Groźba ograniczenia QE oddalona

Finanse i gospodarka

Sytuacja na rynku pracy za oceanem poprawia się, ale w tempie wolniejszym niż oczekiwałby Fed. Wydźwięk danych o zatrudnieniu oraz środowy komunikat Rezerwy Federalnej oddalają groźbę ograniczenia QE we wrześniu. Eurodolar nadal poniżej 1,33, dlatego scenariusz jego wzmocnienia w dalszej części miesiąca obowiązuje.

Raport z amerykańskiego rynku pracy okazał się słabszy niż oczekiwali ekonomiści. Liczba etatów stworzonych poza rolnictwem w lipcu była najniższa od marca. Zanotowano trzeci najgorszy wynik w 2013 r. Ponadto, na niekorzyść zrewidowano dane za poprzedni miesiąc. Liczba miejsc pracy w czerwcu wzrosła o 188 tys. zamiast 195 tys. pierwotnie szacowanych przez Departament Pracy. Mniej bacznie obserwowane składowe głównego raportu również nie osiągnęły zakładanych rezultatów. Przeciętne wynagrodzenie zmniejszyło się, pierwszy raz od października 2012 r., o 0,1 proc. m/m, a średnia liczba godzin przepracowanych w tygodniu spadła do 34,4 godz./tydz. Ostatni raz tak niski poziom obserwowano w styczniu. Słaby wynik, jeśli chodzi o zatrudnienie ogółem to w największym stopniu efekt niższego przyrostu miejsc pracy w sektorze prywatnym (161 tys. wobec oczekiwanych 195 tys.). Przykładowo, w usługach stworzono w lipcu najmniej etatów od marca (157 tys.). Z drugiej strony, po raz pierwszy od lutego wzrosła liczba pracujących w przemyśle (o 6 tys.). Najbardziej w tym roku zwiększyło się też zatrudnienie w transporcie oraz w handlu detalicznym.

Pozytywnym aspektem piątkowych danych był spadek stopy bezrobocia do 7,4 proc., czyli najniższego poziomu od 4,5 lat (w grudniu 2008 r. wynosiła 7,3 proc.). Co istotne, nie był to efekt wypadnięcia dużej liczby osób ze statystyk rynku pracy. Łącznie siła robocza, czyli liczba zdolnych do pracy Amerykanów, zmniejszyła się w lipcu zaledwie o 37 tys. (do 155,8 mln) i, nie licząc rekordowego czerwca, była najwyższa w historii. Stopa zatrudnienia spadła do 63,4 proc. Jest to nadal bardzo niski wynik, ale wiosną tego roku notowano już gorsze rezultaty.

Opublikowanych danych nie należy, więc oceniać jednoznacznie negatywnie. Na podstawie tygodniowych danych o rejestrujących się po zasiłki dla bezrobotnych, raportu agencji ADP czy ogólnej kondycji gospodarki, można było oczekiwać lepszego rezultatu. Jednak sytuacja na rynku pracy w USA systematycznie się poprawia (choć zapewne nie w tempie satysfakcjonującym Fed). Liczba powstających miejsc pracy jest zbliżona do wyników osiąganych w latach poprzedzających kryzys (2004-2006). Stopa bezrobocia, choć spada systematycznie od 3 lat, nie osiągnęła wyniku z połowy ubiegłej dekady. Jest to efekt zwiększonej liczby ludności zamieszkującej Stany Zjednoczone, której dotychczasowa liczba stworzonych etatów nie zdołała wchłonąć na rynek.

Z punktu widzenia Rezerwy Federalnej, piątkowe dane wskazują na brak konieczności szybkiego ograniczenia programu QE3. Raport Departamentu Pracy nie wskazuje natomiast na wyhamowanie pozytywnych tendencji na rynku pracy. Spodziewam się, że szacunki liczby etatów stworzonych w lipcu zostaną ostatecznie skorygowane w górę. Jednak by członkowie Fed uznali, że sytuacja na rynku pracy ulega dostatecznej poprawie konieczne jest kontynuacja wzrostu zatrudnienia o ok. 200 tys. tygodniowo. Dlatego nie dziwi reakcja rynku EUR/USD, który bezpośrednio po publikacji wystrzelił w górę. Rynek nie zdołał jednak przebić się powyżej wartości sprzed publikacji sprawozdania Fed, co podtrzymuje scenariusz spadków notowań w krótkim terminie.

EURPLN: Słabszy raport z rynku pracy, a co za tym idzie zmniejszona groźba ograniczenia QE, pozytywnie odbiły się na notowaniach złotego. Kurs zniżkował około 3 groszy znosząc całość wzrostów z dwóch poprzednich sesji. Tydzień rozpoczyna się w okolicach 4,2300. W rejonie tej ceny znajduje się linia sygnalna formacji podwójnego dna widocznej na wykresach np. o dziennym interwale. Wybicie z formacji nastąpiło na początku tygodnia, a piątkowe spadki można rozpatrywać jako ruch powrotny do przełamanego oporu (obecnie funkcjonującego jako wsparcie). W takim scenariuszu wzrost notowań jest nadal bardzo prawdopodobny. By doszło do silniejszych wzrostów niezbędne jest przebicie się powyżej 4,2650, o co z uwagi na wydźwięk piątkowych danych może nie być łatwo.

EURUSD: Wzrost notowań obserwowany w następstwie publikacji raportu o liczbie nowych miejsc pracy w USA spowodował powrót kursu w rejony 7-tygodniowych maksimów. Poziom 1,3300 nie został jednak przełamany i jest to w dalszym ciągu kluczowe ograniczenie w notowaniach na tej parze walut. Nadal spodziewam się, że dolar będzie mocny. Kurs będzie zmierzał w kierunku 1,3200, a w dłuższym horyzoncie na 1,3050. Dopiero trwałe złamanie 1,3300 zaneguje scenariusz aprecjacji dolara w horyzoncie najbliższych 3-4 tygodni.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: