Indeks PMI wieści wyraźne spowolnienie

Komentarze ekspertów

Dziś w centrum uwagi dane z amerykańskiego rynku pracy o godz. 14.30. Konsensus dotyczący zatrudnienia za lipiec wynosi 225 tys., a stopy bezrobocia 6,1 proc. W ostatnich miesiącach złoty bardzo spokojnie reagował na dane z USA, ale ponieważ w ostatnich dwóch dniach się to zmieniło, odczyt wyraźnie lepszy od oczekiwań może osłabić złotego poprzez ewentualne osłabienie polskich obligacji.

Polska

Indeks PMI dla przemysłu zrobił bardzo nieprzyjemną niespodziankę, sugerując wyraźne spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce.  W lipcu indeks spadł do 49,4, z 50,2 w czerwcu, a od lutowego szczytu cyklicznego obniżył się już o 6,5 pkt. Tak szybki spadek w ciągu pięciu miesięcy w naszej krótkiej historii (PMI mamy od końca lat 90.) zdarzył się tylko raz – w słynnym 2008 r., kiedy globalna gospodarka wchodziła w Wielką Recesję. Indeks PMI jest wysoko skorelowany z produkcją przemysłową i wzrostem gospodarczym, dlatego jego spadek to poważny sygnał, którego nie można lekceważyć. Spowolnienie gospodarki wydaje się faktem, wskazują na to prawie wszystkie wskaźniki. Rośnie również prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych, które obecnie oceniam intuicyjnie na 65 proc. Choć wciąż zagadką pozostaje źródło tego spowolnienia i tym samym ocena jego trwałości. Jeżeli spadek PMI trwa już tyle miesięcy, to nie może być to jedynie odreagowanie po dobrej zimie. Pierwszą hipotezą wydaje się kryzys na wschodzie. Ale dane o eksporcie nie wskazują na ogólne załamanie sprzedaży zagranicznej. Odpowiedź przyjdzie pewnie późnym latem. Na razie wciąż utrzymuję, że spowolnienie jest przejściowym dołkiem.

140801.daily.01.320x

Podsumowanie: Gospodarka ewidentnie zwalnia.

USA

Wczoraj na świecie doszło do silniej wyprzedaży obligacji. Nie było jednej konkretnej przyczyny, ale jako jeden z powodów podawano najczęściej lepsze dane makro z USA i ryzyko wcześniejszej od oczekiwań podwyżki stóp procentowych przez Fed. Powtarza się historia z lata 2013 r. Chociaż wydaje się, że tym razem Fed dużo lepiej będzie zarządzał oczekiwaniami na zmiany kosztu pieniądza i będzie się starał nie dopuścić do gwałtownych wahnięć na rynku stopy procentowej. Jeżeli natomiast rynek ma uwierzyć prognozom Fed, to jakieś dostosowanie w górę rentowności obligacji musiało nastąpić. Trzeba zauważyć, że w swoich prognozach Fed zakładał, że stopa referencyjna wzrośnie na koniec 2015 r. do 1,12 proc. a na koniec 2016 r. do 2,5 proc. Tymczasem z implikowanych stóp forward można wyczytać, że rynek oczekiwał do tej pory stopy na poziomie 0,75 proc. na koniec 2015 r. i 1,5 proc. na koniec 2016 r. Czyli rynek zakładał i wciąż zakłada, że Fed będzie prowadził politykę łagodniejszą niż sam przewiduje. Mamy zatem raczej do czynienia z dostosowaniem oczekiwań rynku do prognoz Fed a nie wymknięciem się rentowności spod kontroli. Powtórki lata 2013 raczej nie będzie.  

140801.daily.02.320x

Podsumowanie: Wyprzedaż obligacji wynika m.in. z lepszych danych makro z USA. Ale nie powinno być powtórki z lata 13 r.

Rynek

Złoty bardzo wyraźnie osłabił się w czwartek, podążając za słabnącymi obligacjami. Było to wywołane czynnikami globalnymi, o których piszę poniżej. Dodatkowo wyprzedaż obligacji miała miejsce po ich bardzo wyraźnym umocnieniu, co wzmogło realizację zysków. W naturalny sposób przychodzi na myśl lato 2013 r. i pytanie, czy mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Wydaje się, że nie. Rynek już się chyba nauczył, że Fed raczej nie ma tendencji do jastrzębiego zaskakiwania. Po silnym ruchu osłabienia polskiej waluty trudno oczekiwań szybkiego odwrócenia. Ale wydaje się, że przy poziomach 4,19-4,20 zł za euro szansa na zatrzymanie tego ruchu będzie wyraźnie wyższa. Choć z formułowaniem bardziej zdecydowanych wniosków warto jeszcze chwilę poczekać, bo na falach nerwowości racjonalne wnioski odchodzą na bok.

140801.daily.03.320x

Podsumowanie: Złoty stracił na fali wyprzedaży obligacji.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: