Indeks DIK: w III kwartale konsumpcja złapała oddech, ale tylko na chwilę

Bezgotówkowo / Gospodarka

koronawirus, sklepy
Fot. stock.adobe.com/neirfy

Dynamiczny Indeks Konsumpcji (DIK) wzrósł do 53,70 pkt. To gwałtowna poprawa wobec II kwartału, kiedy indeks spadł do najniższego poziomu w historii 44,87 punktów, co oczywiście było efektem lockdownu i pandemii, wynika z danych opublikowanych przez Politykę Insight.

Tak mocne odbicie to efekt zniesienia lockdownu i związanego z nim ożywienia w wielu branżach gospodarki – od ciężkiego przemysłu po salony kosmetyczne – piszą ekonomiści Polityki Insight.

Dodatkowo wzrostowi konsumpcji sprzyjały decyzje Polaków o spędzeniu wakacji w kraju. Należy jednak zauważyć, że ożywienie było co do skali niższe niż wiosenna recesja. Oznacza to, że konsumpcja wciąż pozostaje niższa niż przed rokiem (o 3-4 proc. w porównaniu z III kwartałem 2019 r.), a nastroje zakupowe konsumentów są gorsze niż w pierwszych miesiącach roku.

Większość strat w obrotach z II kwartału odrobiły sklepy odzieżowe

Dynamiczny Indeks Konsumpcji (DIK) to  wskaźnik koniunktury przygotowywany przez Politykę Insight na podstawie danych Fundacji Polska Bezgotówkowa. Pozwala przewidzieć, jak będzie się kształtowała realna dynamika konsumpcji w Polsce, zanim GUS opublikuje pełne dane o PKB i jego składowych.

Znaczna poprawa koniunktury w sklepach nieżywnościowych

Subindeks DIK w kategorii „Sprzedaż detaliczna” wzrósł w II kw. do 56,13 pkt z 49,65 pkt w II kw. To przede wszystkim rezultat poprawy koniunktury w innych placówkach handlowych niż małe sklepy spożywcze.

Większość strat w obrotach z II kwartału odrobiły sklepy odzieżowe, meblowe oraz ze sprzętem RTV i AGD. Sklepy z żywnością odnotowały natomiast spadek subindeksu DIK do 52,27 pkt. z ponad 60 pkt. w II kwartale, co było efektem powrotu klientów do galerii handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych kosztem ograniczenia częstości zakupów w mniejszych placówkach.

Mimo to subindeks w tej kategorii pozostał powyżej granicy 50 pkt. co oznacza wzrost obrotów w porównaniu z II kwartałem.

Był on w naszej ocenie spowodowany ogólną poprawą koniunktury i nietypowo dużym wzrostem sprzedaży w sklepach spożywczych z miejscowości turystycznych.

Kwiaciarnie wciąż w głębokiej recesji

Nie wszystkie placówki handlowe wyszły z wiosennej recesji. W III kwartale dużo niższe obroty niż w I kwartale odnotowały kwiaciarnie.

To zapewne rezultat mniejszej liczby uroczystości rodzinnych i wesel – część z nich została odwołana w związku z wysokim ryzykiem zarażenia koronawirusem na tego typu wydarzeniach.

Do wartości sprzedaży z pierwszego kwartału nie powróciły również apteki – przez wakacje ludzie kupowali tylko niezbędne medykamenty, korzystając ze zrobionych w lutym i marcu zapasów lekarstw i suplementów.

Znaczna poprawa koniunktury nastąpiła w usługach związanych ze zdrowiem i urodą

W nieco lepszej kondycji były stacje benzynowe, gdzie sprzedaż urosła w porównaniu z II kwartałem, ale wciąż pozostała znacznie poniżej tej z III kwartału 2019 r. w związku ze sporą liczbą osób pozostających w trybie pracy zdalnej.

Hotele i restauracje na moment wyszły z recesji

Otwarcie gospodarki wraz z uruchomieniem bonu turystycznego przez rząd oraz niższym niż w ubiegłych odsetkiem osób decydujących się na spędzenie wczasów zagranicą, spowodowały znaczne ożywienie w branży hotelarskiej i gastronomicznej.

Subindeks DIK w tej kategorii, obejmującej także będące wciąż w recesji usługi rekreacyjne, wzrósł do 52,27 pkt z 26,45 pkt w II kw.

Znaczna poprawa koniunktury nastąpiła w usługach związanych ze zdrowiem i urodą (wzrost subindeksu do 54,95 pkt). Pozostałe branże usług konsumpcyjnych wciąż jednak znajdowały się w recesji – gorzej niż w I kwartale radziły sobie firmy świadczące usługi edukacyjne czy mechanicy.

Co dalej?

Wskaźnik DIK za III kwartał 2020 r. wskazuje, że polska gospodarka wyraźnie odbiła, ale poziom konsumpcji pozostał poniżej tego odnotowanego przed rokiem.

Co więcej, poprawa ta ma wyłącznie charakter przejściowy, ponieważ od momentu przyspieszenia rozwoju pandemii nastroje konsumenckiej znów uległy pogorszeniu.

Średni indeks DIK w 2020 r. pozostanie wyraźnie poniżej 50 pkt

W pierwszej kolejności ucierpiały restauracje, hotele i sklepy w galeriach handlowych, ale w listopadzie nowe obostrzenia epidemiczne dotknęły już praktycznie wszystkie placówki handlowo-usługowe.

Z tego względu szacujemy, że średni indeks DIK w 2020 r. pozostanie wyraźnie poniżej 50 pkt., a wielu najmocniej dotkniętych branżach nawet poniżej 45 pkt. sygnalizując wysokie ryzyko upadłości firm.

Ostatni odczyt indeksu DIK skomentował w rozmowie z aleBank.pl dr Mieczysław Groszek, prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa, która dostarcza Polityce Insight dane do analiz potrzebnych do tworzenia Dynamicznego Indeksu Konsumpcji.

Jego zdaniem obecny odczyt DIK potwierdza pochodzące z różnych źródeł opartych o inne dane informacje o ożywieniu konsumpcji w III kwartale.

Gdyby nie było pandemii obecny poziom DIK zapowiadałby dalszy wzrost konsumpcji

Prezes Polski Bezgotówkowej zwraca uwagę, że pandemia spowodowała znaczący przyrost płatności bezgotówkowych. Ich wzrost był w badanym okresie wyższy niż wzrost indeksu DIK. Tak duży zakres danych uzyskanych z rosnącej liczby transakcji bezgotówkowych dostarcza więcej niż poprzednio użytecznych informacji dla tworzenia indeksu i subindeksów.

Niestety w obecnej sytuacji na podstawie samego indeksu DIK nie można wysnuć wniosków co do poziomu konsumpcji w kolejnych kwartałach. Gdyby nie było pandemii obecny poziom DIK zapowiadałby dalszy wzrost konsumpcji. Wskazywałaby na to dynamika jego wzrostu.

Jednak nasilająca się epidemia i postępujący lockdown, czyli – jak mówi Mieczysław Groszek – siła wyższa, powodują, że już w tej chwili można przewidywać, że kolejny poziom indeksu DIK będzie na znacznie niższym poziomie od obecnego.

Źródło: Polityka Insight
Udostępnij artykuł: