Hamulec fiskalny uwięzi amerykański wzrost gospodarczy poniżej trendu

Finanse i gospodarka

Mocna kondycja amerykańskiego rynku pracy, na którym w każdym z pierwszych sześciu miesięcy roku przybywało średnio 202 000 zatrudnionych w sektorze pozarolniczym, robi spore wrażenie, biorąc pod uwagę, że wcześniej w tym roku rozpoczęto sekwestrację, a malejące wydatki publiczne nadal spowalniają amerykańską gospodarkę.

Mocna kondycja amerykańskiego rynku pracy, na którym w każdym z pierwszych sześciu miesięcy roku przybywało średnio 202 000 zatrudnionych w sektorze pozarolniczym, robi spore wrażenie, biorąc pod uwagę, że wcześniej w tym roku rozpoczęto sekwestrację, a malejące wydatki publiczne nadal spowalniają amerykańską gospodarkę.

Jednak z kilku powodów USA nie uwolniły się jeszcze od trosk związanych z hamulcem fiskalnym. Po pierwsze, wydatki na obronę, które zmalały o 13% od momentu szczytowego w III kwartale 2010 r. i spadły o 3,2% w samym tylko I kwartale bieżącego roku, w drugiej połowie nadal będą maleć. Po drugie, prognozy wydatków publicznych przygotowane przez Congressional Budget Office na cały rok sprzyjają koncepcji dalszych cięć, w tym także tych związanych z sekwestracją. Spodziewamy się zatem, że w drugiej połowie roku wpływ hamulca fiskalnego nadal będzie znaczny i spowoduje, że wzrost będzie mniejszy, niż by to wynikało ze zmian w sektorze prywatnym.

Jednakże hamulec fiskalny nie jest zjawiskiem całkowicie negatywnym. Deficyt sektora finansów publicznych zmalał do 5,7% PKB w pierwszym kwartale, podczas gdy w momencie szczytowym w IV kwartale 2009 r. wynosił on 10,4% i nawet przy stosunkowo konserwatywnych założeniach co do nominalnego PKB oraz deficytu budżetu federalnego, powinien on zakończyć rok na poziomie poniżej 4%. Biorąc pod uwagę przewidywane przez nas dalsze cięcia w wydatkach federalnych w nadchodzących kwartałach, taka prognoza relacji deficytu do PKB wydaje się prawdopodobna.

Ogólnie rzecz biorąc, w tym roku dla USA przewidujemy kontynuację dotychczasowej sytuacji, jednak biorąc pod uwagę przewidywany słaby odczyt PKB w II kwartale obniżyliśmy, naszą prognozę PKB na ten rok do 1,6%, nieco mniej niż wynosząca 1,8% prognoza konsensusowa i dużo mniej niż 2,2% odnotowane w 2012 r. Nadal spodziewamy się powrotu do silnego wzrostu w przyszłym roku, kiedy osłabnie wpływ hamulca fiskalnego. Ożywienie na rynku nieruchomości jest wciąż w dobrej kondycji i nadal będzie oddziaływało bezpośrednio poprzez inwestycje mieszkaniowe i pośrednio przez wyższe ceny domów, co może rozwiązać problem ujemnego kapitału własnego i zwiększy siłę nabywczą.

Mads Koefoed
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: