Grecja straszy. Euro poniżej 4 złotych tylko na chwilę?

Komentarze ekspertów

Brak postępów w negocjacjach w sprawie wypłaty transzy pomocy dla Grecji przy coraz trudniejszej sytuacja finansowej rządu w Atenach utrzymuje presję na słabnięcie euro. Kurs EUR/USD jest blisko wieloletnich minimów. Spadki notowań na rynku międzynarodowym nie wpływają negatywnie na złotego, na którym wkrótce testowany będzie poziom 4,00 za euro.

Choć po pierwszych godzinach handlu w poniedziałek wydawało się, że kurs EUR/USD będzie testował linię minimów z połowy marca (1,0460), w drugiej połowie sesji przewagę zdobyli kupujący wspólną walutę. Ostatecznie kurs nie zdołał przebić się poniżej 1,05, ale wtorek ponownie rozpoczyna się nisko, przy 1,0550. Na pozostałych rynkach stabilizacja. Indeksy na europejskich parkietach kluczowych krajów oscylowały w okolicach 0 proc., a w USA spadły.
Rentowności obligacji w większość państw Europy zwyżkowały (poza Niemcami). W Polsce również.

Oficjalne źródła rządu w Atenach zdementowały pogłoski, jakoby planowane było przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Greckie obligacje nieco zyskały na wartości. Rentowności wzdłuż całej krzywej utrzymują się blisko najwyższych poziomów od 2 lat.10-latek powyżej 11 proc., 5-latek powyżej 15 proc., a 3-latek 20 proc. Silnie odwrócona krzywa dochodowości wskazuje, że inwestorzy w dużym stopniu uwzględniają bankructwo kraju. Oliwy do ognia dodała informacja o wypowiedzi jednego z ministrów rządku A. Ciprasa, który miał stwierdzić, że jeśli wierzyciele nie wypłacą transzy 7,2 mld EUR pomocy, jego kraj może być zmuszony ogłosić bankructwo i wyjść ze strefy euro. Sytuacja wokół Grecji wciąż ciąży na notowaniach euro.

Złoty tymczasem jest nadal mocny. Kurs EUR/PLN zbliżył się do psychologicznej bariery 4,00 i test tego poziomu staje się coraz bardziej prawdopodobny. Wczoraj po raz kolejny minister finansów stwierdził, że umocnienie złotego go nie niepokoi, dając pretekst do zwiększenia zaangażowania w złotego. W krótkim terminie dopuszczamy możliwość umocnienia polskiej waluty poniżej 4,00. Z czysto rynkowego punktu widzenia może to mieć miejsce, by nastąpiło uruchomienie zleceń stop loss oraz aktywacja/dezaktywacja, zawieranych na przełomie roku, a opartych o instrumenty pochodne, struktur, których wiele wbudowane ma najpewniej ten właśnie, równy poziom kursu. W perspektywie II poł. br. zakładamy trwałe osłabienie euro poniżej 4 złotych, jednak w krótkim terminie cena ta zostanie jedynie naruszona, a następnie kurs odbije powyżej 4,10 (kwiecień/maj).

Dziś preludium do obfitującej w wydarzenia środy. Na rynek napłynął dane o sprzedaży detalicznej i inflacji PPI w USA, o produkcji przemysłowej ze strefy euro oraz wskaźnik cen z Wielkiej Brytanii. NBP przedstawi, zazwyczaj w niewielkim stopniu wpływające na rynek, dane o podaży pieniądza M3. Uwaga inwestorów skupi się na odczycie sprzedaży detalicznej za marzec ze Stanów Zjednoczonych. Dane ważne w kontekście timing-u pierwszej podwyżki stóp procentowych. Prognozowane jest mocne odbicie (1,0 proc. m/m) po załamaniu w lutym (-0,6 proc.).

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: