Hotele, poprawa sytuacji, ale do rentowności jeszcze daleko

Gospodarka / Raporty

Otwarcie hoteli od 12 lutego 2021 r. – nadal w ścisłym reżimie sanitarnym i z zamkniętą gastronomią – poprawiło nieco wskaźniki operacyjne. Nadal jednak są one zdecydowanie za niskie, aby obiekty mogły uzyskać choć minimalną rentowność swojej działalności – wynika z najnowszej branżowej ankiety przeprowadzonej przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego (IGHP). Hotelarze podkreślają, że bardzo widoczne jest zapotrzebowanie zarówno na turystykę indywidualną, jak i popyt ze strony klientów korporacyjnych.

hotel, koronawirus
Fot. stock.adobe.com /GoodIdeas

Otwarcie hoteli od 12 lutego 2021 r. – nadal w ścisłym reżimie sanitarnym i z zamkniętą gastronomią – poprawiło nieco wskaźniki operacyjne. Nadal jednak są one zdecydowanie za niskie, aby obiekty mogły uzyskać choć minimalną rentowność swojej działalności – wynika z najnowszej branżowej ankiety przeprowadzonej przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego (IGHP). Hotelarze podkreślają, że bardzo widoczne jest zapotrzebowanie zarówno na turystykę indywidualną, jak i popyt ze strony klientów korporacyjnych.

Analiza wyników ankiety IGHP dotyczącej sytuacji branży hotelarskiej w lutym wskazuje, że nastąpiła poprawa wskaźników operacyjnych w obiektach, co jest efektem otwarcia hoteli w połowie lutego.

Pomimo poprawy w stosunku do stycznia 2021 r., wyniki nadal znacząco odbiegały od zanotowanych przez hotele w analogicznym okresie przed pandemią.

Wskaźniki lepsze, ale wciąż zdecydowanie za niskie

Zmniejszyła się liczba zamkniętych hoteli, które w lutym stanowiły 11 proc. ankietowanej grupy (w styczniu była to ponad połowa). Z pozostałej części, 65 proc. obiektów odnotowało średnią frekwencję poniżej 20 proc. (w styczniu było to aż 87 proc.), z czego 36 proc. poniżej 10 proc., a 8 proc. poniżej 2 proc. obłożenia.

Wskaźniki poprawiły się w relacji do stycznia, ale nadal są za niskie, aby hotele mogły uzyskać choć minimalną rentowność swojej działalności

W lutym, podobnie jak w poprzednich miesiącach, nie ma istotnej różnicy we wskaźnikach pomiędzy hotelami położonymi w miastach i poza nimi. Co więcej, to hoteli pozamiejskich było więcej zamkniętych (15 proc.), a średnią frekwencję poniżej 10 proc. wskazało w tej grupie 41 proc. obiektów.

Nieco lepsze wyniki zanotowały hotele o przeważającym profilu wypoczynkowym – frekwencję poniżej 20 proc. wskazało 49 proc. ankietowanych. Ale tylko 22 proc. zanotowało wyższy wskaźnik, ponieważ, co jest pewnym zaskoczeniem, dużą część w grupie hoteli wypoczynkowych stanowiły obiekty nadal zamknięte, bo aż 29 proc.

Wskaźnik średniej ceny również utrzymał się na niskim poziomie. 62 proc. hoteli odnotowało niższe ceny niż w roku ubiegłym, przy czym dla 17 proc. spadki były większe niż o 10 proc., a dla 19 proc. większe niż o 20 proc. Jednocześnie 18 proc. hoteli utrzymało średnie ceny na ubiegłorocznym poziomie.

Podsumowując, wskaźniki poprawiły się w relacji do stycznia w efekcie otwarcia branży w połowie lutego, ale nadal są zdecydowanie za niskie, aby hotele mogły uzyskać choć minimalną rentowność swojej działalności.

Praktycznie wszystkie hotele, bo aż 99 proc., prognozują powrót do poziomu przychodów z lat 2018‒2019 nie wcześniej niż w roku 2022

Na bardzo niskim poziomie utrzymują się pobyty gości zagranicznych – 92 proc. otwartych hoteli odnotowało ich udział poniżej 10 proc. Podobnie fatalna sytuacja dotyczy tzw. przemysłu spotkań (segment MICE). W efekcie utrzymania obostrzeń w tym zakresie, aż 95 proc. hoteli zadeklarowało, że udział tego segmentu w przychodach lutego był nie większy niż 10 proc.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: rząd rozszerza lockdown na cały kraj

Nowych rezerwacji jak na lekarstwo

Dane dotyczące przyjętych rezerwacji na kolejne miesiące nadal wskazują na bardzo ostrożne oczekiwanie odbudowy zarówno ruchu biznesowego, jak i turystycznego. Jest to podyktowane brakiem długoterminowych wytycznych rządu dotyczących planu odmrażania branży turystycznej wraz z rozwojem liczby zakażeń i postępu programu szczepień.

Ankieta została przeprowadzona już po ponownym zamknięciu województwa warmińsko-mazurskiego i po zapowiedziach dotyczących regionu pomorskiego, ale jeszcze bez wiedzy dotyczącej dwóch kolejnych województw, tj. mazowieckiego i lubuskiego.

Z każdym kolejnym miesiącem zmniejsza się udział hoteli, które planują nadal pozostać zamknięte (w marcu 14 proc., w kwietniu 4 proc., a w maju 2 proc.). Natomiast stan rezerwacji utrzymuje się nadal na bardzo niskim poziomie: powyżej 10 proc. deklaruje w marcu 34 proc. hoteli, w kwietniu 17 proc., a w maju 32 proc., co ma związek z tzw. długim weekendem majowym.

Na bardzo niskim poziomie utrzymują się pobyty gości zagranicznych – 92 proc. otwartych hoteli odnotowało ich udział poniżej 10 proc.

To oczywiście oznacza, że znacznie liczniejsza jest grupa hoteli deklarujących obłożenie poniżej 10 proc., gdzie dominują niestety obiekty ze stanem rezerwacji do 5 proc. (27 proc. obiektów w marcu i ponad połowa w kwietniu i maju).

Odległe perspektywy potencjalnych zysków

Podobnie jak w poprzednich miesiącach, 87 proc. hoteli nie przewiduje osiągnięcia zysku z działalności operacyjnej wcześniej niż na koniec 2022 roku.

Praktycznie wszystkie hotele, bo aż 99 proc., prognozują powrót do poziomu przychodów z lat 2018‒2019 nie wcześniej niż w roku 2022, a za najbardziej prawdopodobny wskazany został rok 2023 ‒ 38 proc. obiektów, co oznacza jednak pogorszenie prognoz w stosunku do stycznia, kiedy to więcej ankietowanych wskazywało na rok 2022.

Na stałym poziomie pozostają nastroje branży hotelarskiej. 52 proc. hoteli wskazało na bardziej pesymistyczne, a udział odpowiedzi „bez zmian” to 43 proc. To praktycznie identyczne deklaracje jak w styczniu.

Czytaj także: Hotele czekają na gości z miliardem złotych niespłaconych zobowiązań

Niezmieniony limit de minimis wpływa na brak pomocy dla branży

Ze względu na sygnały od członków IGHP o odrzucaniu składanych przez nich wniosków o pomoc finansową z tzw. Tarczy Branżowej 6.0 (ochrona miejsc pracy, postojowe, dotacja na pokrycie kosztów bieżących, zwolnienie z ZUS) z powodu przekraczania limitu de minimis, w ankiecie lutowej znalazły się dwa pytania dotyczące tej sytuacji.

Spośród wszystkich ankietowanych, 29 proc. hoteli nie wnioskowało o tę pomoc, 61 proc. wnioskowało i ją otrzymało we wnioskowanej lub mniejszej wysokości, a 10 proc. wniosków zostało odrzuconych.

Jako główne powody odrzucenia hotele wskazały: przekroczenie limitu de minimis (55 proc.) i niewłaściwy kod PKD (15 proc.). W przypadku 10 proc. urzędy nie podały powodów odrzucenia. IGHP przypomina, że już ponad 2 miesiące temu Komisja Europejska podwyższyła limity pomocy do kwoty 1,8 mln EUR (z 800 tys. EUR), jednak rząd do tej pory nie wdrożył tej zmiany w Polsce.

Czytaj także: Właściciele hoteli już myślą o tym, jak szybko odzyskać klientów, także zagranicznych


O ankiecie

W ankiecie online przeprowadzonej od 8 do 12 marca wzięło udział 221 hoteli zlokalizowanych we wszystkich województwach. 67 proc. spośród nich położonych jest w miastach. 29 proc. to obiekty sieciowe.

Większość ankietowanych (81 proc.) to hotele liczące do 150 pokoi, a średnia wielkość obiektu wynosi 93 pokoje.

Hotele, w których przeważa ruch biznesowy, stanowią 38 proc., łączące segment biznesowy z turystycznym również 38 proc., a specjalizujące się w turystyce wypoczynkowej 24 proc.

Dominującymi formami biznesu hotelowego wśród ankietowanych obiektów są mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa (84 proc.).

Udostępnij artykuł: