Inflacja spadła do 3,1 proc. rdr w lipcu, szybki szacunek GUS

Gospodarka

Pieniądze i wykresy gospodarcze
Fot. stock.adobe.com/andranik123

Inflacja wyniosła 3,1% w ujęciu rocznym w lipcu br. (wobec 3,3% r/r w czerwcu), podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w szybkim szacunku tych danych.

Wg szybkiego szacunku @GUS_STAT w lipcu 2020 r. #ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu z lipcem 2019 r. wzrosły o 3,1% (wskaźnik cen 103,1), a w stosunku do czerwca 2020 r. obniżyły się o 0,1% (wskaźnik cen 99,9) #inflacja #GUS #CPI #WskaźnikCen #statystyki

W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych obniżyły się o 0,1% w lipcu, podał też GUS. 

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w górę o 3,9 proc. rdr

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 3,9% r/r, ceny nośników energii – wzrosły o 5,1% r/r, zaś ceny paliw do prywatnych środków transportu zmniejszyły się o 16,1% r/r, podano w komunikacie. 

Czytaj także: Inflacja spada wolno, tanieje żywność, rosną ceny paliw >>>

W ujęciu miesięcznym ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły o 1,4%, nośników energii – spadły o 0,1%, a paliw do prywatnych środków transportu – wzrosły o 2,3%, podał też Urząd. 

Konsensus rynkowy zakładał inflację na poziomie 3,1% r/r.

Ekonomiści: inflacja będzie obniżać się bardzo powoli

Inflacja będzie obniżać się bardzo powoli i jest mało prawdopodobne, by spadła na koniec roku w okolice 2 proc. – uważają ekonomiści. Niektórzy z nich wskazują na coraz mniejsze ryzyko spadku CPI poniżej 2,5 proc. w 2021 r. Inflacja bazowa w lipcu utrzymała się prawdopodobnie powyżej 4 proc.

ALEKSANDRA ŚWIĄTKOWSKA, BOŚ:

„Inflacja bazowa nie chce spaść i utrzymuje się na poziomie 4,1 proc. Brak spadku przy bardziej sprzyjającej bazie odniesienia pokazuje, że nadrabianie kosztowe przeważa nad słabszym popytem. Widać to w przeciwstawnych trendach, np. z jednej strony spadają ceny wyjazdów zagranicznych i jednocześnie widać duże wzrosty cen w turystyce krajowej. Przedsiębiorcy przerzucają koszty i nadrabianie wyników na konsumentów i ten efekt silniej oddziałuje na ceny niż słabszy popyt.

W ciągu najbliższych 2-3 miesięcy inflacja rdr będzie utrzymywać się w okolicy 3 proc. W kolejnych miesiącach główną rolę będą grały efekty bazy i do końca roku powinna zejść do 2,5 proc. Ogólny kierunek jest spadkowy, a zostanie wzmocniony z początkiem roku, kiedy efekt cykliczny dołoży się do efektu bazy.

Jeśli chodzi o inflację bazową, efekty popytowe mogą zadziałać z opóźnieniem i pod koniec roku również zanotuje spadek, w kierunku 3,5 proc. Zastrzegając, że nie będziemy mieli do czynienia z ponownymi ograniczeniami ani nie będzie problemów ze zbieraniem danych przez GUS. Zakładamy jednak, że do takich sytuacji na dużą skalę już nie dojdzie”.

KRYSTIAN JAWORSKI, CREDIT AGRICOLE:

„Dzisiejszy odczyt na poziomie 3,1 proc. był zgodny z oczekiwaniami rynkowymi, zaskoczyła natomiast struktura danych. Przede wszystkim silniejszy od oczekiwań okazał się spadek dynamiki cen żywności i napojów bezalkoholowych. Jest to efekt lepszych od zakładanych jeszcze kilka miesięcy temu warunków agrometeorologicznych w tym roku.

Drugą ciekawą rzeczą w danych jest wzrost inflacji bazowej. Po pierwsze wskazuje ona na narastającą presję inflacyjną w Polsce. Po drugie, chociaż ciężko to na razie potwierdzić, finalne dane najprawdopodobniej pokażą narastanie zjawiska przerzucania kosztów związanych z epidemią Covid-19 przez przedsiębiorców na klientów, czyli środki ochrony, czystości itd. Na razie ciężko stwierdzić, czy to zjawisko będzie narastać, czy się osłabiać, gdyż dużą niewiadomą jest dalszy przebieg epidemii Covid-19 w Polsce. W przyszłym miesiącu spodziewamy się dalszego delikatnego spadku CPI poniżej 3 proc. rdr”.

PIOTR BARTKIEWICZ, BANK PEKAO:

„(…) Głównym źródłem niespodzianki jest ponownie zachowanie inflacji bazowej, która (…) mogła wzrosnąć z 4,1 do 4,3 proc. rdr. (…). Nasza prognoza zakładała korektę cen wycieczek zagranicznych i spadki cen usług transportowych przy jednoczesnym wzroście cen usług hotelowych oraz wywozu śmieci. Być może podwyżki tych ostatnich okazały się większe od zakładanych. Prawdopodobne jest również, jak co miesiąc, że zaskoczył dodatkowy, nieprzewidziany czynnik. Mogły to być opłaty bankowe i pocztowe lub ceny usług telekomunikacyjnych. Wyjaśni to dopiero szczegółowy odczyt CPI 14 sierpnia.

Inflacja nie jest obecnie przedmiotem troski RPP i Narodowy Bank Polski podziela zdanie większości analityków sektora prywatnego o spadku inflacji i inflacji bazowej w horyzoncie kilku kwartałów z uwagi na dominację czynników popytowych w średnim okresie (w porównaniu do podażowych, które obecnie mają większy wpływ).

Naszym zdaniem inflacja do końca roku będzie poruszać się wewnątrz pasma dopuszczalnych odchyleń od celu (dokładniej, między 2,5 a 3,5 proc. rdr). W I półroczu przyszłego roku zobaczymy silne efekty (wysokiej) bazy oraz wyraźniejszy wpływ czynników popytowych. Powinno to sprowadzić wówczas inflację znacząco poniżej celu”.

JAKUB RYBACKI, PIE:

„Na podstawie dostępnych danych szacujemy, że inflacja bazowa wzrosła w lipcu z 4,1 proc. do 4,2 proc. rdr.

Inflacja najprawdopodobniej utrzyma się na podobnym poziomie w dalszej części 3-ego kwartału. Dopiero w 4-tym kwartale oczekujemy powrotu do tendencji spadkowej. W horyzoncie 2020 roku indeks CPI powinien oscylować w granicach dopuszczalnego pasma wahań od celu NBP.

Coraz mniejsze jest też ryzyko spadku CPI poniżej celu NBP w 2021 roku, choć po części będzie to efekt wprowadzania nowych obciążeń. W nadchodzących miesiącach należy śledzić decyzje w sprawie dwóch zmian o charakterze administracyjnym. Pierwszą jest wprowadzenie opłaty mocowej, która powiększy ceny energii. Deklarowany termin jej wdrożenia to październik 2020, jednak prawdopodobne jest opóźnienie do 2021 (obecnie nad projektem pracuje Senat). Wciąż nie znamy wysokości jej stawki, wiemy natomiast że obciążenie w większym stopniu dotknie przedsiębiorstwa niż gospodarstwa domowe. Drugim obciążeniem jest podatek cukrowy. Według bieżącego stanu prawnego zacznie on obowiązywać od 2021 r. i przełoży się na ceny żywności”.

EKONOMIŚCI MBANKU:

„Jedną wielką niespodzianką jest inflacja bazowa. Szacujemy, że wzrosła do 4,3 proc. (…) Co powoduje, że inflacja bazowa rośnie? Tego niestety nie wiemy na podstawie tego odczytu. Analiza danych szczegółowych poprzedniej inflacji sugerowała, że większość odczytów cen (w ujęciu miesięcznym) będzie miała klasyczny „garbaty” kształt tzn. wystrzałom z poprzedniego miesiąca będą jednak towarzyszyć wzrosty, ale w mniejszej skali.

Potwierdza to liczne anecdotal evidence. Być może za wystrzałem kategorii bazowej kryje się też pojedyncza kategoria. Niestety musimy poczekać na szczegółowe dane.

Wysoka inflacja bazowa w zasadzie nie wpływa na nastawienie NBP. Większość podwyżek cen w kategoriach bazowych gremium to traktuje jako przejściowe. Kolejny odczyt w górę to za mało, aby falsyfikować projekcję inflacyjną, z której kształtem w zakresie zmian cen zasadniczo się zgadzamy”

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

„Choć pełna struktura lipcowego wskaźnika CPI opublikowana zostanie w połowie sierpnia, to z dużym prawdopodobieństwem można szacować, że spadły także ceny odzieży i obuwia (sezonowe wyprzedaże). Nadal jednak zapewne silnie rosły ceny usług. Dlatego, wg moich szacunków, wyhamowanie wskaźnika CPI nie przełożyło się na wyhamowanie inflacji bazowej, która pozostała w lipcu na poziomie 4,1 proc. rdr.

Inflacja w Polsce wyraźnie odstaje od średniej unijnej. Znajduje się na znacznie wyższym poziomie. W kolejnych miesiącach br. powinna się ona obniżać, niemniej jednak będzie to proces bardzo powolny. Choć w związku z pandemią COVID-19 polska gospodarka znajduje się w recesji, czego przyczyną jest spadek i popytu konsumpcyjnego, i inwestycyjnego, to jednocześnie od początku roku silnie wzrosły koszty produkcji towarów oraz świadczenia usług, co mocno trzyma ją w ryzach. Wciąż za mało prawdopodobny uważam scenariusz, w którym na koniec br. wskaźnik CPI spada poniżej 2,0 proc. rdr. Średniorocznie wyniesie on wg moich prognoz około 3,3-3,4 proc., a w 2021 r. – jeśli koszty pracy ponownie wzrosną – wyniesie ponad 2,0 proc.

Z punktu widzenia RPP opublikowany dziś wstępny szacunek lipcowej inflacji niewiele zmienia. Inflacja, zwłaszcza na tle UE, pozostaje w Polsce wysoka, a jednocześnie stopy procentowe w obliczu recesji gospodarczej znajdują się w okolicach zera, i w takim stanie pozostaniemy jeszcze wiele miesięcy”

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: