Inflacja powyżej 10 procent do połowy 2023 roku

Gospodarka

Inflacja konsumencka wyniesie 13,3% na koniec 2022 r. i w bazowym scenariuszu, zakładającym wygaśnięcie tarcz z końcem br., utrzyma się powyżej poziomu 10% r/r do połowy 2023 r., prognozują ekonomiści PKO Banku Polskiego. Według nich na koniec 2023 r. inflacja wyniesie 8,5% r/r., ale zdaniem głównego ekonomisty banku Piotra Bujaka w lipcu 2022 roku może sięgnąć 16 procent.

Logo PKO BP
Fot. PAP

Inflacja konsumencka wyniesie 13,3% na koniec 2022 r. i w bazowym scenariuszu, zakładającym wygaśnięcie tarcz z końcem br., utrzyma się powyżej poziomu 10% r/r do połowy 2023 r., prognozują ekonomiści PKO Banku Polskiego. Według nich na koniec 2023 r. inflacja wyniesie 8,5% r/r., ale zdaniem głównego ekonomisty banku Piotra Bujaka w lipcu 2022 roku może sięgnąć 16 procent.

"Proinflacyjne efekty rosyjskiej agresji podbijają prognozy inflacji na 2022-2023. Prognozy inflacyjne nawet w horyzoncie kilku miesięcy obarczone są ogromną niepewnością" - czytamy w kwartalniku makroekonomicznym banku.

Czy spirala inflacyjna w Polsce będzie się nakręcać?

"Kluczowe czynniki wpływające na inflację znajdują się w obszarze globalnych cen towarów (nośniki energii, żywność), których podaż nie jest warunkowana procesami ekonomicznymi. Na to nakłada się niepewność dotycząca zmian regulacyjnych, takich jak czas obowiązywania tarczy antyinflacyjnej, wprowadzenie regulacji cenowych np. w obszarze opału czy skala zmian taryf URE" - czytamy dalej.

PKO BP prognozuje, że inflacja CPI w ujęciu średniorocznym wyniesie 13,1% w 2022 r. i 11,5% w 2023 r. (wobec 5,1% w ub.r.).

Jednak główny ekonomista i dyrektor departamentu analiz ekonomicznych PKO Banku Polskiego Piotr Bujak podczas konferencji prasowej prezentującej kwartalnik makroekonomiczny banku stwierdził: "Szacujemy CPI w czerwcu br. na poziomie 15,5% i w lipcu jej dalszy wzrost prawdopodobnie do ok. 16%. W granicach 15,5-16% inflacja powinna oscylować do września i dopiero później będzie się powoli obniżać, w ostatnich miesiącach tego roku".

Punkt zwrotny blisko?

"W naszej ocenie znajdujemy się blisko punktu zwrotnego, który doprowadzi do stopniowego obniżania się inflacji bazowej. Wzrost dochodów (płace, świadczenia) w gospodarce nie nadąża już za inflacją i wg nas ta tendencja się utrzyma. Zasób środków dostępnych do finansowania konsumpcji jest też coraz mocniej ograniczany przez znaczące podwyżki stóp procentowych. Obydwa elementy prowadzą do osłabienia popytu, w tym zwłaszcza w obszarze dóbr i usług wyższego rzędu, na które w mniejszym stopniu oddziałuje dodatkowy popyt ze strony uchodźców. Osłabienie popytu, którego apogeum oczekujemy na początku 2023, będzie obniżać inflację bazową i CPI, nawet w warunkach oczekiwanego przez nas dalszego wzrostu cen żywności i energii" - piszą analitycy PKO BP.

Według prognoz banku, inflacja bazowa w ujęciu średniorocznym wyniesie 8,2% w 2022 r. i 4,5% w 2023 r. (wobec 4,1% w ub.r.).

Jednocyfrowa inflacja na koniec 2023 roku?

"Bez korekty po stronie czynników egzogenicznych szybki spadek inflacji CPI ogółem nie będzie jednak możliwy. W bazowym scenariuszu, zakładającym wygaśnięcie tarcz z końcem 2022, prognozujemy, że inflacja CPI utrzyma się powyżej poziomu 10% do połowy 2023" - napisali ekonomiści.

"Ze względu na silną inercję procesów cenowych spadek inflacji CPI do jednocyfrowego poziomu prawdopodobny jest dopiero pod koniec 2023, nawet przy założeniu przedłużenia tarczy antyinflacyjnej" - wskazali także.

Głównymi czynnikami niepewności są: (1) zmiany cen surowców; (2) zmiany regulacyjne i administracyjne, (3) notowania złotego, (4) siła i trwałość presji płacowej, zaznaczyli.

W ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny podał, że inflacja konsumencka wyniosła 13,9% w ujęciu rocznym w maju 2022 r.

Recesja techniczna już w drugiej połowie roku

Polska gospodarka wejdzie w II poł. br. w techniczną recesję, która potrwa do I kw. 2023 r., natomiast wzrost PKB w całym bieżącym roku wyniesie 4,9%, zaś w przyszłym roku spowolni do 1,3%, prognozują ekonomiści PKO Banku Polskiego.

"Konsumpcja prywatna stopniowo wytraci impet za sprawą inflacji (erozja realnych dochodów) i znacznego wzrostu kosztów obsługi zadłużenia (podwyżki stóp). Wsparciem dla konsumpcji będzie napływ uchodźców ('nowych' konsumentów, choć ich konsumpcja może być zaklasyfikowana jako eksport), obniżki podatków oraz wydłużone - przynajmniej do końca 2022 - tarcze antyinflacyjne" - czytamy dalej.

"Popyt inwestycyjny spadnie w trakcie 2022, ale odbicie nastąpi wcześniej niż w przypadku konsumpcji. Niekorzystny wpływ na prywatny popyt inwestycyjny ma nie tylko niepewność związana z wojną, ale również braki podażowe, które ograniczają dostępność i podnoszą koszt dóbr inwestycyjnych. Popyt inwestycyjny publiczny w 2022 także mocno odczuwa wzrost cen dóbr inwestycyjnych, który silnie redukuje realną wartość inwestycji. W trakcie 2023 wyraźnym wsparciem dla inwestycji stanie się Krajowy Plan Odbudowy. Dodatkowym czynnikiem mogącym zwiększyć inwestycje publiczne staną się zakupy sprzętu wojskowego" - napisali analitycy PKO BP.

Udostępnij artykuł: