Horyzonty Bankowości 2015: Walutowe trzęsienie ziemi

BANK 2015/03

Styczniowy wzrost kursu franka szwajcarskiego wywołał antywalutową histerię. Na pomoc kilkuset tysiącom zadłużonych Polaków rzuciły się Ministerstwo Finansów, NBP, KNF i banki. Swoje dwa grosze dorzucili też politycy, którzy rozpoczęli przedwyborczą licytację na pomysły, jak ulżyć frankowiczom.

Styczniowy wzrost kursu franka szwajcarskiego wywołał antywalutową histerię. Na pomoc kilkuset tysiącom zadłużonych Polaków rzuciły się Ministerstwo Finansów, NBP, KNF i banki. Swoje dwa grosze dorzucili też politycy, którzy rozpoczęli przedwyborczą licytację na pomysły, jak ulżyć frankowiczom.

Kuba Wołosowski

Już kilka dni po feralnym 15 stycznia, gdy Narodowy Bank Szwajcarii zdecydował o uwolnieniu kursu franka do euro, a jego notowania poszybowały do 5,19 zł, w Polsce zwołano zebranie Komitetu Stabilności Finansowej. Mateusz Szczurek, Marek Belka i Andrzej Jakubiak ocenili, że nie ma zagrożenia dla systemu pieniężnego w Polsce, a sektor bankowy jest odporny na szoki, w tym na niekontrolowane zmiany kursu walut. Zwrócili jednak uwagę, że banki powinny uwzględnić skomplikowaną sytuację związaną z kredytami w obcych walutach. Komitet podkreślił konieczność symetrycznego podejścia do ryzyka rynkowego, zarówno w odniesieniu do banków, jak i klientów.

Najważniejsza informacja, jaką uzyskali kredytobiorcy po spotkaniu Komitetu Stabilności Finansowej, to deklaracja banków, że będą stosować ujemne stawki LIBOR dla zobowiązań we franku szwajcarskim. W zgodnej opinii wszystkich uczestników spotkania korzystna stopa procentowa kredytów pozwoli osobom zadłużonym łagodniej przejść przez okres, w którym frank będzie miał podwyższone notowania. Jak zapewnił minister finansów Mateusz Szczurek, żaden bank nie zapowiedział, że zamierza wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla kredytów we franku.

– Banki, z którymi rozmawialiśmy, zadeklarowały, że ujemny LIBOR jest traktowany tak, jak każde inne oprocentowanie. Jest też bezpośrednio wkładany do formuły LIBOR plus marża – powiedział szef resortu finansów.

Uczestnicy spotkania zgodzili się, że z podjęciem bardziej radyklanych działań należy powstrzymać się do czasu ustabilizowania się sytuacji na rynku walutowym i ustalenia nowego kursu równowagi franka szwajcarskiego na światowych rynkach.

Większa i mniejsza połowa

Dość szybko jednak inicjatywę przejął przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak, który uznał, że niekorzystna sytuacja, jaka wynikła po skokowym wzroście kursu franka do złotego, jest wynikiem działania i banków, i ich klientów, więc obie strony powinny wziąć na siebie koszty

Jednocześnie szef nadzoru przyznał na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych, że sytuacja, jaka wynikła po umocnieniu szwajcarskiej waluty, rodzi ryzyko systemowe. – Przewalutowanie powinno być jednorazowe i dobrowolne. Obie strony, zarówno kredytobiorcy, jak i banki, powinny się ze sobą porozumieć i dojrzeć do tego, że taką transakcję chcą zawrzeć – powiedział.

Operacja nie powinna obciążać budżetu i być neutralna dla podatków kredytobiorców. – Weźmy wartość zadłużenia we frankach szwajcarskich i przeliczmy ją po aktualnym średnim kursie NBP.

Następnie kredyt podzielmy na dwa: zabezpieczony i niezabezpieczony hipotecznie. Ten pierwszy oprocentowany zostanie na takich samych warunkach jak w dniu, w którym został udzielony. Drugi to różnica między aktualnym zobowiązaniem a stanem zadłużenia z tytułu właściwego kredytu hipotecznego. Jego oprocentowanie będzie wynosić 1 proc. i będzie stałe – zaproponował.

Ostateczny termin spłaty kredytu niezabezpieczonego hipotecznie jest zgodny z ostatecznym terminem kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt ten ma być jednak w połowie spłacony przez kredytobiorcę, a w połowie umorzony. – Bank dokonuje umorzenia zgodnie z harmonogramem spłaty. To jest propozycja, która eliminuje ryzyko systemowe – podkreślił Andrzej Jakubiak.

– Nie daje zadowolenia wszystkim, ale przynajmniej rozkłada koszty w czasie – dodał.

Jego zdaniem w tej sytuacji kredytobiorca we frankach nie będzie uprzywilejowany wobec tego, który wziął kredyt w złotówkach. Koszt tej propozycji rozkłada się dla banków na 20 albo 25 lat i wynosi rocznie 7 proc. wyniku finansowego, jaki osiągają banki.

Groźba systemowa, zdaniem KNF, polega w tym wypadku na tym, że banki w sposób sztuczny zwiększyły aktywa, a także pojawia się coraz ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: