GUS: przeciętne wynagrodzenie spadło mdm do 6064,24 zł w styczniu; zatrudnienie w górę

Rynek pracy

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w styczniu br. wzrosło o 9,5% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 2,3% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Polskie pieniądze
Fot. stock.adobe.com/bnorbert3

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w styczniu br. wzrosło o 9,5% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 2,3% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie spadło o 8,7% i wyniosło 6 064,24 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym wzrosło o 1,5% i wyniosło 6 459,8 tys. osób, podano w komunikacie.

W styczniu 2022 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się względem grudnia 2021 r. o 8,7%, podczas gdy w styczniu 2021 r. względem grudnia 2020 r. płace zanotowały spadek o 7,3%.

"Spadek wynagrodzeń w styczniu 2022 r. względem grudnia 2021 r. jest efektem zmniejszenia skali lub wręcz niewystępowania w styczniu wypłat, które miały miejsce w poprzednim miesiącu, m.in. premii kwartalnych, świątecznych, nagród z okazji Dnia Górnika, nagród rocznych, uznaniowych, jubileuszowych, dodatkowych nagród jednorazowych, rozliczenia wynagrodzeń za pracę w godzinach nadliczbowych oraz odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych również zaliczane są do składników wynagrodzeń)" - czytamy w komunikacie.

Zatrudnienie wzrosło

"W styczniu 2022 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw względem grudnia 2021 r. wzrosło o 1,5%, podczas gdy w grudniu 2021 r. pozostało na poziomie zbliżonym do odnotowanego w listopadzie 2021 r. Wzrost przeciętnego zatrudnienia w styczniu 2022 r. był wynikiem m.in. przyjęć w jednostkach i powrotu pracowników z zasiłków chorobowych" - czytamy dalej.

Konsensus rynkowy to 10,1% wzrostu r/r w przypadku płac i 1,9% wzrostu r/r w przypadku zatrudnienia.

Spowolnienie realnego wzrostu płac zrodzi kolejne żądania płacowe i rozkręci spiralę cenowo-płacową

Realny wzrost płac jest spowalniany przez wysoką inflację, co będzie sprzyjało kolejnym żądaniom płacowym i ryzyku rozkręcenia spirali cenowo-płacowej - wskazują ekonomiści w komentarzach do piątkowych danych GUS z rynku pracy. Ich zdaniem, dane o zatrudnieniu pokazały wyraźną poprawę sytuacji w sektorze przedsiębiorstw.

ING BANK ŚLĄSKI:

"Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w styczniu o 9,5 proc. rdr tj. zgodnie z naszą prognozą oraz nieco poniżej konsensusu na poziomie 10,1 proc. rdr. Z kolei przeciętne zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło w ubiegłym miesiącu o 2,3 proc. rdr. Nasza prognoza to 2,7 proc. rdr, a oczekiwania rynkowe wynosiły 1,7 proc. rdr.

W porównaniu do grudnia zatrudnienie zwiększyło się o 98 tys. osób. Duża część z tego wzrostu jest związana z coroczną aktualizacją przez GUS próby przedsiębiorstw zatrudniających więcej niż 9 osób. Zatrudnienie rosło jednak także z powodu przyjęć i powrotów pracowników z zasiłków chorobowych.

Wzrost płac pozostaje blisko dwucyfrowych poziomów. Utrzymującej się presji płacowej sprzyja niski poziom bezrobocia (korzystna siła przetargowa pracowników w negocjacjach z pracodawcami) oraz wysoki wzrost cen (podstawowa przyczyna żądań podwyżek płac)".

Wskutek podwyższonej inflacji wzrost realnych płac spowolnił w okolice zaledwie 0,3 proc. rdr, co w naszej ocenie zrodzi kolejne żądania płacowe i rodzi ryzyko rozkręcenia spirali cenowo-płacowej.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

"Dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw powróciła na początku br. do jednocyfrowego poziomu. Jak podaje GUS w komunikacie, jest to efektem „zmniejszenia skali lub wręcz niewystępowania w styczniu wypłat, które miały miejsce w poprzednim miesiącu”. Jak można wnioskować, część tych wypłat realizowanych była w grudniu, zamiast w styczniu, w związku z wchodzącym w życie z dniem 1 stycznia br. Polskim Ładem. Niższa od oczekiwań styczniowa dynamika płac nie zmienia jednak ogólnego obrazu sytuacji. Pracodawcy w badaniach wskazują, że doświadczają historycznie silnej presji płacowej po stronie pracowników i jednocześnie, przynajmniej częściowo, dostosowują się do żądań płacowych. Nic nie wskazuje na to, aby presja płacowa w najbliższych miesiącach miała maleć, dlatego możliwy jest powrót odczytów dynamiki przeciętnego wynagrodzenia do dwucyfrowych poziomów.

Jeśli chodzi o zatrudnienie, tegoroczne styczniowe dane po dokonanej przez GUS corocznej aktualizacji próby, na której opiera szacunki dla całego sektora przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 9 osób, pokazały wyraźną poprawę sytuacji w sektorze. Po łagodzeniu i zdejmowaniu w ubiegłym roku obostrzeń rósł popyt na pracowników i w tym roku, nawet mimo przewidywanego spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego, ten popyt będzie się nadal utrzymywał na podwyższonym poziomie. Firmy raportują rekordową liczbę nieobsadzonych wakatów, a sytuacja demograficzna pogarsza się, do czego dodatkowo przyczyniła się pandemia, i nic nie wskazuje na to, aby miała się poprawiać.

Podsumowując, styczniowe dane zapowiadają, że rynek pracy w tym roku pozostanie mocny, zwłaszcza po stronie pracownika.

Płace w sektorze przedsiębiorstw będą najprawdopodobniej nadal przyspieszać, a pracodawcy będą nadal poszukiwać rąk do pracy. Drugą stroną tego medalu będzie utrzymująca się na podwyższonym poziomie inflacja. W efekcie należy spodziewać się kolejnych podwyżek stóp procentowych".

JAKUB RYBACKI, POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY:

"Komunikat GUS wskazuje, że pensje najszybciej rosły w branżach usługowych np. HoReCa i rekreacji. Wysoki wzrost obserwujemy też w handlu i budownictwie. Słabsze wyniki obserwujemy w energetyce.

Spodziewamy się, że kolejne miesiące przyniosą niewielkie zmiany – wzrost wynagrodzeń w pierwszym półroczu powinien oscylować w okolicach 8,5 proc., inflacja koło 8 proc.

Warto zwrócić uwagę, na zróżnicowanie tempa wzrostu między branżami. Silniejszą presję płacową będziemy dalej obserwować w usługach HoReCa, handlu i transporcie. Na tym tle słabiej prezentować się będą przemysł i budownictwo. W przypadku obu tych branż możemy obserwować spadek siły nabywczej wynagrodzeń.

Tempo wzrostu zatrudnienia prawdopodobnie podniesie się z 0,5 proc. do 2,3 proc. Dokładna analiza tych danych jest jednak niemożliwa ze względu na coroczną modyfikacje liczby przedsiębiorstw biorących w badaniu GUS – systematycznie zaburza ona wnioskowanie. Badania koniunktury wskazują, że coraz mniej firm planuje zwiększać liczbę miejsc pracy. W efekcie wzrost zatrudnienia w następnych miesiącach prawdopodobnie będzie słabszy".

BANK PEKAO:

"Analiza styczniowych danych z sektora przedsiębiorstw jest utrudniona ze względu na coroczną aktualizację próby statystycznej dokonywanej przez GUS (w zdecydowanie większym stopniu zaburza statystyki dot. zatrudnienia niż płac). W kwestii przeciętnego zatrudnienia ze styczniowego odczytu możemy wnioskować bardziej o przyroście/spadku liczby firm zatrudniających powyżej 9 pracowników (tylko takich firm dotyczą miesięczne dane z sektora przedsiębiorstw) aniżeli faktycznej zmianie zatrudnienia.

Jak bardzo zmiana próby statystycznej zaburza obraz rynku pracy rysowany przez dane dot. zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw niech świadczy fakt, że w styczniu dane o zatrudnieniu wreszcie „dogoniły” te o bezrobociu rejestrowanym, gdzie jesteśmy już bardzo blisko powrotu do stanu sprzed pandemii. W danych o zatrudnieniu do tej pory brakowało do tego poziomu ok. 80 tys. osób. Teraz już oba wskaźniki pokazują, że sytuacja na rynku pracy jest zbliżona do tej sprzed pandemii.

Niemniej jednak, początek 2022 r. na rynku pracy jest trudny ze względu na zaostrzającą się sytuację pandemiczną, rekordowe liczby nowych zakażeń oraz osób przebywających na kwarantannie czy izolacji. Jest to szczególnie dotkliwe w sektorach, w których przejście na pracę zdalną jest utrudnione, albo wręcz niemożliwe, jak np. produkcja w przemyśle, handel detaliczny, budownictwo, czy część usług wymagających kontaktu z klientem. Od połowy lutego obowiązują nowe przepisy luzujące zasady kwarantanny czy izolacji, co pozwoli nadbudować pulę dostępnych pracowników.

Popyt na pracę pozostaje silny o czym świadczy wysoka liczba publikowanych ofert pracy. Na szybko zacieśniającym się rynku pracy firmy będą coraz częściej zderzać się z barierą podażowo-demograficzną. Zaczynają się piętrzyć problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, co będzie podgrzewać jeszcze bardziej presję płacową. Rok 2022, owszem, przyniesie dalszą odbudowę rynku pracy, jednakże ze względu na coraz bardziej „wydrenowaną” podaż pracy, tempo przyrostu zatrudnienia będzie się zmniejszać.

Wygląda na to, że grudniowy wystrzał dynamiki wynagrodzeń był jednak w niemałym stopniu zaburzony czynnikami jednorazowymi (np. przesunięcia wypłat premii dla pracowników tracących przez Polski Ład), co obniżyło automatycznie odczyt za styczeń.

Niemniej jednak, kiedy opadnie kurz związany z jednorazowymi zmianami, najbliższe miesiące powinny pokazać utrzymujące się wysokie tempo wzrostu płac.

Presję płacową ciągle podsyca kontynuacja silnego ożywienia gospodarczego przy jednocześnie wyczerpującym się rezerwuarze dostępnych pracowników na rynku pracy. Pracodawcy, zwiększając płace, próbują ograniczać rotację pracowników w obawie przed problemami z obsadzeniem powstałego wakatu.

Jednocześnie, przedsiębiorcy sygnalizują nasilenie się żądań płacowych z uwagi na rosnącą inflację. Według niedawnego badania Instytutu Badawczego Randstad niemal co trzeci badany pracujący planuje rozmawiać o podwyżce w najbliższym czasie, w większości motywując to właśnie inflacją (65 proc.). Dynamika płac realnych pozostała w styczniu nieznacznie na dodatnim poziomie 0,3 proc. rdr. Z kolei wzrost płacy minimalnej z początkiem 2022 r. nie miał większego wpływu na dynamikę płac – skala jej wzrostu była podobna do tej z 2021 r."

BANK MILLENNIUM:

"Tak znaczący wzrost dynamiki zatrudnienia nie jest związany ze skokowym wzrostem popytu na pracę, a odzwierciedla coroczną rewizję próby statystycznej uwzględnianych w badaniu przedsiębiorstw. Dodatni wpływ tego czynnika na statystyki przeciętnego zatrudnienia był spodziewany, ze względu na znaczący wzrost zatrudnienia w 2021 r. Ze względu na rewizję próby trudno jest ocenić wpływ trudnej sytuacji epidemicznej w styczniu 2022 r. na dane o zatrudnieniu.

Styczniowe dane nie pozwalają także na doprecyzowanie zmian popytu na pracę względem grudnia 2021 r., nie spodziewamy się jednak, aby zmieniły się trendy z ostatnich miesięcy. Popyt na pracę pozostaje mocny, a przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 50 osób wskazują w badaniu koniunktury firm NBP pt. Szybki Monitoring na najwyższą w historii liczbę wolnych miejsc pracy. Spodziewamy się zatem, że zatrudnienie będzie nadal rosło, choć w dużo wolniejszym tempie niż w 2021 r., z powodu zbyt niskiej liczny pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. W naszym podstawowym scenariuszu zakładamy, że na koniec 2022 r. stopa bezrobocia wyniesie ok. 5,1-5,2 proc.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w styczniu o 9,5 proc. rdr po wzroście o 11,2 proc. rdr w grudniu, co okazało się odczytem niższym od naszej prognozy, jak i konsensusu prognoz. Naszym zdaniem źródłem niespodzianki jest mocniejszy wpływ na dane o płacach przeniesienia wypłat dodatkowych składników wynagrodzeń takich jak nagrody czy premie na grudzień ze stycznia, na skutek chęci uniknięcia rozwiązań podatkowych w „Polskim Ładzie”. To zaburzenie nie zmienia jednak obrazu szybkiego wzrostu płac w gospodarce, napędzanego inflacją w warunkach niskiego bezrobocia i trudności firm z pozyskaniem nowych pracowników. We wspomnianym badaniu koniunktury NBP 60 proc. firm ocenia, że najważniejszą przyczyną podwyżek są żądania płacowe pracowników wywołane wysoką inflacją. Naszym zdaniem informacje te potwierdzają efekty drugiej rundy w polskiej gospodarce, tj. presji płacowej wywołanej dynamicznym wzrostem cen.

Wpisuje się to w scenariusz kontynuacji w 2022 r. silnego wzrostu płac, na co także wskazują wyniki Szybkiego Monitoringu NBP. W IV kw. 2021 udział przedsiębiorstw, które spodziewają się podwyżek w kolejnym kwartale osiągnął nienotowane dotąd wysokie wartości. Także w dłuższym horyzoncie wysoka inflacja będzie napędzała presję płacową w warunkach „ciasnego” rynku pracy, co w warunkach słabnącego wzrostu gospodarczego będzie oznaczało pogorszenie relacji produktywność pracy – koszty pracy, utrwalając wysoką dynamikę cen.

Styczniowe dane potwierdzają rozgrzany rynek pracy, co uzasadnia dalsze podwyżki stóp procentowych w Polsce w tym roku.

Utrzymujemy scenariusz wzrostu stopy referencyjnej do 4,00 proc. Wyższy koszt pieniądza oraz spodziewane hamowanie wzrostu gospodarczego będą oddziaływały stabilizująco na inflację w Polsce w średnim okresie. Nie sądzimy jednak, aby wskaźnik CPI znalazł się w paśmie celu inflacyjnego wcześniej niż w 2024 r."

KRYSTIAN JAWORSKI, CREDIT AGRICOLE:

"Według danych GUS zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w styczniu o 98,2 tys. osób w ujęciu miesięcznym. Silny wzrost liczby etatów był spowodowany coroczną rewizją danych o zatrudnieniu w mikroprzedsiębiorstwach (zatrudniających do 9 osób). Firmy, w których zatrudnienie w ubiegłym roku wzrosło powyżej 9 osób zostały w styczniu "dopisane” do klasy jednostek zatrudniających co najmniej 10 osób i włączone tym samym do populacji badanej przez GUS. W styczniu 2021 r., z uwagi na pandemię COVID-19 obserwowaliśmy natomiast spadek zatrudnienia. Tym samym z uwagi na oddziaływanie efektów bazy przyczyniło się to do silnego wzrostu dynamiki zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw do 2,3% r/r w styczniu br. wobec 0,5% w grudniu, co było powyżej naszej prognozy (1,5%) i konsensusu rynkowego (1,9%).

Zgodnie z opublikowanymi dziś danymi GUS, nominalna dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób wyniosła 9,5% r/r w styczniu wobec 11,2% w grudniu 2021 r., kształtując się poniżej naszej prognozy (9,8%) i poniżej konsensusu rynkowego (10,4%). W ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach wzrosły w styczniu o 0,3% r/r wobec 2,4% w grudniu. Znaczący spadek dynamiki przeciętnego wynagrodzenia pomiędzy grudniem i styczniem stanowi wsparcie dla naszej oceny przedstawionej przed miesiącem, że do silnego wzrostu płac w grudniu przyczyniły się m.in. przesunięcia wypłat zmiennych składników wynagrodzenia (przyspieszenia wypłat premii i nagród rocznych w związku ze wzrostem progresji podatkowej na skutek wprowadzenia Polskiego Ładu). Podwyżka płacy minimalnej z początkiem br. miała zaniedbywalny wpływ na dynamikę wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.

Dzisiejsze dane z rynku pracy nie zmieniają naszej prognozy, zgodnie z którą dynamika konsumpcji utrzyma się na wysokim poziomie w I kw. br. (7,0% r/r wobec 8,0% w IV kw. 2021 r.).

Silny popyt konsumpcyjny zostanie zapewne potwierdzony przez dane o styczniowej sprzedaży detalicznej, które zostaną opublikowane w poniedziałek. Czynnikiem wspierającym dynamikę konsumpcji będą również efekty niskiej bazy związane z obostrzeniami obowiązującymi w I kw. 2021 r. Pełniejsza ocena trendów na rynku pracy będzie możliwa po publikacji danych o zatrudnieniu w lutym, które nie będą zaburzone oddziaływaniem corocznej weryfikacji klasy badanych przez GUS jednostek".

MONIKA FEDORCZUK, KONFEDERACJA LEWIATAN:

"Warto zwrócić uwagę, że w styczniu pracowało w przedsiębiorstwach więcej osób niż w analogicznym okresie przed pandemią (w styczniu 2020 było to 6440,9 tys. osób, a więc o 18,9 tys. mniej niż obecnie). To świadczy o bardzo dużym zapotrzebowaniu na pracowników. Dlatego możemy się spodziewać dalszego spadku bezrobocia. Wzrost liczby pracujących może być również efektem przechodzenia pracowników z mikro-firm  do większych, prawdopodobnie motywowane chęcią uzyskiwania wyższych zarobków i szerszymi możliwościami rozwoju zawodowego.

Wyhamowała dynamika wzrostu płac. O ile w grudniu 2021 r. mieliśmy do czynienia ze wzrostem płac r/r na poziomie 11,2%, to w styczniu wzrost ten wyniósł  już 9,5% r/r. Obniżeniu uległo przeciętne wynagrodzenie w stosunku do grudnia 2021 – w styczniu wynosiło 6064,24 zł (brutto) i było niższe o 8,7%. Może to oznaczać, że pracownicy otrzymali premie roczne i kwartalne w grudniu, również te wynikające z dobrej sytuacji przedsiębiorstw, a wielu pracodawców nie czekało z wypłatą do nowego roku w obawie przed zmianami związanymi z Polskim Ładem. Nowe rozwiązania podatkowe i szybko wprowadzane zmiany w ustawach dotyczących wypłaty wynagrodzeń wprowadzają dużą niepewność i chaos, co do skutków dla poszczególnych przedsiębiorstw, co może ograniczać skłonność pracodawców do wprowadzania zmian w systemie wynagrodzeń. Dla części pracowników niejasne są nadal konsekwencje jakie będzie miał na ich wynagrodzenia Polski Ład. Jednocześnie rosnąca inflacja jest istotnym czynnikiem zwiększającym oczekiwania pracowników co do podwyżek wynagrodzeń".

Z tego względu w kolejnych miesiącach nadal możemy oczekiwać wzrostu przeciętnej płacy, ale już nie w takim tempie jak w ostatnich miesiącach ubiegłego roku.

Udostępnij artykuł: