Inflacja niższa od oczekiwań

Komentarze ekspertów

Dane o inflacji za luty okazały się wyraźnie niższe od oczekiwań, przy czym wiele wskazuje, że mamy do czynienia z dołkiem deflacji i w kolejnych miesiącach dynamika cen będzie nieco wyższa.

Deflacja w lutym wyniosła -1,6 proc. rok do roku, wobec oczekiwań na poziomie -1,4 proc. i -1,4 proc.  styczniu (po rewizji z -1,3 proc.). Niespodzianka jest jednak mniejsza niż wygląda na pierwszy rzut oka – odpowiada za nią zmiana systemu wag w koszyku inflacyjnym oraz nieco głębszy spadek cen paliw. Oba czynniki mają niewielkie znaczenie dla oceny krótko i średnio okresowych trendów cenowych. Deflacja w ujęciu miesiąc do miesiąca była dokładnie zgodna z moimi oczekiwaniami i wyniosła -0,1 proc.  Dziś poznamy dane o inflacji bazowej, czyli inflacji po odjęciu cen żywności i paliw (wbrew pozorom jej odczyt nie jest wcale oczywisty). One pozwolą na uszczegółowienie krótkookresowych prognoz inflacyjnych. Na razie szacowałbym, że deflacja w marcu wyniesie ok. -1,3 proc. Pytanie o to, kiedy minie deflacja, zależy od zachowania cen żywności i paliw. Sama inflacja bazowa wyniosła prawdopodobnie w lutym ok. 0,4 proc. Do końca roku powinna wzrosnąć do 0,7-0,8 proc., a w przyszłym roku przekroczy 1 proc. Jeżeli minie spadek cen żywności i paliw, to inflacja ogółem również powinna w przeciągu roku zbliżyć się do 1 proc., a deflacja minie jesienią.

 150316.daily.01.400x

Podsumowanie: Deflacja jest głębsza od oczekiwań, ale niespodzianka ma mniejsze znaczenie niż pozornie się wydaje.

W piątek pojawiły się również dane o handlu zagranicznym (GUS) i podaży/ pieniądza (NBP). Nie widać w nich sygnałów wskazujących na jakiejś istotne zmiany dotychczasowych trendów w aktywności gospodarczej. W handlu widać było w styczniu pewien zastój, co wydaje się być zjawiskiem jednorazowym. Eksport wg GUS wzrósł tylko o 0,6 proc. rok do roku, a import spadł aż o 5,6 proc. rdr. Załamanie importu przy solidnie rosnącym popycie wewnętrznym to musi być jakieś jednorazowe zjawisko, więc nie przywiązywałbym do tych danych większej wagi. Podaż pieniądza wzrosła w lutym o 8,8 proc. rok do roku, wobec 8,6 proc. w styczniu. Za wzrost odpowiada głównie wzrost dynamiki depozytów gospodarstw domowych – do 8,7 proc. rdr w lutym z 8,5 proc. w styczniu. Dynamika depozytów firm lekko spadła, do 9,6 proc. z 10,1 proc. W tym przypadku trend w okolicach 10 proc. utrzymuje się już od kilku miesięcy. Po stronie kredytowej, również widać stabilizację dynamik. Popyt na kredyt nie ulega istotnym zmianom.

150316.daily.02.400x

Podsumowanie: Dane o handlu zagranicznym i podaży pieniądza nie wskazują na kształtowanie nowych trendów.

Rynek

Złoty był w piątek nieznacznie słabszy, ale na koniec dnia utrzymał się poniżej granicy 4,15 zł za euro. Głównym wydarzeniem na rynku było ponowne umocnienie dolara wobec większości walut. W Polsce cena dolara zbliża się nieubłaganie do 4 zł i pewnie jest kwestią czasu osiągnięcie tego poziomu. W tym momencie dolar umacnia się siłą inercji. Rentowności obligacji w USA nie sugerują, by narastały oczekiwania na szybsze od wcześniejszych prognoz podwyżki stóp procentowych w tym kraju, a danych makro brak lub są one słabe. Dolar więc jest mocniejszy bo siła trendu jest tak duża. W środę odbędzie się posiedzenie Fed i to może być czynnik decydujący o dalszym zachowaniu dolara. Mi się wydaje, że amerykański bank centralny może zechcieć wykonać jakiś mały gest w komunikacie, który będzie sygnalizował zaniepokojenie tak wyraźnym umocnieniem waluty.

150316.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty nieznacznie słabszy wobec euro i znacznie słabszy wobec dolara – podobnie jak inne waluty.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: