GUS: płace w firmach wzrosły o 9,9 proc. rdr, zatrudnienie o 0,9 proc. w kwietniu; przeciętne wynagrodzenie wyniosło 5805,72 zł

Gospodarka / Rynek pracy

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w kwietniu br. wzrosło o 9,9% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 0,9% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W relacji do analogicznego miesiąca w 2020 r., pierwszy raz od roku zaobserwowano niewielki wzrost przeciętnego zatrudnienia (o 0,9%).

Mężczyzna układający pieniądze w stos
Fot. stock.adobe.com/photobyphotoboy

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w kwietniu br. wzrosło o 9,9% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 0,9% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W relacji do analogicznego miesiąca w 2020 r., pierwszy raz od roku zaobserwowano niewielki wzrost przeciętnego zatrudnienia (o 0,9%).

W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie spadło o 2,1% i wyniosło 5 805,72 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym spadło o 0,2% i wyniosło 6 316,9 tys. osób, podano w komunikacie.

W przypadku przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw, w kwietniu 2021 r. w porównaniu z poprzednim miesiącem, odnotowano spadek o 2,1%.

"Spowodowane było to m.in. wypłatami w poprzednim miesiącu premii kwartalnych, świątecznych, uznaniowych, motywacyjnych, nagród rocznych, wynagrodzeń za nadgodziny (które obok wynagrodzeń zasadniczych również zaliczane są do składników wynagrodzeń), a także mniejszą liczbą dni roboczych w kwietniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem" - czytamy w komunikacie.

Czytaj także: Realne wynagrodzenia wzrosły najsilniej od lutego 2019 roku >>>

"W kwietniu 2021 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw minimalnie zmniejszyło się względem notowanego miesiąc wcześniej (spadek o 0,2%). Było to wynikiem m.in. zmniejszania wymiaru etatów, zakończenia i nie przedłużania umów terminowych (niekiedy z powodu sytuacji epidemicznej), a także rozwiązywania umów o pracę z pracownikami. Na spadek przeciętnego zatrudnienia wpływ miało też pobieranie przez pracowników zasiłków opiekuńczych i chorobowych - co w zależności od ogólnej długości ich trwania mogło także zaważyć na sposobie ujmowania tych osób w przeciętnym zatrudnieniu i zarazem w wynagrodzeniach" - czytamy dalej.

Czytaj także: Przeciętna płaca wzrosła prawie o 10 proc. >>>

Konsensus rynkowy to 10,4% wzrostu r/r w przypadku płac i 1,1% wzrostu r/r w przypadku zatrudnienia.

Czytaj także: Rynek pracy w czasie COVID-19: liczba ofert wzrosła aż o 99,8 proc. rdr w kwietniu >>>

MRPiT: wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w maju przyspieszy do 1,5 proc. rdr

Wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w maju przyspieszy do 1,5 proc. rdr - ocenia wiceminister resortu rozwoju, pracy i technologii Robert Tomanek, komentując dane GUS.

"Wynik rok do roku jest zgodny z naszymi prognozami na ten miesiąc. W maju oczekujemy przyspieszenia wzrostu przeciętnego zatrudnienia do poziomu +1,5 proc." - powiedział. 

Dobra sytuacja na rynku pracy będzie wspierać konsumpcję, ale też inflację

Dobra sytuacja na rynku pracy będzie wspierać konsumpcję, ale efektem tego może być utrzymywanie się inflacji na podwyższonym poziomie - wynika z komentarzy ekonomistów do czwartkowych danych GUS o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu. Ich zdaniem, kolejne miesiące powinny przynieść dalsze wzrosty wskaźnika zatrudnienia oraz stabilizację dynamiki wynagrodzeń w okolicy 5 proc.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

"Silna III fala pandemii Covid-19 wpłynęła w kwietniu br. na statystyki dotyczące zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (spadek liczby etatów o 13,4 tys.), niemniej jednak korzystny wpływ na odczyty miały bardzo niskie zeszłoroczne bazy odniesienia. Pierwszy od lat spadek zatrudnienia w kwietniu 2020 r., spowodowany wybuchem pandemii, oraz gwałtowne wyhamowanie tempa wzrostu wynagrodzeń, podbiło tegoroczne odczyty do wysokich poziomów i nie ulega wątpliwości, że maj pod tym względem będzie jeszcze lepszy. Co więcej, otwieranie gospodarki i powrót do zwiększonej aktywności, powinien przyczyniać się do wzrostu popytu na pracowników (m.in. w branży hotelarskiej i gastronomicznej) i zapewne także do dalszego wzrostu płac. W tym ostatnim przypadku pracodawcy stawać będą przed wyzwaniem „zachęcenia” pracowników do powrotu oraz „rekompensowania” im przyspieszającej inflacji.

Rynek pracy, jak się wydaje, najgorsze ma za sobą, choć oczywiście wiele firm po pełnym otwarciu gospodarki będzie musiało zweryfikować możliwości dalszego istnienia na rynku, niektóre najprawdopodobniej wymagać będą restrukturyzacji bądź nawet zamknięcia, co może przekładać się jeszcze w niektórych obszarach na redukcję zatrudnienia.

Wydaje się jednak, że osoby tracące pracę dość szybko powinny znajdować ją w innych miejscach czy sektorach. Czynnikiem, który może jeszcze rynek pracy zaburzyć, a którego nie można wykluczyć, jest IV fala pandemii.

Dobra sytuacja na rynku pracy będzie czynnikiem wspierającym konsumpcję, która w najbliższych kwartałach odpowiadać będzie – obok eksportu - w największym stopniu za przyspieszenie tempa wzrostu PKB. Kwietniowe dane dotyczące zatrudnienia i płac w sektorze przedsiębiorstw wskazują na najwyższy od września 2019 r. wzrost realnego funduszu wynagrodzeń. „Ciemną” stroną tego zjawiska będzie jednak utrzymujący się wysoki poziom inflacji, która w warunkach globalnego ożywienia, może pozostać z nami na dłużej, tj. nie tylko w 2020 r."

JAKUB RYBACKI, POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY:

Spodziewamy się, że kwietniowy spadek zatrudnienia (w ujęciu miesiąc do miesiąca) był jedynie tymczasowy – kolejne miesiące powinny przynieść ponowny wzrost liczby pracujących.

"Przedsiębiorcy ankietowani przez GUS są bardziej optymistyczni odnośnie perspektyw tworzenia nowych miejsc pracy – oceny w przemyśle i handlu są lepsze w stosunku do początku 2020 roku, tj. okresu poprzedzającego pandemię. Ożywienie najwolniej dociera do branży budowlanej oraz usług.

Dynamika wynagrodzeń podniosła się z 8 do 9,9 proc rdr, także nieco poniżej mediany rynkowych prognoz (10,3 proc.). Podobnie jak w przypadku zatrudnienia to głównie efekt statystyczny. Spodziewamy się słabszych wyników w kolejnych miesiącach. Miesięczny Indeks Koniunktury PIE i BGK wskazuje, że od początku roku coraz mniej firm planuje podwyżki wynagrodzeń. W efekcie po ustaniu wahań związanych z niższą bazą porównawczą, wzrost wynagrodzeń powróci w okolice 5 proc. w III kwartale".

KAROL POGORZELSKI, ING BANK ŚLĄSKI:

"To drugi z kolei miesiąc z rzędu, gdy zatrudnienie w ujęciu nominalnym spada (w kwietniu o 13 tys. etatów, w marcu o 5 tys.). To niepokojąca tendencja, choć należy pamiętać, że był to okres trzeciej fali Covid-19 i trwały restrykcje epidemiczne. Statystykę zatrudnienia obniżały więc zasiłki opiekuńcze i kwarantanny pracowników firm. Część firm wypychało też swoich pracowników na samozatrudnienie (chcąc ograniczać koszty) i w efekcie niektóre przestały zaliczać się do sektora przedsiębiorstw (powyżej 9 pracowników).

Prawdziwym testem dla rynku pracy będą jednak dopiero miesiące wakacyjne.

Z jednej strony, ożywienie gospodarcze będzie sprzyjać zatrudnieniu, z drugiej – wygaśnie ochrona miejsc pracy wprowadzona przez tarczę finansową PFR rok temu. Naszym zdaniem pierwszy czynnik przeważy, ale obarczone jest to ryzykiem.

W kwietniu wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw rosły w tempie 9,9 proc rdr. To wynik zbliżony do oczekiwań (10,3 proc. rdr). Blisko dwucyfrowa dynamika płac wynika z efektów bazy – w kwietniu ubiegłego roku firmy masowo ograniczały płace i wymiary czasu pracy – ale nawet biorąc to pod uwagę, skala podwyżek wynagrodzeń imponuje. Zakładamy, że podobnie jak w marcu to sektor przemysłowy miał w tym największy udział. Po pierwsze nie był on dotknięty restrykcjami epidemicznymi, a po drugie skorzystał na zmianie wzorców konsumpcji (więcej dóbr trwałych, mniej usług) w czasie pandemii. Ponadto, dobrą koniunkturę w polskim przemyśle podtrzymują zamówienia eksportowe. Sądzimy, że wysoka dynamika wynagrodzeń (ok. 10 proc. rdr) utrzyma się w najbliższych miesiącach. Tak przynajmniej pokazują przykłady państw, które wcześniej niż Polska odmroziły swoją gospodarkę (Wielka Brytana i USA) i gdzie dynamika płac zaskakuje po wyższej stronie".

Liczba zezwoleń na pracę wydanych cudzoziemcom spadła o ok. 8,6 proc. rdr w 2020

Liczba zezwoleń wydanych na pracę cudzoziemców w Polsce spadła o 8,6% r/r w 2020 roku i wyniosła 406,5 tys., podał także GUS. Zezwolenia na pracę cudzoziemców wydawane są najczęściej dla obywateli Ukrainy (72,6%) i w największym stopniu dotyczyły województwa mazowieckiego.

"W 2020 r. w Polsce wydano 406,5 tys. zezwoleń na pracę cudzoziemców. Było to o 8,6% mniej niż w 2019 r., ale ponad 6-krotnie więcej niż w 2015 r. Względem 2019 r. w 11 województwach nastąpił spadek liczby wydanych zezwoleń na pracę cudzoziemców, natomiast w pozostałych 5 województwach obserwowano wzrost ich liczby. Największy spadek w stosunku do 2019 r. wystąpił w województwie warmińsko-mazurskim (o 36,5%), natomiast największy wzrost obserwowano w województwie podlaskim (o 27,4%). W analizowanym roku najwięcej zezwoleń na pracę cudzoziemców wydano w województwie mazowieckim. Jednak udział zezwoleń wydawanych w tym województwie w ogólnej liczbie wydawanych zezwoleń w kraju maleje. Na przykład w 2015 r. w stanowiły one 49,4%, a w 2020 r. 16,8%" - czytamy w komunikacie.

W 2020 r. największą po województwie mazowieckim liczbę zezwoleń wydano w województwie wielkopolskim (12,4% ogólnej liczby pozytywnych decyzji). W województwie tym w 2020 r. w stosunku do 2015 r. liczba zezwoleń na pracę cudzoziemców wzrosła 14-krotnie. W omawianym okresie największy wzrost liczby zezwoleń wystąpił w województwie łódzkim (32-krotny wzrost), podano także.

W 2020 r. łącznie w Polsce zezwolenia na pracę wydano obywatelom 129 państw oraz 11 bezpaństwowcom. Najczęściej przyznawane były obywatelom Ukrainy, podał GUS.

"Rynek pracy cudzoziemców w największym stopniu zdominowany był przez obywateli Ukrainy w województwie podkarpackim, gdzie 85,1% zezwoleń wydanych w tym województwie skierowanych było do obywateli tego kraju. Jedynie w województwie podlaskim udział Ukraińców wśród cudzoziemców, którzy otrzymali zezwolenie na pracę był niższy niż 50%. W kraju drugą, co do wielkości nacją otrzymującą zezwolenia na pracę byli obywatele Białorusi (6,7% udziału w ogólnej ich liczbie). Największy ich udział obserwowano województwach lubelskim (30,5% ogólnej liczby zezwoleń w województwie) i podlaskim (28,6%)" - podał Urząd.

Źródło: ISBnews, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: