Indeksy w marazmie, ale atrakcji nie brakowało

Finanse i gospodarka

W poniedziałek Amerykanie świętowali Dzień Prezydenta, więc zgodnie z tradycją, większość pozostałych rynków znajdowała się w stanie przypominającym hibernację. Choć nasze główne indeksy w ten nastrój się wpisały, na nudę nie mogli narzekać posiadacze papierów sporej części spółek. Jedną z atrakcji były silne wzrosty notowanych w Warszawie firm ukraińskich.

Przedpołudniowa część poniedziałkowej sesji na warszawskim parkiecie stała pod znakiem niezdecydowania inwestorów, jednak przy obecności lekkiego optymizmu. Na otwarciu wszystkie indeksy zyskiwały solidarnie po około 0,1 proc. Pierwsza godzina handlu przyniosła zwiększenie sakli zwyżki wskaźnika największych spółek do niespełna 0,5 proc., co oznaczało podejście w okolice 2500 punktów. Po raz kolejny poziom ten okazał się zbyt trudnym wyzwaniem dla byków. Podaż najpierw nieco chłodziła ich zapędy, a po trwającej dwie godziny stabilizacji, przystąpiła do działania, sprowadzając WIG20 pod kreskę. Rozpiętość jego wahań, wynosiła równo 20 punktów, ale nieudany test okrągłego poziomu osłabił morale posiadaczy akcji. Próbowali oni ponownie swoich sił, ale z wyjściem na plus były kłopoty.

Pozostałe wskaźniki radziły sobie nieco lepiej. WIG30 także na chwilę zanurkował, ale szybko wrócił do dodatnich wartości. Indeksy małych i średnich spółek nie miały takich problemów. Co prawda przez kilkadziesiąt pierwszych minut przebywały blisko piątkowego zamknięcia, jednak przed południem ruszyły w kierunku przeciwnym niż WIG20, zwyżkując po 0,3-0,4 proc.

Wczesnym popołudniem w gronie blue chips panowała równowaga liczebna między walorami taniejącymi i zyskującymi na wartości. Głównym winowajcą osłabienia wskaźnika był trochę niespodziewany i zagadkowy spadek notowań akcji Pekao, przekraczający 2,5 proc. Równoważyła go z kolei niemal identyczna co do skali zwyżka kursu papierów KGHM. Liderem wzrostów były drożejące o niemal 4 proc. walory Kernela, które odreagowywały niedawną silną przecenę, nie zważając na informację o obniżeniu przez agencję Fitch ratingu spółki. Pod koniec dnia do ponad 3 proc. zwiększyła się zwyżka walorów miedziowego kombinatu. Dołączyły się do nich także papiery JSW. Akcje Pekao nie były osamotnione wśród spadkowiczów, gdyż w dół, choć ze znacznie mniejszym impetem, szły walory pozostałych dużych banków. WIG30 lepszą kondycję zawdzięczał drożejącym o niemal 3 proc. akcjom CCC oraz niewiele im ustępującym papierom LPP. O ponad 2 proc. w górę szły też akcje Enei.

Z dobrej postawy odzieżowo-obuwniczego duetu korzystał mWIG40. Miał on też wsparcie w postaci rosnących o prawie 4 proc. walorów Amrestu, zwyżkujących o 2,5 proc. akcji Kruka i drożejących o 2 proc. papierów Emperii. O prawie 3 proc. w górę szły akcje Pelionu. O ponad 3 proc. taniały znajdujące się od kilku dni w niełasce inwestorów papiery Intercars. Sięgającą po południu ponad 4 proc. zniżkę zaliczały akcje Millennium. Sporo działo się na szerokim rynku. Rajd kontynuowały drożejące o ponad 14 proc. akcje Mostostalu Warszawa, co można wiązać z weekendową inauguracją inwestycji energetycznej w Opolu. Z tego samego powodu o ponad 9 proc. zyskiwały papiery Rafako i PBG. Po trwającej od kilku dni stabilizacji na niskim poziomie, o niemal 9 proc. w górę wystrzelił kurs akcji Dudy. Bardzo dobrze radziły sobie papiery części deweloperów, między innymi Reinholda, LC Corp i Marvipolu, zwyżkując po 6-7 proc. Co ciekawe, najsilniejszym spośród subindeksów był w poniedziałek WIG Ukraina, który zyskiwał 2,5 proc., oraz zdominowanym przez spółki z tego kraju WIG Spożywczy, zwyżkujący o niemal 2 proc. Jednocześnie wskaźnik giełdy ukraińskiej rósł o zaledwie 0,3 proc.

Na parkietach europejskich w zdecydowanej większości przypadków niewiele się działo. Wyjątkiem był rosnący o 1,5 proc. indeks w Stambule. Wskaźnik w Paryżu, pomijając krótkotrwałe poranne wahania, trzymał się poziomu ustalonego w piątek. Dopiero pod koniec dnia zszedł o 0,2 proc. na minus. DAX także nie wykazywał chęci do większych zmian, zwyżkując przez większą część dnia o 0,1 proc. Poza Turcją, największą dynamiką charakteryzował się londyński FTSE, rosnący po południu o 0,7 proc. Ten powszechny marazm to efekt pauzującej z okazji święta giełdy amerykańskiej.

Ostatecznie WIG20 stracił 0,06 proc. WIG30 wzrósł o 0,17 proc., WIG o 0,07 proc., sWIG80 poszedł w górę o 0,6 proc., a mWIG40 nie zmienił wartości. Obroty wyniosły zaledwie 570 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: