Imigranci ratują włoski system emerytalny

Mój plan emerytalny / Rynek pracy

Piza Włochy aut. R. Lidke

W szybkim tempie zmniejsza się liczba mieszkańców Włoch, coraz więcej przybywa emerytów, a liczba pracujących gwałtownie maleje. Tymczasem rząd włoski przyjmuje ostro antyimigrancką politykę. To stwarza ogromne zagrożenie dla włoskiego systemu emerytalnego wynika z prognoz i analiz włoskiego zakładu ubezpieczeń społecznych.

#TitoBoeri, prezes #INPS: Na 16 milionów emerytów, cudzoziemców jest około 130 tysięcy. Tymczasem 2,4 milionów pracowników cudzoziemskich wpłaca każdego roku do kasy zakładu ponad dziesięć miliardów euro #Emerytury #Imigranci #ZUS @GUS_STAT

Tito Boeri wie już doskonale, że przyjdzie mu się niebawem pożegnać ze stanowiskiem prezesa INPS  kontrolowanego przez państwo zakładu ubezpieczeń społecznych, założonego w 1896 roku. Nie tylko dlatego, że włoskiego ekonomistę powołał na nie w 2014 roku centrolewicowy rząd Matteo Renziego i zgodnie z praktykowanym przez obecną ekipę rządzącą patronażem (strategia wzmacniania politycznego wpływu na drodze nominacji politycznych) ma ona już na to stanowisko własnego kandydata.

Boeri ośmielił się kilka dni temu, w czasie lektury przygotowanego dla parlamentu raportu z działalności INPS, powiedzieć, że bez wkładu imigrantów włoski system emerytalny już dawno by się rozleciał i dlatego są imigranci są Włochom niezbędni.

Szef włoskiego ZUS-u to Marsjanin

Słysząc to nowy minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini, od chwili powołania nowego gabinetu przed miesiącem zajmujący się niemal wyłącznie sprawą imigracji, najpierw powiedział, że prezes „chyba żyje na Marsie”, a potem dał do zrozumienia, że dla Marsjanina nie ma miejsca w dzisiejszej Italii.

Co takiego zakomunikował swym rodakom oraz rządzącym pan prezes?

„Imigranci mają fundamentalne znaczenie dla zachowania systemu emerytalnego, któremu bez nich grozi katastrofa”. Już przed rokiem Boeri ostrzegał przed „zablokowaniem napływu nowych pracowników z krajów poza unijnych”. Powołał się przy tym na symulację, według której w 2040 wpływy z tytułu podatków będą we Włoszech mniejsze o 73 miliardy euro, co oznacza, że w kasach zakładu ubezpieczeń społecznych brakować będzie 38 miliardów.

Zacytował też analizy MFW, który w obliczu zmniejszenia wędrówek ludów spodziewa się, że „w 2045 roku będziemy mieli jednego pracującego na każdego emeryta”. „Biorąc pod uwagę wysokość aktualnych świadczeń emerytalnych, oznacza to, że cztery euro z pięciu zarobionych przeznaczone będą na fundusz emerytalny”, podkreślił Tito Boeri.

Fatalny niż

Z kolei, cytując ISTAT, główny urząd statystyczny, prezes INPS przypomniał o pogłębiającym się stale włoskim niżu demograficznym. Według jego analizy z 3 maja 2018 roku, szacuje się, że ludność Włoch w 2045 wynosić będzie 59 milionów, a w 2065 spadnie do 54 milionów. Spadek, czytamy dalej w tym raporcie „w stosunku do roku 2017, gdy liczba ludności wynosiła 60,6 milionów, w 2045 nastąpiłby o 1,6 miliona osób, a w 2065 o sześć i pół miliona”.

Dodatkowo, przypomniał prezes INPS, Włosi jakby nie zdawali sobie sprawy, że są coraz starsi i że jest coraz mniej ludzi młodych. Podobna zaćma, zauważył Boeri, dotyczy innych aspektów: większość Włochów przekonana jest, że osoby w wieku poniżej 14 lat stanowią 26 procent ludności, podczas gdy faktycznie procent ten wynosi tylko czternaście. Jeśli chodzi o cudzoziemców: Włosi są przekonani, że stanowią oni ponad jedną czwartą mieszkańców, w rzeczywistości zaś jest ich około dziewięciu procent.

Również inne źródła mówią o zbawiennym wpływie imigrantów na włoski system emerytalny. Fundacja Leone Moressa –ogłosiła niedawno, że są oni autentyczną ostoją dla INPS. Powodów jest wiele. Ich średni wiek – trzydzieści trzy lata – jest o 10 lat niższy od średniego wieku Włochów (45 lat). Oprócz tego „na 16 milionów emerytów, cudzoziemców jest około 130 tysięcy”. Tymczasem 2,4 milionów pracowników cudzoziemskich wpłaca każdego roku do kasy zakładu ponad dziesięć miliardów euro, a jak oświadczył sam jego prezes „w ostatnich latach imigranci pozostawili w jego kasie około 3 mld euro, nie otrzymując nic w zamian, ponieważ opuścili Italię”.

Imigranci to czysty zysk dla państwa

Ze swej strony ministerstwo finansów, odpowiedzialne za ściąganie podatków, poinformowało, że deklarację podatkową wypełnia 2,3 mln cudzoziemców. Do podatku od osób fizycznych dodano przychody z tytułu podatku VAT, a także akcyzy na paliwa oraz wydatków na gry losowe, na które państwo posiada tutaj monopol. W sumie stwierdzono, że odprowadzają oni do włoskiego skarbu państwa 7,2 miliardów euro. Resort finansów dolicza dalsze 11,5 miliardów z tytułu ubezpieczeń społecznych i mówi o sumie wynoszącej 18,7 miliardów.

Ze swej strony państwo włoskie wydaje na imigrantów 16,6 mld euro ( w tym m.in. cztery miliardy euro na służbę zdrowia i trzy miliardy na szkolnictwo). W kasie państwa pozostaje, zatem 2,8 miliardów.

Udostępnij artykuł: