Horyzonty Bankowości 2015: Nie tylko BIK i Bankowy Rejestr

BANK 2015/03

Otwarcie bankowych rejestrów na dane przekazywane przez sektor pożyczkowy, udostępnienie informacji o niespłaconych zobowiązaniach natury publicznoprawnej czy wreszcie utworzenie jednolitego systemu w ramach biur informacji gospodarczej - posunięcia te mają sprawić, że system oceny zdolności kredytowej ma być jak najbardziej skuteczny. Wiele instytucji - również z sektora finansowego - sięga po inne metody badania wiarygodności klientów aniżeli tylko dane zgromadzone we wspomnianych rejestrach.

Otwarcie bankowych rejestrów na dane przekazywane przez sektor pożyczkowy, udostępnienie informacji o niespłaconych zobowiązaniach natury publicznoprawnej czy wreszcie utworzenie jednolitego systemu w ramach biur informacji gospodarczej - posunięcia te mają sprawić, że system oceny zdolności kredytowej ma być jak najbardziej skuteczny. Wiele instytucji - również z sektora finansowego - sięga po inne metody badania wiarygodności klientów aniżeli tylko dane zgromadzone we wspomnianych rejestrach.

Karol Materna

Czasy, kiedy zakup telewizora na raty wiązał się z przedstawieniem zaświadczenia o zarobkach i przyprowadzeniem dwóch żyrantów, należą bezpowrotnie do przeszłości. Pojawienie się w 1997 r. Biura Informacji Kredytowej, a jeszcze wcześniej Bankowego Rejestru, wreszcie uchwalenie – już w nowym tysiącleciu – ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych diametralnie odmieniły sposób oceny ryzyka kredytowego. Rzecz w tym, że dane zgromadzone we wskazanych bazach nie zawsze są wystarczające do budowy profilu klienta w pełni odzwierciedlającego jego rzetelność płatniczą. Problematyczna może być na przykład ocena zdolności kredytowej osób, które dotychczas nie wykazywały szczególnej aktywności w zakresie zaciągania kredytów czy dokonywania zakupów z odroczonym terminem płatności. Również dla instytucji finansowych pozytywna historia w BIK czy BIG to trochę za mało, by z czystym sumieniem ocenić klienta jako wiarygodnego. I tu z pomocą przyjść mogą alternatywne metody oceny zdolności kredytowej.

Wielki Brat czy… wielki komfort?

Kiedy dwa lata temu wiceprezes Alior Banku, Michał Hucał, zapowiedział wykorzystanie postów zamieszczanych na Twitterze czy Facebooku do oceny zdolności kredytowej klienta, w internecie zawrzało. Przeglądanie portali społecznościowych przez analityków bankowych porównywano do orwellowskiego Wielkiego Brata, to znów do Matrixa – mimowolnie lub w pełni świadomie pomijając fakt, że tweety czy dyskusje na Facebooku z założenia niewiele mają wspólnego z prywatnością, a ocena ryzyka kredytowego bynajmniej nie jest działaniem wymierzonym w klienta banku. – Jeśli będziemy rozmawiać w kategoriach Big Brothera, to cały czas mamy pejoratywne konotacje w głowie. (…) Żeby odwrócić ten stereotyp – Big Brother i wieczne śledzenie – powinniśmy myśleć o korzyściach dla konsumentów. Głównym adwokatem gromadzenia danych w krajach anglosaskich są organizacje konsumenckie. (…) Klienci widzą korzyść w tym, że ich dane są przechowywane – ocenia Dominik Ogonowski, dyrektor ING Banku Śląskiego.

Co powie Facebook

Zamieszczane przez użytkownika na portalach społecznościowych informacje mogą mieć fundamentalne znaczenie dla oceny ryzyka kredytowego. Nabycie kosztownego auta czy częste wyjazdy zagraniczne przy zarobkach mocno poniżej średniej krajowej w oczywisty sposób świadczą o ryzykownych nawykach zakupowych danej osoby. Kluczowe znaczenie mogą mieć dyskusje prowadzone w serwisach o charakterze zawodowym – takich jak Goldenline czy LinkedIn – z których jednoznacznie wynika, iż prowadzona przez potencjalnego klienta firma przeżywa poważne problemy finansowe, a terminowe opłacanie podatków czy spłata kredytów i leasingów ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: