Igrzyska w Mediolanie – jak pięć gwiazd przegrało z pięcioma kółkami olimpijskimi

Gospodarka

Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie fot. R. Lidke
Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie fot. R. Lidke

Ile Włosi wydadzą na zimowe igrzyska olimpijskie i czy ich organizacja im się opłaci, a także jak organizacja igrzysk wpłynie na włoską scenę polityczną - pisze z Rzymu Marek Lehnert

Luigi di Maio: Emerytom grozi ubóstwo, firmy nie są w stanie odnowić umów o pracę, młodzi ludzie uciekają za granicę, a rząd mówi o olimpiadzie #PKOL @PKOL_pl

XXV zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się w Mediolanie oraz w miejscowości Cortina d’Ampezzo w dniach od 6 do 22 lutego 2026 roku. Konkurentem włoskiej kandydatury był Sztokholm wraz z tamtejszym ośrodkiem sportów zimowych w Aare.

Trzecie zimowe igrzyska we Włoszech

Włosi są przekonani, że wygrali, ponieważ ich oferta łączyła w sobie rozmach metropolii, jaką jest
stolica Lombardii – szczególnie po wyjątkowo udanej wystawie światowej Expo w 2015 roku – z niepowtarzalną urodą Dolomitów, znajdujących się od 2009 roku na liście światowego dziedzictwa przyrody UNESCO.

Będą to już trzecie zimowe igrzyska na Półwyspie Apenińskim. Pierwsze, w 1956, odbyły się właśnie w Cortinie. Ich głównym bohaterem był legendarny austriacki narciarz alpejski Toni Sailer, zwany czarną
błyskawicą, gospodarze zaś zdominowali w jednej tylko konkurencji, mianowicie bobslejach, zdobywając złoto i srebro w dwójkach i srebro w czwórkach.

Po raz drugi Włosi gościli igrzyska zimowe w 2006, a było to w Turynie. Jedyną jak dotąd letnią olimpiadą były igrzyska w Rzymie w 1960 roku. O  tym, dlaczego na tym skończyła się olimpijska historia Italii, powiemy za chwilę.

Będzie wyższy wzrost gospodarczy

Teraz przyjrzyjmy się stronie finansowej przedsięwzięcia, które odbędzie się za siedem lat.  Według przygotowanego ubiegłej zimy przez rzymski Uniwersytet La Sapienza raportu na temat wpływu igrzysk zimowych na włoską gospodarkę i finanse, „przyczynią się one dodatnio do wzrostu gospodarczego. Wzrost PKB w latach 2020-2028 wyniesie od 93 do 81 milionów euro rocznie”.

Największy wzrost nastąpi w latach 2024-2026, wyczerpie się zaś w 2028. Wzrośnie też liczba nowych miejsc pracy, których w 2026 będzie ponad osiem i pół tysiąca (i to na pełnym etacie).

Ile to kosztuje?

Przewiduje się wydatki na sumę około 346 milionów € m.in. na budowę wiosek olimpijskich, biur prasowych oraz renowację bądź budowę nowych obiektów sportowych. Ich eksploatacja kosztować będzie 1.170 milionów (dla porównania na igrzyska w Turynie w 2006 roku  wydano1.229 milionów).

Dodać do tego trzeba 402 miliony euro, tyle władze centralne wydadzą na zapewnienie bezpieczeństwa zawodników i widzów. Organizatorzy zapewniają, że gotowych jest aż 93% obiektów sportowych, a jedyny, który trzeba będzie zbudować od zera – stadion hokejowy Pala Italia Santa Giulia na 15 tysięcy miejsc – sfinansują prywatni inwestorzy.

Konkurencje alpejskie panów rozegrane zostaną w dolinie Valtellina, m. in. na uważanej za najbardziej widowiskową na świecie trasie Stelvio w Bormio, gdzie można szusować na nartach nawet w nocy dzięki doskonałemu oświetleniu. Panie rywalizować będą w samej Cortinie na trasie w pobliżu masywu Tofana. Tam też rozegrane zostaną takie konkurencje, jak curling, bobsleje, saneczkarstwo i skeleton.

Otwarcie igrzysk zimowych 2026 roku odbędzie się na stadionie San Siro w Mediolanie, a zamknięcie w starożytnym amfiteatrze w Weronie zwanym Areną.

Właśnie pierwszy punkt programu wzbudził kontrowersje i spory, ponieważ kierownictwo obu grających do tej pory na tym stadionie mediolańskich klubów piłkarskich, Milanu i Interu, zapowiedziało, że są plany zburzenia go i zbudowania na jego miejscu nowego obiektu. Natychmiast odpowiedział im burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala, który przypomniał, że San Siro należy do miasta i od jego władz zależy, jakie będą jego dalsze losy. Na razie pewne jest że odbędzie się na nim inauguracja zimowej olimpiady.

Igrzyska i wybory

Bardziej ożywiona jest dyskusja na temat, w jakim stopniu przyznanie Włochom organizacji tych igrzysk może zadecydować o przyszłości obecnego rządu. Tak się bowiem składa – zdaniem obserwatorów nieprzypadkowo zresztą – że odbędą się one w tych regionach Włoch, Lombardia i Wenecja Euganejska, którymi rządzi Liga, nie ma natomiast tam nic do powiedzenia jej koalicjant, czyli Ruch 5 Gwiazd.

To miał na myśli naczelny dziennika „Il Foglio” Claudio Cerasa, gdy zauważył, że „olimpiada przypomina nam, że Włochy mogą mieć nadzieję na przyszłość jedynie pod warunkiem, że w igrzyskach nie wezmą udziału zawodowcy od urazy i niechęci do rozwoju”.

Tym samym przypomniał, że trzy lata temu, obejmując swój urząd nowa burmistrz Rzymu Virginia Raggi z ruchu założonego przez byłego komika Beppe Grillo, wycofała kandydaturę Wiecznego Miasta na organizatora letnich igrzysk olimpijskich w 2024 roku, zasłaniając się strachem przed korupcją, a w ubiegłym roku, gdy Mediolan i Cortina d’Ampezzo szukały trzeciego do wystawienia kandydatury, zaproszenie odtrąciła burmistrz Turynu Chiara Appendino z tej samej partii.

Zrobiła to na wyraźne polecenie jej obecnego lidera Luigiego Di Maio, który w  rządzie jest wicepremierem oraz ministrem rozwoju gospodarczego i pracy, resortów, w których panuje największy zastój. Stwierdził on wówczas, że „nie wydamy publicznych pieniędzy na podobne wydarzenia”. Teraz, na wiadomość o sukcesie północno-wschodnich regionów, oświadczył: „Emerytom grozi ubóstwo, firmy nie są w stanie odnowić umów o pracę, młodzi ludzie uciekają za granicę, a rząd mówi o olimpiadzie”.

Ktoś trafnie to podsumował, stwierdzając, że pięć gwiazd przegrało z pięcioma kółkami olimpijskimi.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: