Hossa w rytmie zorby pachnie katastrofą

Finanse i gospodarka

W czwartek inwestorzy cieszyli się chwilą, jak Grek Zorba. Radość, powodowana perspektywą upadku rządu, byle tylko uniknąć kłopotliwego referendum, to zbyt mało na hossę trwającą dłużej niż kilka dni.

W czwartek inwestorzy cieszyli się chwilą, jak Grek Zorba. Radość, powodowana perspektywą upadku rządu, byle tylko uniknąć kłopotliwego referendum, to zbyt mało na hossę trwającą dłużej niż kilka dni.

Pomysł, by zapytać Greków, czy chcą, by im pomóc i czy chcą pozostać w Unii tak zszokował rynki, że za dobrą monetę przyjęły wczoraj to, że Grecja pogrąża się politycznym chaosie, o którym nie wiadomo ile potrwa i jak się skończy, a z pewnością nie będzie sprzyjał sprawnemu reformowaniu finansów i gospodarki.

Groteskowo wyglądał sięgający chwilami 5 proc. wzrost indeksu w Atenach w dniu, w którym widać rozłam w rządzie, premier traci poparcie i nie może się zdecydować, czy być premierem, czy zrezygnować, a wszystko w przeddzień głosowania nad votum zaufania. Nie mniej kuriozalne były też prawie 4 proc. zwyżki w Paryżu i Frankfurcie, zredukowane na koniec dnia do 2,7-2,8 proc. W tym zamieszaniu inwestorzy nie byli też pewni, czy z obniżenia przez EBC stóp procentowych mają się cieszyć, czy nie. Będzie czas jeszcze się nad tym zastanowić.

Wall Street poddała się tym nastrojom w nieco tylko mniejszym stopniu. Dow Jones wzrósł o ponad 200 punktów, powracając powyżej poziomu 12 tys. punktów i zyskując prawie 1,8 proc. Nasdaq skoczył o 2,2 proc., a niemal 1,9 proc. w górę poszedł S&P500. Obraz rynku nie mógł się dzięki temu zmienić, skoro co dwa dni następuje diametralna zmiana nastrojów. Po ponad 4 proc. zwyżce z końca ubiegłego tygodnia, poniedziałek i wtorek przyniósł ponad 5 tąpnięcie, a kolejne dwie sesje wzrost o 3,5 proc.

Dopiero późnym wieczorem pojawiły się pierwsze informacje na temat obrad szczytu G20. Zajmowano się na nim nie tylko sytuacją w Grecji, ale także rekonstrukcją międzynarodowego systemu monetarnego oraz zmianą zasad funkcjonowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W obu przypadkach ma zostać uwzględniona pozycja dynamicznie rozwijających się państw, takich jak Chiny, Indie i Brazylia.

Dziś oprócz kolejnych aktów greckiego teatru, czeka nas publikacja wskaźników aktywności w usługach Niemiec i strefy euro. Dla Niemiec przewiduje się jego wzrost, dla strefy euro spadek do 47,2 punktu. Poznamy także dynamikę zamówień w niemieckim przemyśle. Oczekuje się ich spadku o 0,1 proc. Wczesnym popołudniem znane będą kluczowe wskaźniki, obrazujące sytuację na amerykańskim rynku pracy. Według prognoz stopa bezrobocia ma utrzymać się na poziomie 9,1 proc. Wzrost liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wynieść ma w październiku według szacunków 95 tys., sporo mniej niż miesiąc wcześniej. Analitycy liczą, że w sektorze prywatnym przybyło 120 tys. etatów. We wrześniu ich liczba zwiększyła się o 137 tys.

Na giełdach azjatyckich także huśtawka nastrojów. Po czwartkowych mocnych spadkach, dziś zdecydowana przewaga byków. Nikkei na godzinę przed końcem sesji zyskiwał 1,9 proc., po ponad 3 proc. w górę szły wskaźniki w Hong Kongu i Korei, Shanghai B-Share spadał o 0,1 proc., a Shanghai Composite rósł o 0,6 proc. Kontrakty na amerykańskie indeksy rano zwyżkowały po 0,1 proc., na europejskie rosły po 0,4 proc.

111104.kom.por.550x

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance

Udostępnij artykuł: