Inwestorzy czekają na wyniki posiedzenia ECB

Komentarze ekspertów

Wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Bank nie zmieni parametrów polityki monetarnej, ale przedstawi szczegóły ogłoszonego we wrześniu programu zakupu aktywów. To one zdecydują o nastrojach na rynku. W tym o losach EUR/USD.

Kurs EUR/USD od 8 maja, gdy zawrócił z 31-miesięcznego maksimum na poziomie 1,3993 dolara, znajduje się w silnym trendzie spadkowym. W tym okresie wystąpiło zaledwie pięć korekcyjny tygodni. Nie jest wykluczone, że na horyzoncie zaczął pojawiać się kolejny. Od wtorku bowiem spadki poniżej 1,26 dolara wykorzystywane są do realizacji zysków z krótkich pozycji we wspólnej walucie. Oczywiście, żeby EUR/USD mógł na nieco dłużej odbić w górę lub przynajmniej przestać spadać, konieczny jest brak nowych podażowych impulsów. O to w tym tygodniu może być jeszcze trudno. Przynajmniej teoretycznie, bo jeszcze dziś pojawią się ważne figury z Europy, a w piątek z USA.

Wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB). O godzinie 13:45 bank poinformuje o swej decyzji ws. stóp procentowych, a o 14:30 rozpocznie się konferencja prasowa z udziałem prezesa tej instytucji, Mario Draghi.

Rynek nie zakłada zmian stóp, po tym jak zostały one obniżone we wrześniu. Oznacza to pozostawienie głównej stopy w Eurolandzie na poziomie 0,05%, a stopy depozytowej na poziomie -0,20%. Oczekuje się jednak szczegółów odnośnie uruchomionego przed miesiącem programu zakupu ABS-ów i zabezpieczonych obligacji. Przedstawi je Dragi na konferencji prasowej. Zakładamy, i nie jest to tylko nasza opinia, że Draghi podtrzyma duże oczekiwania na działania stymulacyjne banku centralnego. Rynkowy konsensus (z ankiety przeprowadzonej przez agencję Reutera) zakłada zakupy aktywów o wartości 200 mld EUR do końca 2015 roku. I to już w dużej mierze jest już w cenach. Dlatego każda wyższa suma będzie pozytywnie odebrana przez giełdy, ale na rynku walutowym może przecenić euro. Jest też i druga strona medalu. Nawet najmniejsze rozczarowanie słowami Draghiego może sprowokować realizację zysków z krótkich pozycji we wspólnej walucie, jednocześnie dołując giełdy.

Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu ECB poruszone mogą zostać jeszcze dwa ważne tematy. Mianowicie temat ewentualnego QE i kursu euro. W tym pierwszym przypadku zakładamy potwierdzenie gotowości do przeprowadzenia przez bank centralny ilościowego luzowania polityki monetarnej (QE). Oczywiście, jeżeli to będzie konieczne. Taki nowy program nie zostanie jednak uruchomiony wcześniej niż wiosną 2015 roku. Dopiero bowiem wówczas ECB będzie mógł stwierdzić potencjalną mała skuteczność TLTRO i ABS. A jako, że do wiosny jeszcze daleko, więc wypowiedzi w temacie QE raczej nie poruszą inwestorów.

Istniej natomiast bardzo duża szansa na przecenę euro, jeżeli Draghi wypowie się na temat jego kursu i w sposób jednoznaczny zasugeruje (oczywiście między wierszami, bo oficjalna sugestia nie padnie), że ECB będzie dążył do dalszego osłabienia wspólnej waluty. Wówczas euro się osłabi, a na korekcyjne odbicie na niej, zwłaszcza w relacji do amerykańskiego dolara, trzeba będzie zaczekać do przyszłego tygodnia.

W dniu dzisiejszym zostaną również opublikowane dane makroekonomiczne z USA. O godzinie 14:30 będzie to tygodniowy raport nt. nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prognoza: 298 tys.), a o godzinie 16:00 dane o sierpniowych zamówieniach w przemyśle (prognoza: -9,3% M/M). Bledną one jednak na tle posiedzenia ECB, dlatego nie powinny mieć większego przełożenia na nastroje na rynku walutowym. Zignorują je też giełdy.

Sytuacja techniczna na wykresie EUR/USD w ostatnich dniach lekko się poprawiła na korzyść strony popytowej, aczkolwiek nie ma gwarancji wzrostowej korekty. Ostatnie dwa dni wahań można zamknąć na wykresie 4-godzinowym lekko wzrostowym kanałem. Aktualnie jego dolne ograniczenie znajduje się na poziomie 1,26 dolara. I trwałe pokonanie tej bariery rozwieje nadzieje na wzrostowe odbicie, sugerując jednocześnie zejście EUR/USD przynajmniej poniżej ostatnich minimów (1,2571 dolara). Wybicie górą z opisanego kanału, potwierdzone przez wybicie powyżej nocnych maksimów (1,2674), to szansa na nieco dłuższą wzrostową korektę.

To na jakich poziomach EUR/USD zakończy dzisiejszy dzień i gdzie będzie po jutrzejszej publikacji wrześniowych danych z amerykańskiego rynku pracy nie zmienia oceny średnio i długoterminowej. Zarówno na gruncie analizy fundamentalnej, jak i technicznej, spadki są scenariuszem bazowym. Obecnie celem dla EUR/USD są okolice 1,20 dolara.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

 

Udostępnij artykuł: