„Grosika NIE będziemy dłużni”, czyli Dzień Bez Płacenia Gotówką

Komentarze ekspertów

pawlowski.michal.450x

Ponad 80 proc. polskich sprzedawców detalicznych korzystających z kas fiskalnych nadal nie oferuje swoim klientom możliwości płacenia kartą. Skutkuje to licznymi problemami: proces obsługi klienta wydłuża się, zniechęceni kupujący rezygnują z zakupu, a sklep odnotowuje niższe zyski. Czy musi tak być? Z pomocą przychodzą nowe technologie.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w pierwszym kwartale bieżącego roku dokonaliśmy w Polsce ponad 825 mln transakcji kartą płatniczą na łączną kwotę ponad 52,2 mld złotych. Oznacza to, że w ciągu 3 miesięcy każdy Polak zapłacił plastikowym pieniądzem średnio ponad 20 razy. O rozpowszechnieniu tego sposobu płatności w kontekście zakupów stacjonarnych świadczą wyniki raportu „Płatności cyfrowe 2016” zrealizowanego przez Izbę Gospodarki Elektronicznej we współpracy z Mobile Institute i GoMobi.pl – 30 proc. respondentów wskazało na używanie kart podczas zakupów na miejscu. Równocześnie, dzięki takim inicjatywom jak Dzień Bez Płacenia Gotówką (No Cash Day), w społeczeństwie popularyzowana jest płatność bezgotówkowa oraz nagłaśniane są korzyści wynikające z tego sposobu realizowania transakcji.

 

Pomimo rosnącego wskaźnika płatności kartą, w wielu punktach sprzedaży nadal brakuje terminali płatniczych. Obecnie mniej niż 20 proc. polskich detalistów korzystających z kas fiskalnych posiada urządzenia do obsługi płatności bezgotówkowych. Na ok. 1,2 mln kas fiskalnych wykorzystywanych przez sprzedawców detalicznych przypada zaledwie ok. 200 tys. terminali płatniczych. Oznacza to, że ponad 80 proc. małych detalistów jest narażonych na stratę klienta wskutek braku alternatywy dla płatności gotówką. Kupujący zaskoczony brakiem terminala niechętnie fatyguje się do bankomatu by wypłacić gotówkę. Irytację może wywołać również słynne „grosika będziemy dłużni” lub „nie mam jak wydać”.

Jednak płatności kartowe oznaczają wygodę nie tylko dla klientów, ale i dla właścicieli punktów detalicznych. Zazwyczaj od 30 do 40 procent całego obrotu małych sklepów lub punktów usługowych stanowią transakcje kartą, dlatego wprowadzenie takiego sposobu płatności przekłada się na wymierne korzyści finansowe. Posiadanie terminala pozytywnie wpływa na utarg – konsumenci płacący kartą, zazwyczaj dokonują większych zakupów niż ci, operujący gotówką. Sprzedawcom, którzy posiadają terminal płatniczy, łatwiej jest również mierzyć się z konkurencją ze strony sklepów wielkopowierzchniowych czy sieci dyskontowych, w których płatności bezgotówkowe są powszechne.

 

Dlaczego w takim razie mali przedsiębiorcy unikają terminali płatniczych? Wynika to z dodatkowych kosztów oraz zobowiązań, jakie muszą ponosić. Jeżeli sprzedawca korzysta z kasy fiskalnej, to w celu zapewnienia płatności kartą płatniczą musi wydzierżawić terminal. Wiąże się to z potrzebą podpisania długoterminowej umowy – niektórzy przedsiębiorcy, niepewni dalszego rozwoju biznesu, niechętnie decydują się na taki krok. Opłata za dzierżawę terminala wynosi ok. 50 złotych miesięcznie, co przy średnim 5-letnim czasie eksploatacji kasy fiskalnej przekłada się na 3000 złotych dodatkowych opłat za terminal.

Wraz z rosnącymi wymaganiami klientów oraz rozwojem nowych technologii na rynku pojawiają się rozwiązania, umożliwiające prowadzenie nowoczesnego biznesu, w sam raz na kieszeń małych przedsiębiorców. Przykładem są kasoterminale, czyli wielofunkcyjne urządzenia, które przejmują obowiązki zarówno kasy fiskalnej,  jak i terminala płatniczego. Przedsiębiorca jest właścicielem całego rozwiązania, a płatności kartą może ustawić w formie usługi: płaci za nie tylko w tych miesiącach, kiedy z nich korzysta. Takie rozwiązanie, wspierające również specyfikę biznesu sezonowego, zmienia oblicze polskiego handlu, tym bardziej, że jest o wiele tańsze i bardziej opłacalne niż dzierżawa terminala. W 5-letnim okresie funkcjonowania stanowiska kasowego przedsiębiorcy wykorzystujący tę nową technologię są w stanie zyskać ponad 2 tys. zł oszczędności. Płatność kartą – wygodna dla kupujących – za pomocą nowych technologii staje się również opłacalna dla sprzedających.

Michał Pawłowski

iPOS