Horyzonty Bankowości 2015: Czy silver industry da zarobić bankom?

BANK 2015/07-08

Na tak postawione pytanie spróbowali odpowiedzieć wybitni eksperci demograficzni, zaproszeni do prezentacji swoich badań i koncepcji, podczas I sesji II Forum Strategii Bankowych

Na tak postawione pytanie spróbowali odpowiedzieć wybitni eksperci demograficzni, zaproszeni do prezentacji swoich badań i koncepcji, podczas I sesji II Forum Strategii Bankowych

Mirosław Błażej, dyrektor Departamentu Studiów Makroekonomicznych i Finansów Głównego Urzędu Statystycznego, podkreślił, że od 2013 r. mamy do czynienia z nieodwracalnym zjawiskiem spadku liczby urodzeń. - To musi prowadzić do prognozy GUS, zakładającej w roku 2050 spadek populacji polskiej do poziomu około 34 mln osób. Ta prognoza jest zbieżna z prognozami Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Komisji Europejskiej. Te wyniki mają wpływ na szacowanie średniookresowych celów budżetowych, czyli deficytu instytucji rządowych i samorządowych na poziomie minus 1 proc. PKB. Polska jest w grupie krajów, gdzie liczba ludności spadnie, choć nie na takim poziomie, jak w krajach bałtyckich i południa Europy" — stwierdził. Według podziału tzw. grup społecznoekonomicznych, w podziale na osoby w wieku produkcyjnym, już widać proces zwiększenia się udziału osób w wieku poprodukcyjnym do tych aktywnych zawodowo. Te procesy pogłębią się najmocniej w latach 2040-2050, gdy udział dzieci i młodzieży w populacji będzie stabilizował się w lekko spadającym trendzie. — Na tle całej UE Polska jest wciąż w relatywnie dobrej sytuacji demograficznej, jest wciąż krajem o najmniejszej liczbie osób w wieku poprodukcyjnym. Ale w 2050 r. będzie w grupie liderów krajów z dużym udziałem ludności powyżej 65 lat — dodał Mirosław Błażej.

Tomasz Frączek, prezes zarządu Mondial Assistance. Powiedział, że wkrótce będzie o dwa miliony Polaków mniej. — Ale za to będziemy żyli dłużej. Dziś co siódmy Polak jest emerytem, niedługo będzie nim co czwarty, niewiele później co trzeci. Trzeba pamiętać, że polski emeryt jest coraz starszy i wymaga coraz więcej uwagi i opieki. Dlatego silver industry musi pojawić się nad Wisłą; trzeba coś zrobić dla seniorów, ale czy mamy dla nich jakąś ofertę? W całym sektorze finansowym i ubezpieczeniowym jej raczej ich nie ma — zauważył. Pojawia się pytanie, jak łączyć elementy nadchodzącej digitalizacji sektora bankowego i całej gospodarki z ofertą dla osób starszych. Kolejnym problemem są unijne pomysły prokonsumenckie, które — choć mają szlachetny cel utrudniają prowadzenie biznesu. Chodzi także o ich krajową interpretację w postaci rekomendacji KNF i rozporządzeń UOKiK. W UE telemedycyna i zdalna opieka senioralna po 2020 r. staną się rynkowymi hitami. Banki mają dużo klientów, których dobrze znają i od lat oferują im usługi z kategorii assistance, podobnie jest z sektorem ubezpieczeniowym. Czemu nie połączyć oferty typowych produktów bankowych z typowo medycznymi usługami? Aż ¾ ankietowanych klientów banków oczekuje dodatkowych produktów do lokat, kart i kredytów. - Ubezpieczyciele, tacy jak Mondial Assistance, mają ogromną ilość danych o życiowych potrzebach typu assistance klientów banków, które mogą być potem przerabiane przez big data banków na konkretne spersonalizowane oferty. Dotyczy to także danych związanych z korzystaniem z płatnych usług medycznych - stwierdził prezes Tomasz Frączek. Już są obecne na rynku urządzenia, które można wykorzystywać w zdalnej opiece nad seniorem i zaproponować tę usługę klientom banków. Monitorują stan zdrowia seniora pod kątem chorób kardiologicznych, diabetologicznych, nowotworowych etc. Mogą oceniać jego aktywność w ciągu doby. Dziś seniorzy są coraz częściej sami i takie urządzenia mogą ratować im życie. — Niestety, jak na razie w Polsce nie ma zainteresowania takimi dodatkowymi usługami assistance, choć już oferuje je Mondial Assistance we Francji w cenie 18 euro miesięcznie. Co więcej, państwo francuskie daje zachętę podatkową przez odliczenie połowy sumy abonamentu od podatku. W wielu przypadkach takie urządzenia do zdalnej opieki medycznej sponsorowane są przez władze municypalne, aby zachęcać ludzi starszych do osiedlania się w ich miasteczku. Czemu tak się nie dzieje w Polsce — pytał Tomas Frączek.

Prof. dr hab. Stanisław Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego podkreślił, że w 2010 r. relacja osób w wieku produkcyjnym do osób w wieku poprodukcyjnym wynosiła 5 do 1, czyli, że na jednego niepracującego przypadało pięć osób w wieku produkcyjnym. — W roku 2050 ta relacja będzie wygląda wręcz dramatycznie. To wszystko ma wpływ na rynek pracy, towarów i usług oraz stan finansów publicznych. Trzeba pamiętać, że przyszły emeryt będzie lepiej wykształcony od obecnego. Dziś 6,2 proc. emerytów ma wyższe wykształcenie, a w przyszłości będzie ich 12 proc. Około 2040 r. pojawi się grupa seniorów wyrosłych na nowoczesnych technologiach i gospodarce rynkowej. Do tego czasu praktycznie zniknie gorzej znająca nowoczesne technologie bankowe grupa homo soveticus, którzy wchodzili w dorosłe życie zawodowe przed rokiem 1989 — stwierdził. Dziś aż 41 proc. emerytów pobiera świadczenia nie osiągnąwszy jeszcze wieku emerytalnego. Za to wielu z nich jest wciąż wykluczonych finansowo i cyfrowo, co widać w niskim wskaźniku ich ubankowienia, zwłaszcza osób mieszkających na wsi. Około 1,5 mln osób jest na wcześniejszych emeryturach, co kosztuje około 34 mld zł rocznie (przy 40 mld zł deficytu budżetowego). Państwo wypłaca rocznie około 117 mld zł rent i emerytur. Dziś na emeryturę uciekają osoby z rynku pracy, bo inaczej groziło im bezrobocie. Trudno się spodziewać, że za kilkanaście najbliższych lat emeryci będą bardziej zamożni niż dziś. Emerytura w przyszłości będzie zależna od różnych form zatrudnienia, zmian na rynku pracy, skłonności do oszczędzania, powrotu polskich emigrantów, przetrwania systemu ZUS etc.

— Jeśli chodzi o kredyty hipoteczne dla seniorów, to zagrożenie pojawi się już za kilka lat. Stanie się tak, bo za kolejne kilkanaście lat to seniorzy będą dyktować ceny nieruchomości na rynku wtórnym. Segmentacja rynku bankowego będzie zależała od sposobu zatrudnienia, indywidualnego popytu na czas wolny i rekreację, poziomu opieki zdrowotnej. Widać megatrendy na rynku pracy związane z rosnącym sektorem usług, ucieczką ze wsi do miast, spadkiem udziału rolnictwa w gospodarce oraz wzrostu liczby emigracji z Polski. Widać zmianę klasycznie rozumianego miejsca pracy i zatrudnienia (np. systemy pracy dzielonej, współdzielenie stanowiska), ruchomy, modułowy system pracy. Znaczenie ma zjawisko powiększenia się liczby tzw. wolnych strzelców — wysokokwalifikowani specjaliści pracują na własny rachunek, za zlecenia od kilku klientów — dodał prof. Stanisław Szukalski. Pojawia się charakterystyczny dla obecnych czasów dualizm wymagań co do rynku pracy. Poszukiwani są wybitni fachowcy o unikalnych umiejętnościach, ale widać też wzrost liczby stanowisk i popytu na pracę osób, które mają wręcz niskie kompetencje i takie oczekiwania. Widzimy wielka armię tzw. białych kołnierzyków, zajmujących się skanowaniem dokumentów w centrach obsługi biznesowej, o dużej rotacji personalnej. Modne pojęcie prekariat dotyczy pracowników pozbawionych bezpieczeństwa socjalnego, pracujących na umowy czasowe. Jest faktem, że Polska ma największy w UE — bo aż 28-procentowy odsetek osób pracujących na umowach czasowych. To ma bezpośrednie przełożenie na ich zdolność kredytową. Te osoby często wpadają w pułapkę chwilówek. Imigracja to dla banków wiele nadziei, ale i zagrożeń. — Czy imigranci uzupełnią ubytki na polskim rynku pracy, spowodowane wyjazdami naszych rodaków do UE ? Moim zdaniem nie, aby saldo imigracji i emigracji było na plus, musiałoby napływać do nas rocznie140 tys. osób. Nie ma w Polsce modelu zachęt do imigracji z innych krajów, a te z Francji czy Anglii oparte na dobrowolnej asymilacji przyjezdnych okazały się porażką. Z uwagi na starzenie się społeczeństwa i nowy typ emerytów, banki muszą stosować ekstensywny model usług i próbować pozyskać nowych klientów na terenach wiejskich. Muszą poszerzyć ofertę o usługi dodatkowe, kierowane do osób starszych — akcentował w swojej wypowiedzi prof. Stanisław Szukalski. W przypadku kredytów hipotecznych już widać zmiany legislacyjne, zmierzające do uporządkowania tej sfery działania banków. Banki muszą opracować nowy model biznesowy dla segmentu tzw. prekariuszy, wolnych strzelców, dla wybitnych specjalistów itp. — Muszą zacząć pracować nad ofertami dla imigrantów, oczywiście tych, którzy pracują legalnie w Polsce. Trzeba w bankach popracować nad strategiami finansowania średnio- i krótkookresowego. Banki powinny aktywnie włączyć się w edukację osób wykluczonych, które nie mają dostępu do elektronicznych kanałów kontaktu z klientem. Bankom powoli zacznie się opłacać finansowanie rozwiązań prokonsumenckich, np. dotyczących finansowania odnawialnej energii, czyli inwestycji w OZE czy tzw. inteligentne domy — podkreślał prof. Stanisław Szukalski.

bank.2015.07-08.wykres.091.a


Wypowiedzi nie były autoryzowane, prezentacje z panelu poświęconego społecznym determinantom strategii banków po roku 2015 II Forum Strategii Bankowych są dostępne na stronie www.alebank.pl/konferencje (Oprac. SBW)

 

Udostępnij artykuł: