I długo, długo nie

Finanse i gospodarka

Kontrakty na stopę procentową wyceniają WIBOR na poziomie niższym niż obecnie przez okres pięciu lat. Premiuje to papiery stałokuponowe.

Gdyby Best, wzorem październikowej emisji, zaoferował inwestorom obligacje o stałym oprocentowaniu, prawdopodobnie nie zapłaciłby więcej niż 5 proc. (1,6 proc. to kontrakt na czteroletnią stopę, a 3,3 pkt proc. do doliczona marża). Choć byłoby to uczciwą ofertą, inwestorzy detaliczni, do których skierowana jest emisja, mogliby nie być entuzjastycznie nastawieni. Wszak zaledwie cztery miesiące wcześniej Best płacił o cały 1 pkt proc. wyżej. Ostatecznie stanęło więc na 3,3 pkt proc. marży ponad WIBOR3M, co w pierwszym okresie odsetkowym da niespełna 5,3 proc. Jednak, jeśli WIBOR podąży tropem wyznaczonym przez notowania kontraktów FRA, już w drugim okresie odsetkowym Best będzie płacił 4,8 proc. i per saldo wyjdzie na całej operacji lepiej, niż gdyby zaoferował stały kupon. I to nawet wtedy, gdyby natychmiast zabezpieczył się przed wzrostem stóp procentowych.

Tytułowa perspektywa odnosi się zatem do możliwości podwyżek stóp procentowych w Polsce, a przynajmniej do jej wyceny przez rynek. Dziesięcioletni IRS pozwala zabezpieczyć się przed wzrostem WIBOR powyżej 2 proc., co mówi o rynku więcej, niż cały wykład.

Inwestorzy powinni zatem szukać papierów stałokuponowych, ponieważ nakreślona wyżej perspektywa daje szansę jeśli nie na wzrost ich notowań, to przynajmniej na ochronę nominalnych zysków odsetkowych, a realnych nawet powiększenie. Pech inwestorów polega na tym, że emisje stałokuponowe są na Catalyst w mniejszości, a te które są, stałe oprocentowanie traktują często jak chwyt marketingowy pozwalający na chwilę zapomnieć nabywcom o ryzyku emitenta – najważniejszym czynniku ryzyka na rynku obligacji firm. Jest jednak i wąskie grono firm o wysokiej wiarygodności, które wyemitowały papiery o stałym kuponie. Wśród nich jest i Best, którego październikowa seria notowana jest wprawdzie wyżej niż jesienią (na 101,2 proc.), ale nadal ta poprawa nie oddaje w pełni nowej rzeczywistości. Okolice 102,2 proc. byłyby bardziej odpowiednie, gdyby wziąć pod uwagę zachowanie samych IRS, a 104 proc., gdyby doliczyć niższą marżę, którą oferuje obecnie Best na rynku pierwotnym. Ale rynek może też wątpić w jej zasadność, podobnie jak wcześniej wątpił, czy Ghelamco „powinno” oferować marżę o 80 pkt bazowych niższą niż jesienią.

Inwestorzy nie mają podobnych oporów przed kupowaniem jedynej serii obligacji Orlenu o stałym oprocentowaniu. Wycena dochodzi nieubłagalnie do 107 proc. za papier, którego 10 miesięcy temu do portfela inwestorzy nie chcieli (Orlen musiał wydłużyć zapisy, mimo skromnych rozmiarów oferty). Mocno drożeją też obligacje Warszawy – WAW0922 oprocentowana na 6,45 proc. w piątek była wyceniana na 127,5 proc. Cztery lata temu można było je kupować po 95 proc., a chętnych do sprzedaży nie brakowało.

Emil Szweda
Obligacje.pl

Udostępnij artykuł: