Handel na zwolnionych obrotach

Finanse i gospodarka

W środę inwestorzy bardziej zajęci byli odliczaniem godzin pozostałych do końca roku, niż handlem akcjami. Niewielkie były obroty i zmiany indeksów. Pod koniec dnia zaczęła przeważać podaż.

W środę inwestorzy bardziej zajęci byli odliczaniem godzin pozostałych do końca roku, niż handlem akcjami. Niewielkie były obroty i zmiany indeksów. Pod koniec dnia zaczęła przeważać podaż.

Indeks naszych największych spółek zaczął środową sesję od spadku o 0,78 proc., a wskaźnik szerokiego rynku tracił 0,5 proc. Przez większą część dnia WIG20 trzymał się kurczowo okolic 2160 punktów, odchylając się od tego poziomu o zaledwie kilka punktów. Nieco więcej emocji dostarczała obserwacja zmian notowań akcji kilku największych spółek. Od rana liderem spadków były papiery GTC. Początkowo traciły one 2 proc., po południu zwiększając skalę zniżki do 4 proc. O ponad 3,5 proc. w dół szły akcje KGHM. Po ubiegłotygodniowym odreagowaniu zdają się one wracać do tendencji spadkowej. W reakcji na informacje o konflikcie z załogą o ponad 2 proc. zniżkowały walory JSW. Sprzeciw związkowców budzi projekt zmian w zbiorowym układzie pracy, proponowany przez zarząd spółki. W gronie średnich firm uwagę zwracał ponad 3 proc. wzrost kursu akcji Eurocash. Wśród małych spółek błyszczały walory Milkilandu, rosnące chwilami o 16 proc. po informacji o przejęciu jednej z ukraińskich firm z bra nży oraz korzystnych dla producentów mleka zmianach regulacji podatkowych.

Początek handlu na głównych giełdach europejskich przyniósł niewielkie zmiany indeksów. W Paryżu zwyżka sięgała 0,1 proc. W południe CAC40 rósł o 0,9 proc., później jednak skala tej zwyżki została zredukowana o ponad połowę. DAX początkowo tracił kilka dziesiątych procent, jednak po południu znalazł się w okolicach wtorkowego zamknięcia  i trzymał się tego poziomu niemal do końca dnia. Nieźle radził sobie londyński FTSE, zyskując wczesnym popołudniem około 0,6 proc. Po około 1 proc. w dół szły wskaźniki w Budapeszcie i Moskwie. Liderem był rosnący o 1 proc. indeks giełdy w Atenach. Inwestorzy bez entuzjazmu przyjęli bardzo dobre wyniki aukcji włoskich papierów skarbowych. Rentowność 6-miesięcznych bonów wyniosła 3,25 proc. i była o połowę niższa niż na poprzednim przetargu. Podobnie było w przypadku dwuletnich obligacji, których rentowność obniżyła się z 7,8 do 4,85 proc. Rozczarował indeks wskaźników wyprzedzających KOF, wskazując na niebezpieczeństwo wystąpienia recesji w Szwajcarii. Wcześniej eksperci spekulowali, że kiepski odczyt indeksu może skłonić szwajcarski bank centralny do kolejnych działań, zmierzających do osłabienia franka.

Sesja na Wall Street zaczęła się od niewielkiego wzrostu indeksów i choć początkowo skala zwyżki powoli się zwiększała, to nastroje na europejskich parkietach pod koniec dnia zaczęły się wyraźnie pogarszać. Na kilkadziesiąt minut przed końcem handlu indeksy w Paryżu i Frankfurcie traciły po 0,4-0,5 proc. Podaż najmocniej przyciskała w Stambule, Budapeszcie, Moskwie i Warszawie, gdzie wskaźniki zniżkowały po ponad 1 proc. Akcje KGHM traciły ponad 5 proc. Wszystko wskazuje na to, że zamiast oczekiwanego window dressing, ostatnie sesji roku przyniosą pogłębienie spadków.

Roman Przasnyski
Open Finance

Udostępnij artykuł: