Huragan Sandy zderzył się z klifem

Wpływ huraganu Sandy na listopadowe dane z amerykańskiego rynku pracy był wyjątkowo mały. Liczba nowych miejsc pracy stworzonych w sektorach pozarolniczych gospodarki USA (wskaźnik NFP) wzrosła 146 tys. z 138 tys., natomiast stopa bezrobocia spadła do 7,7%, z poziomu 7,9% w poprzednim odczycie.

Z drugiej strony, dalsze reperkusje związane ze klęską żywiołową, jak na przykład zamykanie przedsiębiorstw, mogą być widoczne również w grudniu. Oczekiwania dotyczące negatywnego wpływu huraganu na rynek pracy sprawiły, że ostatnie odczyty wskaźników odebrane zostały bardzo dobrze. Jednakże spadek siły roboczej o 305 tys. oraz jej rewizja w dół o 49 tys. w ostatnich dwóch miesiącach mogą utemperować nieco optymizm wynikający z raportu o bieżącej sytuacji na rynku pracy.

Rezerwa Federalna USA prawdopodobnie będzie zadowolona z faktu, że stopa bezrobocia spadła do poziomu 7,7%, czyli najniższej od grudnia 2008 roku, aczkolwiek w mojej opinii nie pokusi się o zmianę planu skupu obligacji wartego 40 miliardów USD miesięcznie oraz reinwestycji w dług agencyjny dodatkowych 45 miliardów USD. W perspektywie dalszej niepewności na linii Bohener – Obama w związku z klifem fiskalnym oczekuje się dalszych napięć i dyskusji w tym tygodniu.

W piątek rynki zachowywały się typowo dla podobnych sytuacji, gdy dane z amerykańskiego rynku pracy zaskakują. Dolar amerykański wykazywał dużą zmienność, umacniając się, a rynek akcji oddał większość zysków w dalszej części dnia.

Podobną sytuację mogliśmy obserwować na rynku walutowym. Jen tracił mocno na wartości od miejsca, w którym natrafił na silny opór wynikający z analizy technicznej i kombinacji lepszych danych o zmianie zatrudnienia w USA. Swoją rolę w tych ruchach cen ma również perspektywa wyborów parlamentarnych Japonii zaplanowana na 16 grudnia. Rynek oczekuje, że partia LDP prowadzona przez Shinzo Abe, który może stanąć na czele rządu, wprowadzi nielimitowane luzowanie polityki monetarnej i ustanowi cel inflacyjny na poziomie 2-3% rocznie.

EUR/USD, mimo słabych odczytów wskaźników impetu, na wykresach tygodniowych i miesięcznych, wygląda dość solidnie. Co prawda, można oczekiwać dalszej korekty w dół, w stronę 1,2870-80, do poziomu linii trendu, której wsparciem były ceny z 13 listopada, jednak tam znów mogą pojawić się zlecenia kupna, które skierują wartość EUR/USD znów do góry. Podobną formację widzieliśmy w sierpniu 2009-2010 roku, gdy ta para walutowa konsolidowała się przez pięć sesji z rzędu, a następnie notowała 7% wzrost do poziomu 1,3170 w przeciągu zaledwie dwóch tygodni.

Dolar kanadyjski (CAD) był w piątek zdecydowanie najsilniejszą walutą po znakomitych danych z kanadyjskiego rynku pracy wskazującego na 59 tys. nowych etatów z, w porównaniu z1,8 tys. w poprzednim okresie, co dało najwyższy poziom od ostatnich ośmiu miesięcy. To spowodowało również spadek bezrobocia do poziomu 7,2% z 7,4%, również najniższego pułapu od ośmiu miesięcy. CAD stoi na dość stabilnym gruncie, głównie dzięki decyzji Banku Kanady o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie oraz dzięki zapowiedziom jego przedstawicieli o stopniowym wycofywaniu pakietów stymulujących gospodarkę. Oczekujemy, że bank centralny pozostanie wierny polityce silnej waluty, ale będzie zwracał uwagę również na brak równowagi w bilansie długu prywatnego, który może być czynnikiem ryzyka.

Ashraf Laidi
główny strateg
City Index

Udostępnij artykuł: