III kw. bardzo słaby, ale przyszłość nie wygląda wcale tak źle

Finanse i gospodarka

Dane o PKB w III kw. rozczarowały, ale perspektywy gospodarki w nadchodzących miesiącach nie są tak dramatyczne, jak wskazują niektóre prognozy. Polska nie doświadczy recesji, a być może już w I kw. 2013 r. tempo rozwoju będzie wyższe niż w ostatnich trzech miesiącach 2012 r. Lepszy od oczekiwań PMI dla przemysłu za listopad daje iskrę nadziei, że już wkrótce przemysł będzie ponownie się rozwijał.

Po danych o PKB złoty słabszy. Kurs EUR/PLN wygenerował właśnie sygnał kupna na nadchodzące kilka sesji. Celem dla rynku w horyzoncie tygodnia jest 4,1500.

Dalsze osłabienie dynamiki polskiego PKB w III kw. nie jest wielkim zaskoczeniem. Pewną niespodzianką jest, natomiast skala wyhamowania wzrostu latem br. Za słaby wynik w największym stopniu odpowiada konsumpcja. Spożycie ogółem wzrosło w okresie lipiec-wrzesień zaledwie o 0,1 proc. Wynik jest najgorszy odkąd GUS publikuje dane w obecnej formie. Widać wyraźnie, że trudna sytuacja na rynku pracy oraz spadek wynagrodzeń w ujęciu realnym zmusił Polaków do ograniczenia wydatków. Z tego powodu czynnik, który na przestrzeni ostatnich kilku przyczyniał się do stabilizowania polskiego PKB (właśnie dzięki konsumpcji Polska nie doznała recesji w 2009 r.), w obecnym cyklu, w IV kw. br. negatywnie wpłynie na PKB. Ograniczenie konsumpcji widać również w danych handlowych. W III kw. import spadł w ujęciu rok do roku o 3,7 proc. – najwięcej od 3 lat. Do pewnego stopnia rozczarował również eksport – kluczowy czynnik wzrostu w ostatnim czasie. Latem tego roku wartość eksportu wzrosła tylko o 0,7 proc. r/r wzroście o 2,6 proc. r/r kwartał wcześniej.

Pierwszy od II kw. 2009 r. spadek w ujęciu rok do roku (o 1,5 proc.) zanotowały inwestycje, ale w tym przypadku nie można mówić o niespodziance. Niektóre prognozy zakładały jeszcze silniejsze ich wyhamowanie, głównie z powodu fatalnej sytuacji, w której znajduje się obecnie budownictwo. Zwraca uwagę również dalsza redukcja zapasów – element, który wskazywaliśmy wczoraj. Wskazuje to, że przedsiębiorcy w najbliższym czasie nie spodziewają się wzrostu popytu na swoje produkty. Ograniczenie inwestycji publicznych, o którym często mówi się, jako głównym winowajcy spowolnienia w Polsce, w świetle wczorajszych danych GUS bynajmniej na to nie wskazują. Spożycie publiczne wzrosło w III kw. o 0,2 proc. r/r, czyli więcej niż prywatne i niewiele mniej niż w II kw.

Okres między lipcem a wrześniem był siódmym kwartałem spowolnienia gospodarczego w Polsce. W ostatnim dziesięcioleciu tylko w trzech podokresach tempo wzrostu PKB było niższe niż między lipcem a wrześniem 2012 r. Co gorsza, w ostatnich trzech miesiącach roku sytuacja prawdopodobnie ulegnie dalszemu pogorszeniu. PKB może spaść poniżej 1 proc. r/r, a nawet 0,4 proc. (I kw. 2009 r.), które jest jak dotąd najgorszym wynikiem ostatniej dekady. Pozytywne jest to, że na wynik w III kw. negatywny wpływ miały czynniki o charakterze sezonowym. Wyrównany sezonowo wzrost PKB wyniósł 1,9 proc. r/r wobec 2,3 proc. r/r zanotowanych w II kw. Innym optymistycznym akcentem jest to, że w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej sygnałów wskazujących na bliski koniec spowolnienia. Choć za wcześnie by stwierdzić to z cała pewnością, powoli skłaniam się do tezy, że dołek osłabienia koniunktury wypadnie nawet nie w I kw. przyszłego, ale wręcz jeszcze w 2012 r. Na stopniowe odradzanie aktywności wskazują choćby również dzisiejsze dane o PMI dla przemysłu, które pomimo, że nadal poniżej granicznej bariery 50 pkt. okazały się wyższe od oczekiwań.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: