GUS: sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,1 proc. rdr w lutym; wynik podbiły paliwa

Gospodarka

Sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) wzrosła o 8,1% r/r w lutym 2022 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 1,8%.

Koszyk sklepowy i wykres
Fot. stock.adobe.com/NuPenDekDee

Sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) wzrosła o 8,1% r/r w lutym 2022 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 1,8%.

"Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym sprzedaż detaliczna w cenach stałych w lutym 2022 r. była o 1,4% wyższa w porównaniu ze styczniem br." - czytamy w komunikacie.

Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących w lutym była wyższa niż przed rokiem o 16,5% i wzrosła o 0,9% m/m, podano także.

"W lutym 2022 r. największy wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2021 r. odnotowały jednostki z grupy 'pozostałe' (o 31% wobec spadku o 16,6 przed rokiem). Wyższą sprzedaż niż sprzedaż 'ogółem' spośród prezentowanych kategorii towarów zaobserwowano także w grupach: 'paliwa stałe, ciekłe i gazowe' (o 22,1%) oraz 'farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny' (o 18,2%). Najgłębszy spadek sprzedaży utrzymał się w podmiotach handlujących pojazdami samochodowymi, motocyklami, częściami (o 20%)" - czytamy dalej.

Poniżej dane o zmianach sprzedaży detalicznej w styczniu w ujęciu rocznym (ceny stałe)

Wyszczególnienie% r/r
Ogółem8,1
  w tym: 
Pojazdy samochodowe, motocykle, części-20
Paliwa stałe, ciekłe i gazowe22,1
Żywność, napoje i wyroby tytoniowe6,6
Pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach*
Farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny18,2
Tekstylia, odzież, obuwie2,6
Meble, RTV, AGD-4,4
Prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach-8,5
Pozostałe31,1

* - brak informacji lub konieczność zachowania tajemnicy statystycznej.

Konsensus rynkowy wynosił 16,6% wzrostu r/r (sprzedaż w cenach stałych).

Udział e-handlu w sprzedaży detalicznej spadł do 10% w lutym

Udział sprzedaży przez internet w sprzedaży detalicznej (ceny bieżące) spadł do 10% w lutym 2022 r. z 11,1% przed miesiącem, podał także GUS. Wartość sprzedaży przez internet spadła o 8,9% w ujęciu miesięcznym.

"W lutym 2022 r. w porównaniu ze styczniem br. odnotowano spadek wartości sprzedaży detalicznej przez internet w cenach bieżących (o 8,9%). Udział tej sprzedaży zmniejszył się z 11,1% w styczniu br. do 10% w lutym br. Spośród prezentowanych grup o znaczącym udziale
w sprzedaży spadek wykazały przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grup: 'meble, rtv, agd' (z 20,5% przed miesiącem do 19,0%), 'tekstylia, odzież, obuwie' (odpowiednio z 28,8% do 28,6%). Wzrost odnotowały natomiast jednostki z grupy 'prasa, książki, pozostała sprzedaż
w wyspecjalizowanych sklepach' (z 25,1% do 25,4%)" - czytamy w komunikacie.

Wpływ wybuchu wojny i przyjazdu uchodźców z Ukrainy

Struktura danych o sprzedaży detalicznej za luty odzwierciedla już wpływ wybuchu wojny w Ukrainie i przyjazdu uchodźców do Polski - wskazują ekonomiści w komentarzach po danych GUS. W kolejnych miesiącach napływ uchodźców powinien wspierać konsumpcję, choć skala tego wpływu jest bardzo niepewna.

BANK MILLENNIUM:

Struktura danych - naszym zdaniem - odzwierciedla wpływ wybuchu wojny i przyjazdu uchodźców do Polski.

"W lutym silnie wzrosła sprzedaż paliw (+22,1 proc. rdr), co wynika z zakupów przezornościowych konsumentów, którzy obawiali się braku paliw oraz drastycznego wzrostu ich cen. Ten sam czynnik odzwierciedla sprzedaż żywności, która wzrosła w lutym o 6,6 proc. rdr, a więc najszybciej od 10 miesięcy. Wybuch wojny i napływ ludności naszym zdaniem mógł przyczynić się także do przyspieszenia wzrostu sprzedaży w kategorii 'pozostałe' obejmujące m.in. markety budowlane oraz sklepy m.in. z śpiworami, materacami.

Silniejsze oddziaływanie przyjazdu uchodźców na sprzedaż np. odzieży, żywności czy wyposażenia mieszkania będzie widoczny w marcu, a wpływ zakupów przezornościowych przez polskich obywateli powinien wygasać. Niemniej dane o konsumpcji w sektorze gospodarstw domowych w I kw. br. będą bardzo dobre. Pespektywy konsumpcji na ten rok są również korzystne pomimo wysokiej inflacji, czemu sprzyja rosnące zatrudnienie i szybki wzrost płac. Także w dłuższym okresie napływ ludności do Polski potencjalnie może podnosić dynamikę konsumpcji, choć skala tego wpływu jest bardzo niepewna i związana z niemożliwym do przewidzenia rozwojem sytuacji na Ukrainie. Innym czynnikiem ryzyka jest pogorszenie nastrojów konsumentów i zmiana ich zachowań w kierunku zmniejszenia skłonności do konsumpcji. W szczególności może to dotyczyć wydatków na część usług".

RAFAŁ BENECKI, ADAM ANTONIAK, ING:

"Na wynikach handlu ciąży spadek sprzedaży samochodów (-20 proc. rdr), które odpowiadają za nieco ponad 8 proc. sprzedaży towarów ogółem. Sprzedaż dóbr trwałego użytku (meble, RTV, AGD) spadła o 4,4 proc. rdr. Z kolei przezornościowy zakup paliw po inwazji Rosji na Ukrainę pod koniec lutego podniósł wzrost sprzedaży w tej kategorii do 22,1 proc. rdr.

Wahania sprzedaży detalicznej w ostatnich dwóch latach były pod dużym wpływem pandemii i związanych z tym okresowych restrykcji w funkcjonowaniu handlu (zamknięcia galerii handlowych). W lutym ubiegłego roku mieliśmy wyraźne odbicie po zniesieniu styczniowych ograniczeń, co przełożyło się na wyższą bazę statystyczną.

Branża handlowa w dalszym ciągu boryka się konsekwencjami pandemii COVID-19 (poziom sprzedaży detalicznej nadal poniżej trendu sprzed epidemii). W perspektywie najbliższych miesięcy sprzedaż detaliczna będzie jednak wspierana przez napływ uchodźców z Ukrainy.

Zwiększony popyt na dobra pierwszej potrzeby (żywność, środki higieny), z nawiązką powinien zrekompensować ostrożniejsze wydatki na dobra trwałe.

Szacujemy, że w I kw. 2022 r. aktywność gospodarcza była wysoka (wzrost PKB w okolicach 7 proc. rdr), jednak kolejne kwartały przyniosą wyraźne spowolnienie koniunktury. Będzie ono głównie związane z pogorszeniem sytuacji w handlu zagranicznym i wyhamowaniem wzrostu inwestycji, przy wciąż utrzymującym się boomie konsumpcyjnym, napędzanym napływem uchodźców i ekspansywną polityką fiskalną. W 2022 r. roku czeka nas dziwne spowolnienie PKB, bo przy kontynuacji boomu konsumpcyjnego (przyjęcie uchodźców) i presji inflacyjnej".

PIOTR BARTKIEWICZ, BANK PEKAO:

"Najbliższe miesiące będą nader interesujące dla obserwatorów polskiej gospodarki. W wyniku napływu uchodźców z Ukrainy populacja Polski wzrosła o ok. 4-5 proc. (nie znamy odsetka podróżujących dalej), co skokowo podbije konsumpcję dóbr podstawowych (przede wszystkim żywności, leków, środków czystości, etc.). Z punktu widzenia prognosty jest to trwałe przesunięcie poziomu konsumpcji w tych kategoriach. Wpływ na konsumpcję ogółem w średnim okresie jest znacznie ciekawszą kwestią, zależy bowiem od finansowania (oszczędności gospodarstw domowych, dług, transfer kapitału z zagranicy) i od konsekwencji dla inflacji (można zakładać, że podaż jest w krótkim okresie bardzo mało elastyczna z uwagi na wysokie wykorzystanie mocy wytwórczych).

Naszym zdaniem struktura demograficzna uchodźców i natura szoku podażowego dotykającego polską gospodarkę sugerują, że trajektoria konsumpcji prywatnej w tym roku będzie spadkowa – tak, jak prognozowaliśmy pierwotnie.

To, co się zmienia, to amplituda jej wahań. Punkt startowy będzie bowiem wyższy niż wcześniej ocenialiśmy z uwagi na napływ ukraińskich uchodźców".

MARCIN KLUCZNIK, PIE:

"Tempo wzrostu sprzedaży detalicznej zwolniło w lutym z 10,6 do 8,1 proc., zgodnie z konsensusem prognoz. Obroty handlowe znacząco podwyższyło tankowanie samochodów w ostatnim tygodniu lutego (22,1 proc.), bezpośrednio po rosyjskiej agresji na Ukrainę – podniosło to łączny wzrost sprzedaży o ponad 3 pkt. Dane GUS wskazują też na dobre wyniki w sprzedaży leków i kosmetyków (18,2 proc.) – to efekt pomocy uchodźcom z Ukrainy. Bardzo słabe wyniki obserwujemy w motoryzacji (-20,0 proc. oraz segmencie AGD i RTV (-4,4 proc.). Obserwujemy wyhamowywanie konsumpcji.

W nadchodzących miesiącach spodziewamy się dużego wzrostu towarów pierwszej potrzeby.

Polska Straż Graniczna wskazuje, że od wybuchu wojny polską granicę przekroczyło ponad 2 mln uchodźców. Pomoc niesiona migrantom oraz ich osiedlanie się w Polsce oznacza wzrost zapotrzebowania na żywność, środki higieny, odzież oraz proste meble. Tendencje te już teraz widzimy w danych makroekonomicznych.

W kolejnych kwartałach tempo wzrostu konsumpcji będzie dalej spowalniać. To efekt wolniejszego wzrostu siły nabywczej gospodarstw domowych oraz ogólnego pogorszenia koniunktury. GUS wskazuje, że tempo wzrostu wynagrodzeń po skorygowaniu o inflację spadło od czerwca z 5,4 do 1,4 proc. Wojna w Ukrainie zmniejsza szanse na znaczące podwyżki, a dodatkowo inflacja będzie dalej rosnąć. W efekcie możemy doświadczyć spadku siły nabywczej wynagrodzeń. Znaczącym obciążeniem stają się również rosnące raty kredytów hipotecznych. W takich warunkach gospodarstwa domowe będą ograniczać wydatki na droższe produkty – takie jak elektronika czy nowoczesne samochody".

ALIOR BANK:

"Lutowy wzrost sprzedaży detalicznej o 8,1 proc. rdr jest zgodny zarówno z naszymi oczekiwaniami, jak i konsensusem. Ubiegły miesiąc był już częściowo dotknięty wybuchem wojny w Ukrainie. W sprzedaży detalicznej widzimy per saldo pozytywne skutki tego czynnika. W ujęciu mdm po odsezonowaniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,4 proc. i już niemal dogoniła przedpandemiczny trend, co w warunkach silnej inflacji jest sporym wyczynem. Ze skutków kryzysu migracyjnego oraz samego wybuchu wojny na pierwszy plan wybija się przesunięcie wydatków w kierunku paliw, których sprzedaż rosła o ok. 23 proc. mdm w cenach stałych".

W kolejnych miesiącach napływ uchodźców z Ukrainy powinien wspierać konsumpcję, zwłaszcza w obszarach artykułów pierwszej potrzeby.

MARIUSZ ZIELONKA, KONFEDERACJA LEWIATAN:

Sprzedaż detaliczna nadal rozpędzona, a za miesiąc będzie jeszcze lepiej, choć plany może pokrzyżować wysoka inflacja. W ciągu roku sprzedaż wzrosła o 8,1% w cenach stałych. To już staje się standardem, że znaczna część, tym razem ponad połowa, wielkości sprzedaży jest „zjadana” przez inflację. Gdyby jej nie uwzględniać odnotowalibyśmy w ciągu roku wzrost na poziomie 16,5%. W ciągu miesiąca sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 1,8%. Wynik za luty znajduje się blisko linii trendu sprzed wybuchu pandemii. Widać jednak, że zaczynamy kupować mniej.  Prawdopodobnie przestaliśmy liczyć na to, że inflacja może być znacząco wyższa, a tym samym przestaliśmy kupować na zapas.

W lutym odnotowaliśmy ogromny popyt na paliwa. 

Wzrost sprzedaży o ponad 22% w skali roku i 23% w skali miesiąca. Było to spowodowane oczywiście obawą, przechodzącą niekiedy w panikę, przed znacznym wzrostem cen paliw lub nawet ich brakiem związanych z wojną w Ukrainie. Najwyższy, roczny wzrost GUS odnotował w kategorii „pozostałe” ponad 31%.

Liczba uchodźców jaka dociera do Polski, może wpłynąć na zwiększenie sprzedaży dóbr podstawowych  w marcu  z dwóch powodów. 

Pierwszym jest poważny zryw obywatelski i chęć niesienia pomocy naszym wschodnim sąsiadom. Na półkach sklepowych brakowało na początku marca podstawowych produktów, ponieważ były one kupowane w ramach licznych zbiórek żywności czy produktów pierwszej potrzeby. Dodatkowo zwiększy się na pewno znacząco sprzedaż farmaceutyków. Z drugiej strony osoby, które przybyły do Polski w pierwszym momencie będą nastawione na konsumpcję. Co jest naturalne w przypadku konieczności rozpoczynania „życia od nowa”.

KRYSTIAN JAWORSKI, CREDIT AGRICOLE BANK POLSKA:

Zgodnie z opublikowanymi dzisiaj danymi GUS dynamika nominalnej sprzedaży detalicznej w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zmniejszyła się w lutym do 16,5% r/r wobec 20,0% w styczniu, kształtując się na poziomie zbliżonym do konsensusu rynkowego (16,7%) i poniżej naszej prognozy (17,4%). Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych zwiększyła się w lutym o 8,1% r/r wobec wzrostu o 10,6% w styczniu. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych sprzedaż detaliczna w cenach stałych zwiększyła się w lutym o 1,4% m/m.

Mimo, iż wojna w Ukrainie wybuchła dopiero pod koniec miesiąca (24 lutego), to miała ona istotny wpływ na strukturę sprzedaży detalicznej w lutym. Przyczyniła się ona do silnego wzrostu sprzedaży paliw w cenach stałych (22,1% r/r w lutym wobec -2,2% w styczniu). Dokonywanie zakupów żywności na zapas i w celu pomocy uchodźcom przyczyniło się do zwiększenia dynamiki sprzedaży detalicznej w kategorii „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” (6,6% r/r wobec 3,6% w styczniu). Ponadto, podwyższona niepewność związana z dalszym przebiegiem wojny w Ukrainie oddziaływała w kierunku ograniczenia zakupów dóbr trwałego użytku, co odzwierciedla spadek dynamiki sprzedaży w kategoriach „pojazdy samochodowe, motocykle i części” (-20,0% r/r w lutym wobec -13,1% w styczniu) i „meble, RTV, AGD” (-4,4% r/r wobec -0,1% r/r).

Uważamy, ze motyw dokonywania zakupów żywności i paliw na zapas wyraźnie osłabł w marcu. Z drugiej strony, dodatkowy popyt związany z napływem Ukraińców do Polski będzie czynnikiem stanowiącym trwałe wsparcie dla obrotów w handlu detalicznym. Czynnikiem ograniczającym sprzedaż będzie natomiast wysoka (i rosnąca) inflacja ograniczająca realną siłę nabywczą konsumentów. Naszym zdaniem, wypadkową tych czynników będzie lekkie spowolnienie sprzedaży detalicznej w marcu. Nadal uważamy, że powstałe w okresie pandemii wymuszone oszczędności pozostają istotnym źródłem finansowania wydatków gospodarstw domowych. Dzisiejsze dane nie zmieniają naszej prognozy, zgodnie z którą dynamika konsumpcji obniży się do 7,3% r/r w I kw. wobec 7,9% w IV kw. 2021 r.

Dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej i produkcji budowlano-montażowej, w połączeniu z opublikowanymi w ub. tyg. danymi o rynku pracy i produkcji przemysłowej w lutym, stanowią wsparcie dla naszej prognozy, zgodnie z którą PKB w Polsce zwiększy się w I kw. o 6,1% r/r wobec 7,3% w IV kw. ub. r.

Dane o sprzedaży detalicznej i produkcji budowlano-montażowej są naszym zdaniem neutralne dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji.

Udostępnij artykuł: