GUS poda szczegółowe dane o PKB

Komentarze ekspertów

Dziś GUS opublikuje szczegółowe dane o polskim Produkcie Krajowym Brutto (PKB) w III kwartale br. Nie oczekujemy korekty w stosunku od jego wstępnego odczytu, ale zakładamy, że dane będą kolejnym elementem oddalającym obniżkę stóp procentowych w Polsce.

Dziś GUS opublikuje szczegółowe dane o polskim Produkcie Krajowym Brutto (PKB) w III kwartale br. Nie oczekujemy korekty w stosunku od jego wstępnego odczytu, ale zakładamy, że dane będą kolejnym elementem oddalającym obniżkę stóp procentowych w Polsce.

Piątkowy poranek przynosi umiarkowane wahania złotego w relacji do głównych walut, po tym jak wczoraj praktycznie nie zmienił on swej wartości w stosunku do euro i szwajcarskiego franka, jednocześnie tracąc do dolara. O godzinie 07:40 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1774 zł, CHF/PLN 3,4747 zł, a USD/PLN 3,3545 zł.

Wydarzeniem piątku na krajowym rynku walutowym będzie publikacja przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) szczegółowych danych o polskim Produkcie Krajowym Brutto za III kwartał br. Zgodnie z opublikowanymi przed dwoma tygodniami wstępnymi szacunkami, w okresie lipiec-wrzesień 2014 roku oczekiwane jest wyhamowanie rocznej dynamiki PKB do 3,3% z 3,5%. W relacji kwartał do kwartału (dane wyrównane sezonowo) oczekuje się natomiast przyspieszenia do 0,9% z 0,7% w II kwartale.

Nie oczekujemy korekty przez GUS tych wstępnych szacunków. Dlatego cała uwaga rynków będzie koncentrować się na komponentach wzrostu gospodarczego w Polsce. W naszej opinii, podobnie jak główne figury, powinny one pokazać optymistyczny obraz sytuacji. Dlatego też dane te będą kolejną cegiełką oddalającą perspektywę grudniowej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).

Szczegóły danych o PKB i oddalająca się wizja grudniowej obniżki, przy relatywnym braku impulsów płynących z rynków globalnych, ma szansę dziś lekko złotego umocnić. Szczególnie do euro i szwajcarskiego franka.

Nie można zapominać, że piątek jest ostatnim dniem handlu przed zaplanowanym na niedzielę 30 listopada referendum ws. złotej inicjatywy w Szwajcarii. Obywatele tego kraju będą decydować o zwiększeniu posiadanych przez Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) rezerw w złocie do 20% z obecnych 8%, zakazie sprzedaży złota przez SNB i sprowadzeniu całego szwajcarskiego złota do kraju. Przegłosowanie tej inicjatywy może utrudnić prowadzenie przez bank centralny polityki monetarnej. W tym głównie obrony poziomu 1,20 na EUR/CHF. Silne umocnienie franka nam jednak nie grozi. Ostatnie sondaże wskazują, że "tak" w referendum zamierza powiedzieć jedynie 38% Szwajcarów, podczas gdy większość jest przeciw tej inicjatywie. Tymczasem jej odrzucenie, co jest w cenach, albo w ogóle nie wpłynie na notowania franka, albo jedynie lekko go osłabi w poniedziałek. Dlatego posiadacze kredytów hipotecznych denominowanych w tej walucie mogą spać spokojnie.

Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN, CHF/PLN i USD/PLN sugeruje w najbliższym czasie możliwość kontynuacji stabilizacji dwóch pierwszych par i umocnienia dolara w relacji do złotego.

Kurs EUR/PLN po niedawnym spadku z poziomu prawie 3,24 zł do 3,17 zł, obecnie prawdopodobnie znalazł nowy poziom równowagi, w którym może pozostać nawet do końca roku. Strona popytowa do zatrzymania spadków wykorzystała strefę wsparcia 4,1654-4,1729 zł. Widząc jak mocna jest to strefa należy wątpić w jej szybkie pokonanie. Jednocześnie, po tak dynamicznym spadku o 7 gr, szanse na powrót euro wyraźnie ponad 4,20 zł też są małe.

Szwajcarski frank, podobnie jak euro, w połowie miesiąca zaczął tracić do polskiej waluty. Doprowadziło to do wybicia CHF/PLN dołem z formacji klina na wykresie dziennym oraz sprowadziło kurs do linii trendu wzrostowego łączącej dołki z czerwca i października br. Ostatnie dwa dni to stabilizacja na poziomie tej linii, ale jednocześnie poniżej minimum z końca października br. (3,4806 zł). Obecnie prawdopodobieństwo powrotu franka ponad 3,50 zł jest tak samo realne jak spadku do październikowego minimum na 3,4380 zł. Niezależnie jednak w którą stronę ruszy CHF/PLN, to taki ruch powinien być poprzedzony nieco dłuższą niż tylko 2-3-dniową konsolidacją.

Sytuacja na wykresie USD/PLN jest odmienna niż na EUR/PLN i CHF/PLN. Para ta owszem od 7 listopada się osuwa, ale to jedynie korekta wcześniejszych wzrostów. Korekta ta ma zresztą dość regularny przebieg. Na wykresie w kompresji 4-godzinnej można ją bowiem zamknąć kanałem spadkowym. Wczoraj dolar odbił się od dolnego ograniczenia tego kanału tworzącego wsparcie w okolicy 3,34 zł. Górne ograniczenie kanału znajduje się teraz na 3,3840 zł. Stanie się ono celem popytu w momencie trwałego powrotu dolara ponad 3,36 zł.

W nieco dłuższym terminie wybicie USD/PLN górą z opisanego kanału będzie mocnym sygnałem kupna amerykańskiego dolara. To preferowany przez analizę techniczną wykresu scenariusz. Tymczasem ewentualne wybicie USD/PLN dołem będzie sygnalizować jedynie pogłębienie spadkowej korekty w kierunku październikowych minimów w okolicy 3,2630 zł.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: