Indeksy koniunktury za sierpień lekko w dół

Komentarze ekspertów

O 16.00 dane o sprzedaży nowych domów w USA (konsensus: 426 tys.). Ostatnie dane z amerykańskiego rynku nieruchomości wykazywały pewną poprawę, ciekawe więc, czy te dane potwierdzą lepszy trend.

Polska

Pierwsze sierpniowe wskaźniki koniunktury wskazują, że relatywna słabość gospodarki (relatywna, bo odnoszona do wyników we wcześniejszych kwartałach – w ujęciu bezwzględnym, wzrost nie jest słaby) jak na razie utrzymuje się. Wskaźnik koniunktury gospodarczej w przemyśle, liczony przez GUS, obniżył się w sierpniu o 0,7 pkt, wobec spadku o 0,8 pkt w lipcu. Wskaźnik koniunktury dla handlu detalicznego spadł o 0,4 pkt wobec spadku o 0,8 pkt w lipcu, a wskaźnik koniunktury w budownictwie wzrósł o 1 pkt po spadku o 0,6 pkt w lipcu. Wszystkie wskaźniki pokazane są na wykresie obok. Osłabienie aktywności nie jest silne, i wciąż można przypuszczać, że nie jest to nowy i trwały trend w dół, ale mimo wszystko mamy do czynienia z pogorszeniem koniunktury. Dodajmy do tego wyraźny spadek wskaźników koniunktury konsumenckiej – wyprzedzający wskaźnik koniunktury spadł o 3,8 pkt w sierpniu, najwięcej od grudnia 2011 r. – a otrzymujemy pakiet informacji, który powinien skłonić bank centralny do obniżenia stóp procentowych we wrześniu. Przy zerowej inflacji i stabilizacji wzrostu gospodarczego w okolicach 3 proc. Rada Polityki Pieniężnej nie powinna obawiać się podjęcia takiej decyzji.

140825.daily.01.400x

Podsumowanie: Pogorszenie wskaźników koniunktury w przemyśle i handlu to kolejny argument za cięciem stóp proc.

Dynamika przychodów średnich i dużych firm jest najniższa od roku. W drugim kwartale przychody z całokształtu działalności wzrosły o 2,29 proc., wobec 2,7 proc. w pierwszym
kwartale – wynika z piątkowych danych GUS. Dane dotyczą firm zatrudniających co najmniej 50 osób. To spowolnienie wynika z niższego realnego wzrostu gospodarczego oraz deflacji. Czynnikiem obciążającym ogólne zestawienie przychodów firm jest również załamanie produkcji w branży górniczej, gdzie spadki zbliżone są do tych notowanych w okresie kryzysu 2009 r. Nawet jednak jeżeli odejmiemy efekty deflacji i różnych branżowych szoków, to dostrzeżemy wypłaszczenie dynamiki przychodów na umiarkowanie niskim poziomie, co wpisuje się w obraz stabilizacji wzrostu gospodarczego w okolicach 3 proc. W sytuacji, gdy firmy doświadczają tylko umiarkowanej dynamiki obrotów, ich skłonność do inwestycji może być niska. Na razie firmy mają spore potrzeby w zakresie odtwarzania majątku, którego stopień zużycia jest duży, ale gospodarka potrzebuje inwestycji w nowe moce wytwórcze. Bez takiego ożywienia w inwestycjach trudno będzie osiągnąć wzrost PKB w okolicach 3,5-4 proc., na jaki potencjalnie stać gospodarkę.

140825.daily.02.400x

Podsumowanie: Dynamika przychodów dużych i średnich firm spowolniła w drugim kwartale do najniższego poziomu od roku.

Rynek

W piątek wszystko co najważniejsze na rynku walutowym działo się po południu i wieczorem, kiedy swoje ważne wystąpienia mieli prezesi banków centralnych Stanów Zjednoczonych i strefy euro. Dolar znacząco umocnił się po wystąpieniu Janet Yellen (Fed), ponieważ wystąpienie odebrane zostało jako zbyt mało gołębie. Yellen nie podkreślała tak mocno jak jeszcze niedawno, że rynek pracy potrzebuje silnej stymulacji monetarnej. Zasugerowała nawet możliwość wcześniejszych podwyżek stóp procentowych. Później wystąpił Mario Draghi (EBC), który z kolei coraz bardziej obawia się trendów deflacyjnych w strefie euro. Zasugerował on, że w strefie euro może istnieć przestrzeń nie tylko do poluzowania polityki pieniężnej, ale i fiskalnej. To wszystko mocno przeceniło eurodolara. Co ciekawe, złoty nie zareagował istotnie. Na razie eurozłoty utrzymuje się w granicach 4,18-4,19.

140825.daily.03.400x

Podsumowanie: Yellen i Draghi umocnili dolara. Złoty stabilny.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: