Handlowcy mimo wsparcia rządu idą do sądu…w Niemczech

Firma

Niemieccy handlowcy są wściekli z powodu wielotygodniowego lockdownu i masowo chcą w sądach zakończyć ten stan rzeczy. Setki sklepów z elektroniką, modą, sieci handlowe skarżą państwo, chcąc wymusić zgodę na otwarcie swych biznesów.

Sklep zamknięty z powodu COVID-19
Fot. stock.adobe.com/New Africa

Niemieccy handlowcy są wściekli z powodu wielotygodniowego lockdownu i masowo chcą w sądach zakończyć ten stan rzeczy. Setki sklepów z elektroniką, modą, sieci handlowe skarżą państwo, chcąc wymusić zgodę na otwarcie swych biznesów.

Według wyliczeń Niemieckiego Związku Handlu (Handelsverband Deutschland – HDE), każdego dnia zamknięcia branża traci 700 milionów euro obrotów.

Lockdown od grudnia

Lockdown obejmuje 200 000 placówek. Prezes HDE, Stefan Genth, obawia się bankructwa z powodu koronawirusa aż 50 tysięcy sklepów i likwidacji tym samym 250 000 miejsc pracy.

Zarazem eksperci instytutu badań gospodarczych Ifo martwią się zmniejszoną gotowością firm do zatrudniania nowych ludzi, a sytuację w handlu, dotkliwie ugodzonym pandemią, określają jako „szczególnie napiętą”.

Lockdown, drugi już, w handlu i w usługach, poza sklepami z żywnością, trwa od grudnia.

Zniesienie lockdownu lub odszkdowania

Sieci sprzedaży elektroniki użytkowej Saturn i Media Markt (należące do spółki Ceconomy AG) złożyły właśnie w Wyższym Sądzie Administracyjnym w Münster wniosek o zgodę na niezwłoczne otwarcie swych sklepów w Nadrenii Północnej-Westfalii. Podobne skargi w innych landach też już zostały przygotowane.

„Trwające od ponad dwóch miesięcy zamknięcie sklepów w Niemczech jest niewspółmierne. Handel detaliczny, jak udowodniono, nigdy nie był siedliskiem zakażeń” - uzasadniał podjęte kroki prawne dyrektor Media Markt i Saturna, Florian Gietl.

Podobne działania wszczęły też sieci z materiałami budowlanymi Obi, sieci z tekstyliami Peek & Cloppenburg i Breuninger.

Rzecznik Breuningera poinformował, że firma złożyła skargi w sądach administracyjnych w Badenii-Wirtembergii, Hesji, Nadrenii Północnej-Westfalii, Turyngii i Saksonii, gdzie ma filie, domagając się natychmiastowego zniesienia lockdownu. Lub – alternatywnie – odszkodowania.

Otwarcie 8 marca?

Breuninger wcześniej poniósł wszakże porażkę przed sądem w Mannheim, gdzie wnioskował o działania natychmiastowe, co wszakże go nie zniechęciło. „Sąd zasygnalizował, że wynik głównego postępowania jest nie jest przesądzony. Napawa nas to optymizmem, że jednak sąd przyzna nam rację” - oznajmił rzecznik przedsiębiorstwa.

W Austrii mimo dużej liczby zakażeń otwarto sklepy, a znaczny wzrost infekcji wcale nie nastąpił

Skupiające sieci z modą i tekstyliami zrzeszenie Unitex przygotowuje zbiorowy pozew w imieniu ponad 300 firm handlowych z żądaniem wyrównania szkód spowodowanych lockdownem. Szef marketingu w Unitexie, Xaver Albrecht, ujawnił, że pewien finansista obiecał im milion euro wsparcia na postępowanie procesowe.

Z kolei dom mody Riani ze Szwabii w Badenii-Wirtembergii złożył w sądzie administracyjnym w Mannheim wniosek o zrównanie z zakładami fryzjerskimi i zgodę na otwarcie 1 marca.

Oprócz tego Riani zorganizował kampanię „Działać dla handlu” (#HandelnfuerdenHandel), do której przyłączyło się 170 sklepów i twórców mody o takich nazwiskach, jak Gerry Weber, Marc Cain, Ludwig Beck i wytwórca koszul Olymp.

Członkini zarządu w Rianim, Mona Buckenmaier, argumentowała: „Potrzebujemy koncepcji, jak można chronić ludność, a zarazem umożliwiać życie publiczne. Rząd federalny dał skąpe rozwiązania”.

Wskazała, że w Austrii mimo dużej liczby zakażeń otwarto sklepy, a znaczny wzrost infekcji wcale nie nastąpił.

Skarżący się mają nadzieję na wymuszenie otwarcia 8 marca. Widmo bankructw skłoniło konkurentów na co dzień do masowego współdziałania. Ciekawe, czy ta handlowa solidarność przyniesie sukces.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: