IMPULS do rozwoju mikrofirmy

Tylko u nas

Krajowy Punkt Kontaktowy ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej oraz Inicjatywa Mikro uruchamiają instrument dla firm wykluczonych z rynku kredytowego.

30 procent mikroprzedsiębiorców odchodzi od bankowego okienka z odmowną decyzją kredytową – dane przedstawione przez Narodowy Bank Polski pokazują, jak spory jest wśród polskich “mikrusów” odsetek firm, których funkcjonowanie na rynku obliczone jest wyłącznie na przetrwanie. Wsparciem dla wielu z tych podmiotów – pozwalających im wyjść z egzystencji na granicy wypłacalności i maksymalizować zysk otrzymywany z prowadzonego biznesu – może być najnowszy program, realizowany wspólnie przez Krajowy Punkt Kontaktowy ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej przy Związku Banków Polskich oraz Inicjatywę Mikro – placówkę, która od dnia 18 grudnia ub.r. jest pierwszym Narodowym Pośrednikiem Finansowym Programu UE na rzecz Zatrudnienia i Innowacji Społecznych (EaSI). To kolejny sukces naszego kraju – i przede wszystkim polskich pośredników finansowych – w ubieganiu się o środki, które rozdzielane są nie według kopert narodowych. Dyrektor Krajowego Punktu Kontaktowego Arkadiusz Lewicki podkreślił, że przez 10 lat funkcjonowania programów nie wszystkie kraje są w stanie wygrywać rywalizację o te, niemałe przecież środki.

Program IMPULS – bo tak będzie się nazywać zupełnie nowe działanie podjęte przez KPK oraz Inicjatywę Mikro – ma jednoznaczny i jasny cel: udostępnienie finansowania – a także wsparcia merytorycznego w dziedzinie wykorzystania pożyczonych środków – tym spośród najmniejszych uczestników obrotu gospodarczego, którzy w tradycyjnym sektorze finansowym (bank, leasing) nie mają czego szukać. A takich w sektorze mikro bynajmniej nie brakuje; według danych zebranych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, co drugi mikroprzedsiębiorca osiąga w dłuższej perspektywie zyski jedynie na poziomie minimalnym, a 15% przedsiębiorstw z tego segmentu notorycznie wykazuje stratę. I choć nierzadko takie wyniki świadczą o rozmiarach szarej strefy nad Wisłą, to jednak istnieje całkiem spora grupa firm, dla których jedyną perspektywą jest egzystencja do przysłowiowego pierwszego. Bynajmniej nie oznacza to, iż takie podmioty nie zasługują na wsparcie. – Te kioski, sklepiki czy osiedlowi fryzjerzy to prawdziwa mikroprzedsiębiorczość – deklaruje Piotr Szymon Zimoląg, prezes Inicjatywy Mikro.

Szczególnie trudną sytuację na rynku mają biznesowi debiutanci; w przypadku takich firm na 10 złożonych wniosków o finansowanie bankowe tylko dwa skutkują decyzją pozytywną. Przyczyny? Brak wkładu własnego przyczynia się do odrzucenia co piątego wniosku kredytowego. Kolejne 16% rozpatrzonych negatywnie zgłoszeń przypada na brak wymaganego zabezpieczenia kredytu lub pożyczki. Na przeszkodzie finansowaniu stanąć może również krótka historia działalności lub w ogóle brak takiej historii (11 proc. odmów) czy wreszcie brak zdolności kredytowej (15% spośród wniosków odrzuconych przez instytucje finansowe). Na taryfę ulgową nie mogą liczyć również przedsiębiorcy, których projekty biznesowe w przeszłości zakończyły się porażką, a jedynym efektem istniejącym po dziś dzień są długi i zła historia kredytowa w BIK. Problemem jest wreszcie fakt, iż w przypadku najmniejszych podmiotów na rynku duże ryzyko nie jest rekompensowane przez zyski instytucji finansowej. Średnia wartość udzielonej pożyczki to, zdaniem prezesa Inicjatywy Mikro, 40 tysięcy złotych, a więc kwota porównywalna z niejednym kredytem konsumenckim. IMPULS – to inicjatywa mająca za cel pogodzenie przysłowiowego ognia z wodą, czyli zapewnienie kredytowania tego rodzaju firmom bez narażania sektora bankowego na nadmierne ryzyko kredytowe.

Istotą programu, który w pierwszym etapie obejmie 6000 drobnych działalności, jest wytworzenie synergii pomiędzy tradycyjnymi instytucjami finansowymi a preferencyjnym finansowaniem oferowanym w ramach programu EaSI. Jednym z pierwszych kroków ku osiągnięciu tego celu ma być utworzenie płynnego systemu wymiany informacji pomiędzy bankami a funduszami pożyczkowymi. Dzięki takiemu rozwiązaniu ubiegający się o kredyt bankowy, a nie spełniający wymogów jego otrzymania przedstawiciel segmentu mikro wraz z odmowną decyzją otrzymywałby informację o placówkach udzielających wsparcia – w tym przypadku byłaby to Inicjatywa Mikro.  Wsparcie udzielane przez taką instytucję wykraczać będzie ponad postawienie środków do dyspozycji mikroprzedsiębiorcy. Analitycy Inicjatywy Mikro oszacowaliby ponownie zdolność firmy do spłaty pożyczki – jak również realne szanse na poprawę wyników przedsiębiorstwa. Zaangażowanie nie kończyłoby się wraz z udzieleniem pożyczki; eksperci instytucji finansującej dokonywaliby stałego monitoringu przychodów i zobowiązań klienta, wspomagając firmę w świadomym kształtowaniu swej działalności na rynku. Docelowym efektem miałoby być “przywrócenie” firmy tradycyjnemu sektorowi bankowemu – czyli doprowadzenie do kondycji przedsiębiorstwa pozwalającej na samodzielne zaciąganie zobowiązań kredytowych i późniejsze zarządzanie zarówno tym zobowiązaniem jak i całymi funduszami prowadzonej działalności. Eksperci Inicjatywy Mikro są świadomi, że nie w każdym przypadku uda się doprowadzić do rozwoju firmy; według statystyk odnoszących się do analogicznych instrumentów aż 2/3 firm po zakończeniu wsparcia pozostaje na podobnym poziomie zaawansowania co przed rozpoczęciem wsparcia. Znacznie istotniejszy jest natomiast fakt, iż tego typu formy wsparcia potrafią skutecznie pomóc zainteresowanym wyjść z kręgu wykluczenia społecznego i gospodarczego. Wskazują na to chociażby doświadczenia zdobyte podczas udzielania mikrokredytów w ramach programu PROGRESS; co czwarty z uczestników tego programu w chwili podpisania umowy był bezrobotny. Po zakończeniu okresu wsparcia jedynie 4 proc. firm które przystąpiły do projektu uległo likwidacji. Instrumenty tego rodzaju charakteryzują się również relatywnie dobrą spłacalnością. – Tylko 3,4% klientów opóźnia się z opłacaniem raty powyżej 30 dni; takiego wskaźnika nie znajdziecie w sektorze bankowym – podkreślił Piotr Szymon Zimoląg. Dzieje się tak między innymi dlatego, że – jak twierdzi prezes Inicjatywy Mikro – każdy klient wie co musi zrobić, żeby dostać lepsze warunki kredytowania, w którym miejscu poprawić wyniki żeby dostać lepsze finansowanie – w ostatecznej perspektywie również bankowe.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: