Inwestorzy myślą Mikołaju

Komentarze ekspertów

Wystrzał popytu, a następnie stabilizacja na GPW. Zamknięcie Średniej Przemysłowej powyżej psychologicznego poziomu 16000 pkt. Zamieszanie na EUR/USD. Czteromiesięczny szczyt na USD/JPY. A także wyprzedaż AUD/USD, NZD/USD, srebra i złota.

Wystrzał popytu, a następnie stabilizacja na GPW. Zamknięcie Średniej Przemysłowej powyżej psychologicznego poziomu 16000 pkt. Zamieszanie na EUR/USD. Czteromiesięczny szczyt na USD/JPY. A także wyprzedaż AUD/USD, NZD/USD, srebra i złota.

To najkrótsza charakterystyka mijającego tygodnia. Tygodnia, którzy przypomniał inwestorom, że Rezerwa Federalna jest coraz bliżej podjęcia decyzji o ograniczeniu skupu obligacji w przyszłości, Europejski Bank Centralny rozważa wprowadzenie ujemnych stóp procentowych, a w strefie euro wyróżniamy cztery rodzaj państw (rozwijające się Niemcy, próbujące wstać z kolan kraje PIIGS, coraz słabej radzącą sobie Francję i pozostałe średniaki).

Przyszły tydzień, z uwagi na Święto Dziękczynienia w USA, będzie na rynkach finansowych tygodniem specyficznym. Aktywny handel będzie mieć miejsce jedynie w jego pierwszej połowie. Nie oznacza to jednak, że nic nie będzie się dziać. Jest jednakże prawdopodobne, że nie będą mieć miejsce żaden znaczący przełomy na poszczególnych rynkach, przez co sytuacja techniczna na ich wykresach na koniec przyszłego tygodnia niewiele będzie się różnić od tej obecnej.

Na giełdach wciąż w górę

To był dość nudny tydzień na warszawskiej giełdzie. Po silnym ataku popytu w poniedziałek, kolejne dni to nudne wyczekiwanie na ciąg dalszy. Ten może mieć miejsce w przyszłym tygodniu, bo nastroje na rynkach globalnych wciąż pozostają relatywnie dobre. Jest więc szansa na tzw. rajd Świętego Mikołaja.

W drugiej połowie ubiegłego tygodnia GPW zakończyła, rozpoczętą w ostatnich dniach października, realizację zysków i zdecydowanie ruszyła do góry. Ostatnie cztery dni to wprawdzie okres postoju, ale na gruncie analizy technicznej jawi się on jako przystanek w drodze na północ, a nie zatrzymanie poprzedzające giełdowy zwrot. Szczególnie, że ma co ciągnąć indeksy w górę. Utrzymujące się pozytywne nastroje na rynkach globalnych (pomimo ostatniej korekty na Wall Street), gołębie deklaracje Janet Yellen i Bena Bernanke, ostatnia obniżka stóp procentowych przez ECB i spekulacje nt. ewentualnych ujemnych stóp procentowych, czy też pozytywne sygnały płynące z rodzimej gospodarki, pozwalają oczekiwać kontynuacji wzrostów.

Na wyobraźnię inwestorów może dodatkowo działać też czekanie na tzw. rajd Świętego Mikołaja. Dlatego w optymistycznym scenariuszu wzrosty na GPW będą trwać do pierwszych dni stycznia. W pesymistycznym zakończą się już wkrótce. A w wersji realistycznej, na którą stawiamy, wzrosty portwają do połowy grudnia. Być może do zaplanowanego na 17-18 grudnia posiedzenia FOMC. Później zarówno przez polski rynek akcji, jak i przez największe światowe parkiety, powinna przetoczyć się dłuższa fala spadków. Fala oczyszczająca rynek z nadmiernych optymistów i wylewająca przysłowiowy kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy inwestorów. Podejrzewamy, że początkowo będzie to zwykłe zatrzymanie, które będzie wiązane z mniejszą aktrywnością rynku w końcówce roku. Większego cofnięcia spodziewamy się dopiero na początku przyszłego roku.

Powodów do realizacji zysków nie zabraknie. Z jednej strony będzie to zwykłe wykupienie. Z drugiej, obawy o konsekwencje przyszłej normalizacji polityki monetarnej w USA. Z trzeciej mogą wrócić obawy o budżet i podwyższenie limitu długu w USA. Z czwartej inwestorzy mogą zacząć się obawiać o dynamikę przyszłych zysków spółek. Wreszcie z piątej, po kolejnych czterech tygodniach wzrostów giełdy już naprawdę dużo zdyskontują.

O ile scenariusz dla giełd na najbliższe miesiące wydaje się być dość prosty. Mianowicie jeszcze kilka tygodni zwyżki, a później duża i długa korekta, po zakończeniu której nastąpi kolejna fala wzrostów, to już scenariusz dla rynku walutowego nie jest taki oczywisty. Wydaje się, że banki centralne zaczęły ścigać się w luzowaniu polityki monetarnej, co odciska istotne piętno w notowaniach walut. Często wydarzenia jednego tygodnia potrafią zmienić oczekiwania inwestorów. Tak jak to pod koniec października stało się w przypadku euro, powodując duże zmiany na forexie. Dlatego zakładamy, że być może nawet do połowy przyszłego roku na głównych parach nie będziemy obserwować długich trendów, za to będzie kilka niespodziewanych zwrotów.

Znacznie łatwiej jest za to postawić prognozy długoterminowe dla rynku walutowego. Oczekujemy, że dolar będzie umacniał się do euro, szwajcarskiego franka i japońskiego jena. Stabilny natomiast pozostanie w relacji do brytyjskiego funta. W długim terminie trzeba też się liczyć z powolnym umocnieniem złotego. Jeżeli chodzi o waluty rynków wschodzących (te główne) to perspektywa ograniczenia QE3 przez Fed spowoduje, że w najbliższych miesiącach mogą one znajdować się pod presją, żeby później zacząć odrabiać straty.

Najważniejsze wydarzenia w przyszłym tygodniu

Święto Dziękczynienia w USA

W czwartek przypada dzień wolny w USA (Święto Dziękczynienia), a dzień później sesji na Wall Street będzie skrócona. W związku z tym aktywny handel na światowych rynkach tak naprawdę ograniczy się do pierwszej połowy tygodnia.

Czarny Piątek

Wyniki handlu w weekend z Czarnym Piątkiem w USA pozwolą prognozować jak będzie wyglądał cały przedświąteczny okres w handlu. Będzie to ważny prognostyk na ostatni kwartał.

Dane nt. PKB

W przyszłym tygodniu zostaną opublikowane dane nt. PKB dla Szwajcarii, Kanady, Wielkiej Brytanii i Polski. Tradycyjnie będą one budzić emocje.

Inflacja w Europie

Publikacja wstępnych listopadowych danych nt. inflacji CPI w strefie euro i Niemczech pozwoli prognozować jak szeroka jest przestrzeń do luzowania polityki monetarnej.

Analiza techniczna

GBP/JPY

Para ta porusza się w ostatnich tygodniach zarówno bardzo technicznie jak i fundamentalnie. Mocna gospodarka brytyjska i Abenomika osłabiająca JPY są w pełni odzwierciedlone na wykresie. Od strony AT ostatnie wzrosty to reakcja na bycze wyjście z trójkąta (niebieskie), a także wczorajsze przełamanie oporu na 161,70. W najbliższych dniach należy spodziewać się raczej realizacji zysków, ale trend w dłuższym terminie nadal pozostanie wzrostowy, a ewentualne chwilowe osłabienie będzie można wykorzystać do otworzenia pozycji długich po lepszych niż obecnie cenach.

AUDCHF

Kangur ciągle przewartościowany? Potęga interwencji werbalnych widoczna jest na crossach z AUD. RBA nie wyklucza dalszych cięć stóp i innych interwencji na rynku mających na celu osłabienie AUD. AUDCHF reaguje na to mocnym spadkiem, który technicznie układa się w wyłamanie z korekcyjnego klina dołem, zgodnie z jego książkowym przeznaczeniem. Przebite zostało jednocześnie psychologiczne wsparcie na 0,85, co na pewno dolało trochę oliwy do ognia w postaci pękających stop lossów. Dojście do minimów z końca sierpnia przy takim sentymencie wydaje się kwestią najbliższych tygodni.

GBP/USD

Para GBPUSD zgodnie z środowymi założeniami zbliża się w okolice bardzo ważnego oporu. Kurs już kilka razy w ciągu ostatnich 2 miesięcy mierzył się z poziomem 1,6260, jednak za każdym razem walkę wygrywali niedźwiedzi uczestnicy rynku kierując ponownie ruch w stronę wsparcia na 1,5900. Jak będzie tym razem pokażą to najbliższe dni. Nie mniej jednak warto obserwować tą parę: po przebiciu oporu ruch wzrostowy może okazać się silny, gdyż byki będą chcieli zdominować ten poziom. Obrona 1,6260 wskaże ponownie na ruch w kierunku wspomnianego wsparcia 1,5900.

EUR/USD

Sytuacja w ostatnich dniach na parze EURUSD zmieniła się kiedy to pojawiły się pogłoski na temat możliwości wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej przez ECB. Jednak plotki te nie zostały potwierdzone przez Mario Draghiego. Kurs zareagował na te plotki osłabieniem euro i tym samym przebił krótkoterminowa linię trendu (filoletowa), która obecnie stała się oporem na tej parze. Kurs skorygował ostatni ruch wzrostowy do geometrii 61,8% i powrócił do wzrostów. Obecnie byki będą się mierzyć z wspomnianą linią trendu oraz szczytem z wtorku tj. 1,3577.

Marcin Kiepas,
Tomasz Wiśniewski,
Krzysztof Koza,
Admiral Markets AS

Udostępnij artykuł: