Inflacja wyniosła 12,4 proc. rdr w kwietniu; ceny rosły jeszcze szybciej niż szacował początkowo GUS

Gospodarka

Inflacja w kwietniu 2022 r. wyniosła w 12,4 proc. rdr (wskaźnik cen 112,4), podał Główny Urząd Statystyczny. W stosunku do marca 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 2,0% (wskaźnik cen 102,0).

Inflacja, flaga Polski i pieniądze
Fot. stock.adobe.com/piter2121

Inflacja w kwietniu 2022 r. wyniosła w 12,4 proc. rdr (wskaźnik cen 112,4), podał Główny Urząd Statystyczny. W stosunku do marca 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 2,0% (wskaźnik cen 102,0).

"W kwietniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny w zakresie żywności (o 4,4%), mieszkania (o 1,8%), odzieży i obuwia (o 3,0%) oraz rekreacji i kultury (o 2,0%), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 1,05 p. proc., 0,47 p. proc., 0,13 p. proc. i 0,12 p. proc.
W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 17,0%), żywności (o 13,2%), transportu (o 21,1%), restauracji i hoteli (o 14,1%) oraz rekreacji i kultury (o 9,3%) podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 4,22 p. proc., 3,22 p. proc., 1,99 p. proc., 0,66 p. proc. i 0,57 p. proc.", podał GUS.

Czytaj także: Wskaźnik Przyszłej Inflacji w maju w górę; kosztowo-płacowa spirala rozkręca się >>>

Czytaj także: GUS: inflacja w kwietniu skoczyła do 12,3 proc. rdr >>>

W tzw. szacunku flash GUS podawał, że w kwietniu ceny rdr wzrosły o 12,3 proc., a mdm wzrosły o 2,0 proc.

Wiceminister finansów: w działaniach antyinflacyjnych możliwe dalsze użycie instrumentów podatkowych

Ministerstwo Finansów analizuje postulaty dotyczące działań antyinflacyjnych, w tym wprowadzenia dalszych obniżek VAT, poinformował wiceminister finansów Piotr Patkowski. W przypadku potrzeby dalszych działań nie wyklucza wykorzystania instrumentów podatkowych.

Pragnę zapewnić, że Ministerstwo Finansów analizuje wszystkie postulaty dotyczące działań antyinflacyjnych, w tym wprowadzenia dalszych obniżek stawek VAT. W przypadku potrzeby podjęcia dalszych takich działań nie jest wykluczone wykorzystanie w tym celu instrumentów podatkowych.

– napisał Patkowski w odpowiedzi na interpelację poselską.

Patkowski przypomniał, że ustawą z dnia 13 stycznia 2022 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług , w okresie od 1 lutego 2022 r. do 31 lipca 2022 r. obniżono stawki podatku od towarów i usług (VAT) m.in. dla paliw silnikowych, takich jak: oleje napędowe, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzyny silnikowe, gazskroplony LPG przeznaczony do napędu silników spalinowych - do wysokości 8%, dla gazu ziemnego - do wysokości 0%, dla energii elektrycznej i energii cieplnej - do wysokości 5%.

Wprowadzona obniżka stawek VAT na paliwa stanowi kontynuację rozwiązań w zakresie obniżki podatków - podatku akcyzowego - na te towary wprowadzonych w pierwszej tarczy antyinflacyjnej.

Podkreślił także, że ustawa z 26 stycznia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw zakłada objecie ochroną taryfową w związku z sytuacją na rynku gazu gospodarstw domowych, wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni mieszkaniowych oraz innych podmiotów zbiorowych zaopatrujących w paliwa gazowe lokale mieszkalne. Ustawa obejmuje ochroną także niektóre podmioty wrażliwe – m.in. szpitale, szkoły, przedszkola czy ochotnicze straże pożarne.

Rosnące ryzyko nakręcania pętli inflacyjnej

Zwyżkująca inflacja bazowa oznacza, że charakter wzrostu cen jest popytowy, na co wpływa wysoki wzrost gospodarczy, "ciasny" rynek pracy i ekspansywna polityka fiskalna - uważają ekonomiści. Część ekspertów widzi rosnące ryzyko nakręcania pętli inflacyjnej. Szczyt inflacji, spodziewany w połowie roku, może ich zdaniem sięgnąć 14-15 proc.

Czytaj także: Bardzo silne przyspieszenie wzrostu cen żywności >>>

Obraz wyłaniający się z dzisiejszych danych wskazuje na rosnące ryzyko nakręcania pętli inflacyjnej i odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych.

"Naszym zdaniem tzw. efekty drugiej rundy występują w bardzo dużym nasileniu, bo w warunkach szybkiego wzrostu płac i ekspansywnej polityki fiskalnej (obniżki podatków, rosnące wydatki) firmy nie mają problemów z przekładaniem rosnących kosztów surowców i płac na ceny swoich produktów" - napisali ekonomiści ING Banku Śląskiego.

"Tak interpretujemy serie rekordowych wzrostów inflacji bazowej (już cztery miesiące z dynamiką 1 proc. mdm lub wyżej, jak w kwietniu tj. 1,3 proc. mdm)" - dodali.

Obecny odczyt inflacji najwyższym od maja 1998 r.

Ekonomiści Banku Millennium wskazują, że obecny odczyt inflacji jest najwyższym od maja 1998 roku, a pomimo spadku tempa inflacji mdm wobec marcowego wskazania dynamika procesów cenowych pozostaje wysoka. Podobnie jak eksperci ING zwracają uwagę na trwający wzrost inflacji bazowej - bankowi eksperci szacują, że wzrost cen z wyłączeniem energii i żywności sięgnął w kwietniu 7,6-7,7 proc.

"W ujęciu miesiąc do miesiąca inflacja bazowa wzrosła o 1,1-1,2 proc. wobec 1 proc. w marcu. Jej przyspieszenie w kwietniu wskazuje, iż dynamizm inflacji nie wyhamowuje i presja cenowa ma szeroki zakres, a firmy mają możliwość przerzucania rosnących kosztów produkcji na ceny detaliczne" - oceniono w raporcie Millennium.

Wskazuje to wyraźnie, że wysoka inflacja ma charakter popytowy, czemu sprzyja wysoki wzrost gospodarczy, ciasny rynek pracy i ekspansywna polityka fiskalna.

Eksperci z Banku Pekao spodziewają się, że szczytowy odczyt inflacji bazowej przypadnie na III kw. 2022 roku i będzie wynosił 8,5-9 proc. rdr.

"Przy rozgrzanym rynku pracy oraz zwiększonym popycie związanym z napływem uchodźców nie widać na razie większych sygnałów jej rychłego spowolnienia, a dynamiczne wzrosty cen rozlały się na bardzo szerokie spektrum towarów i usług" - napisali.

"Firmy dalej rekompensują sobie bezprecedensowo wysokie ceny energii i koszty pracy" - dodali.

Popytowy charakter inflacji

Millennium uważa, że dowodem na wyraźnie popytowy charakter inflacji jest wzrost cen usług, którego dynamika w kwietniu osiągnęła wartości dwucyfrowe i wyniosła 10,1 proc., najwyżej w historii dostępnych danych.

"Szok cenowy wywołany wybuchem wojny nasilił dynamikę procesów inflacyjnych, jednak w warunkach wysokiego wzrostu gospodarczego i ekspansywnej polityki gospodarczej firmy mają możliwość przerzucania rosnących kosztów produkcji na konsumentów. Dodatkowym katalizatorem inflacji był napływ uchodźców z Ukrainy, który zwiększył popyt na część produktów i usług" - napisano w raporcie banku.

Według ING, tendencja "rozlewania się" inflacji na inne kategorie niż żywność, paliwa i energia będzie kontynuowana.

"Nasze szacunki wskazują, że nowa wojenna fala wzrostów cen energii i innych surowców jeszcze nie w pełni przełożyła się na ceny detaliczne, ten proces zajmie 2-3 kwartał i potrwa przynajmniej do końca tego roku" - oceniają.

"Efekty wtórne wcześniejszych wzrostów kosztów pracy, energii i materiałów z opóźnieniem dotykają szerokiego katalogu cen dóbr i usług i proces ten będzie widoczny także w kolejnych miesiącach, w dalszych wysokich wzrostach inflacji bazowej" - dodali.

Szczyt inflacji dopiero przed nami

Eksperci bankowi zgodnie uważają, że szczyt inflacji, który może nastąpić w miesiącach letnich, będzie wskazywał na wzrost cen nawet o 15 proc. rdr.

"Inflacja odznacza się dużą zmiennością i niepewnością stąd prognozy inflacyjne podajemy w przedziałach. Obecnie zakładamy średnioroczną inflację w 2022 r. w wysokości 12-13 proc. ze szczytem w połowie roku 14-15 proc.. Z zastrzeżeniem, że ryzyko skierowane jest w kierunku jeszcze wyższej inflacji" - napisali ekonomiści Pekao.

"W IV kw. 2022 inflacja CPI może wzrosnąć w okolice 15 proc. rdr, a coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem staje się dwucyfrowy wzrost cen także w 2023" - oceniono w raporcie ING.

W drugiej połowie roku inflacja powinna się obniżać

Ekonomiści są zdania, że w drugiej połowie roku inflacja powinna się obniżać, jednak w bardzo powolnym tempie, i pozostawać na poziomach dwucyfrowych. Pekao zauważa, że mimo silnie restrykcyjnej polityki pieniężnej szybki spadek inflacji nie będzie możliwy ze względu na równocześnie prowadzoną mocno ekspansywną politykę fiskalną.

"W tym roku nie wrócimy do jednocyfrowych odczytów inflacji – te zobaczymy dopiero w pierwszej połowie 2023 r. Perspektywy powrotu inflacji w okolice celu inflacyjnego należy odłożyć na co najmniej drugą połowę 2024 r." - napisano w raporcie banku.

Dalsze agresywne podwyżki stóp procentowych

Perspektywy inflacji wymagają kontynuacji agresywnych podwyżek stóp procentowych - ocenia Bank Millennium.

"Szczególnie, że dane z rynku pracy wskazują na rozkręcenie spirali cenowo-płacowej, a oczekiwania inflacyjne prawdopodobnie się odkotwiczyły. Ze względu na nieczytelną komunikację banku centralnego precyzyjne określenie tempa i skali kolejnych podwyżek obarczone jest wysoką niepewnością, niemniej zacieśnienie polityki pieniężnej będzie kontynuowane i czerwiec oraz lipiec przyniosą kolejne podwyżki stóp procentowych" - napisano.

"Ich skala będzie zapewne nie silniejsza niż 75 pb." - dodano.

Docelowy poziom stopy referencyjnej w tym cyklu zacieśniania ulokuje się zapewne w okolicy 7 proc.

Według ekonomistów jest to agresywny scenariusz podwyżek stóp - który spowoduje silne spowolnienie gospodarki pod koniec tego roku oraz w przyszłym roku - jednak bez schłodzenia koniunktury trudno będzie opanować inflację.

"Tym bardziej, że polityka rządu pozostaje ekspansywna i neutralizuje częściowo antyinflacyjne działania banku centralnego. Ewentualny większy zakres ekspansji fiskalnej będzie oznaczał konieczność silniejszego zacieśnienia polityki pieniężnej przez RPP" - ocenili.

ING uważa, że w czerwcu RPP może podnieść stopy procentowe o 75 pb, a docelowy poziom stopy referencyjnej szacują na 8,5 proc., "z ryzykiem w górę", gdyby okres wysokiej inflacji wydłużał się.

Na chwilę obecną obniżki stóp procentowych przed końcem 2023 roku są w naszej ocenie mało prawdopodobne.

- napisali ekonomiści banku.

"Inflacja konsumencka w kwietniu wyniosła 12,4 proc. rok do roku. Oznacza to, że GUS zrewidował wstępny szacunek o 0,1 pkt proc. W marcu wskaźnik przybrał wartość 11,0 proc. Ceny wykonały skok  o 2 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Za ich dynamiczne wzrosty niezmiennie odpowiadają przede wszystkim nośniki energii do spółki z żywnością. Jednak ceny bazowe, wyłączające te kategorie, były ponad 7,5 proc. wyższe, a ceny usług były o równo 10 proc. wyższe niż rok wcześniej. W rezultacie wskaźnik konsumencki przybiera najwyższą wartość od końcówki lat 90., inflacja bazowa w tym wieku nie była tak wysoka" skomentował dane GUS Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Co istotne, presja cenowa nie powiedziała przecież jeszcze ostatniego słowa i dynamika CPI w połowie 2022 r. powinna wynieść około 14 proc. W całym roku wartość wskaźnika osiągać będzie wartości dwucyfrowe.

"Między innymi z powodu szalejącej inflacji, podwyżki stóp procentowych w czerwcu i lipcu są praktycznie przesądzone, a ruch we wrześniu jest bardzo prawdopodobny i będzie zależny w dużej mierze od siły nieuniknionego hamowania koniunktury. Spodziewamy się, że cykl zostanie zakończony na poziomie 7,0-7,5 proc., a stopy na tym pułapie zostaną utrzymane przez minimum kilka kwartałów" - podsumował analityk Cinkciarz.pl.

Udostępnij artykuł: