Inwestycje: Czy za niewiedzę i beztroskę przyjdzie zapłacić?

NZB 2015/01

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank, im Polak młodszy, tym mniej wie o inwestycjach i produktach finansowych pozwalających pomnażać pieniądze. Nie jest też nimi specjalnie zainteresowany. Nie wróży to dobrze przyszłości finansowej osób wchodzących na rynek pracy. Również w obliczu analiz pozbawiających złudzeń na temat wydolności polskiego systemu emerytalnego. Pokolenie obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków, stanie wobec problemu zapewnienia sobie starości na poziomie powyżej egzystencjalnego minimum. Chyba że zawczasu zadba o odpowiednie zabezpieczenie finansowe.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank, im Polak młodszy, tym mniej wie o inwestycjach i produktach finansowych pozwalających pomnażać pieniądze. Nie jest też nimi specjalnie zainteresowany. Nie wróży to dobrze przyszłości finansowej osób wchodzących na rynek pracy. Również w obliczu analiz pozbawiających złudzeń na temat wydolności polskiego systemu emerytalnego. Pokolenie obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków, stanie wobec problemu zapewnienia sobie starości na poziomie powyżej egzystencjalnego minimum. Chyba że zawczasu zadba o odpowiednie zabezpieczenie finansowe.

Deutsche Bank weryfikował wiedzę o funduszach inwestycyjnych. - Inwestowanie w jednostki TFI jest jednym z podstawowych sposobów pomnażania oszczędności z myślą o przyszłości, poza takimi narzędziami, jak lokata w banku. W reakcji na nasilające się negatywne komunikaty dotyczące wydolności systemu emerytalnego chcieliśmy sprawdzić, na ile Polacy znają i rozumieją mechanizmy ich funkcjonowania i na ile będą skłonni sięgnąć po TFI w celu zabezpieczenia swojej przyszłości finansowej - powiedziała Monika Szlosek, dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Bank.

Tylko co dziesiąty badany zadeklarował, że posiada jednostki funduszy. Zdecydowana większość (59 proc.) ankietowanych, nigdy nie inwestowała ani nie zamierza inwestować w fundusze w przyszłości. Kolejne 10 proc. w ogóle nie ma pojęcia, czym fundusze inwestycyjne są. - Owa niewiedza powoduje, odwolywanie się wyłącznie do najprostszych, choć w dłuższej perspektywie mało efektywnych rozwiązań, jak lokaty czy konta oszczędnościowe

Jak powstają stereotypy

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Rezerwa wobec instrumentów i narzędzi finansowych najczęśćiej wynika z niewiedzy, polegania na obiegowych sądach i zasłyszanych opiniach. Potwierdzają to wyniki przywołanego badania. Wśród respondentów zapytanych przez Deutsche Bank o to, jakie sformułowanie najbardziej kojarzy się z funduszami inwestycyjnymi, aż 12,5 proc. nie potrafiło wskazać takiego terminu, 9 proc. wybrało "duże straty", a kolejne 3,5 proc. "inwestycję krótkoterminową".

Czego Jan się nie nauczy...

Wyniki badania wskazują na istotną korelację poziomu wiedzy i wieku respondentów. Sceptyczny stosunek do funduszy, a przede wszystkim brak rzetelnej wiedzy na ten temat to głównie domena ludzi młodych. Dwie trzecie osób w przedziale wiekowym 18-24 lata nigdy nie miało do czynienia z funduszami i nie ma zamiaru w nie inwestować. Warto odnotować, że w przypadku tej odpowiedzi wynik nie odbiega znacząco od innych grup wiekowych. Tym, co musi niepokoić, jest fakt, że zdecydowanie największa liczba młodych (37 proc.) deklaruje, że nie wie w ogóle, czym są fundusze inwestycyjne. Wśród pozostałych respondentów odsetek takich odpowiedzi oscylował wokół 6-9 proc. Paradoksalnie niemal co piąta osoba w wieku 18-24 lata kojarzy termin fundusze z inwestycją krótkoterminową, a ponad 18 proc. 25-34-latków postrzega TFI jako skomplikowany mechanizm finansowy.

Jutro zaczyna się dziś

Jak pokazuje opublikowany w ostatnich dniach przez firmę doradczą Deloitte raport, w chwili obecnej na jednego emeryta przypadają blisko trzy osoby, za które odprowadzane są składki. W 2050 r. pierwsza grupa zwiększy się o milion, a druga zmniejszy aż o 2 mln osób. Na jednego emeryta będą przypadały tylko około dwie osoby, za które odprowadzane są składki - a to oznacza poważny problem z możliwością wypłat godziwych emerytur. Dwudziesto- i trzydziestolatkowie mogą mieć poczucie, że problem ich nie dotyczy. - Nic bardziej mylnego - przekonuje Monika Szlosek. - Im dłuższy horyzont inwestycji, tym większa szansa, że na niej faktycznie zarobimy. Potrzebny jest czas, który pozwoli na osiągnięcie satysfakcjonującej stopy zwrotu, nerwowe ruchy nie sprzyjają zyskom - dodaje.

Jak dodaje Monika Szlosek z Deutsche Banku, podstawową zasadą każdego inwestora powinno być korzystanie z takich instrumentów, które są dla niego zrozumiałe. Bez względu na to, jakimi kwotami dysponuje. - Niestety nasze badanie pokazuje, że fundusze to produkt inwestycyjny rozumiany w bardzo niewielkim stopniu, a im młodsza generacja, tym poziom deklarowanej wiedzy jest mniejszy - konkluduje.

Dlaczego warto inwestować?

Wielu osobom, szczególnie młodym, może się wydawać, że trudno im będzie wygospodarować środki, które będą regularnie inwestować z myślą o przyszłości, bliższej czy dalszej. Monika Szlosek z Deutsche Banku konstatuje, że w inwestowaniu, tak jak w oszczędzaniu ważna jest systematyczność. Czekając na moment, kiedy będziemy dysponować większą kwotą, możemy nigdy niczego nie odłożyć. - Wpłaty mogą być niewielkie, znacznie bardziej istotne jest, aby były one inwestowane rozważnie, a zwłaszcza systematycznie. Uśrednianie ceny poprzez regularne zakupy to bardzo skuteczna strategia minimalizowania ryzyka inwestycyjnego.

Aby zachęcić Polaków do inwestowania, banki i inni dystrybutorzy regularnie przygotowują różnego rodzaju promocje. Zachętę stanowią niskie stopy procentowe i mało atrakcyjne oprocentowanie lokat. Osoby szukające ponadprzeciętnych zysków ze swoich oszczędności nie mają alternatywy dla przeniesienia ich części na rynek kapitałowy. Deutsche Bank wprowadza np. do funduszy inwestycyjnych znany z innych produktów (jak np. konta osobiste) mechanizm cash back. Klient dokonujący zakupu jednostek funduszy w Deutsche Banku otrzyma bonus w postaci 1 proc. zainwestowanego kapitału, a dodatkowo nie poniesie opłat wstępnych za zakup jednostek. Premia może wynieść od 50 zł dla kwoty 5 tys. zł do maksymalnie 20 tys. zł brutto dla kwoty 2 mln zł. Minimalna kwota, którą klient musi zainwestować to 5 tys. zł, ale uczestnik promocji może także dokonać dowolnej liczby wpłat do sumy minimalnej. Słowem można.

nbz.kf.p1.2015.wykres.051.a.600x

 

Udostpnij artyku: