Inwestycje w „Nowej Europie” wciąż z potencjałem. Atrakcyjne akcje i obligacje

Komentarze ekspertów

Chociaż indeksy GPW prawdopodobnie wzrosną do końca roku o kilkanaście procent, w ocenie Union Investment TFI warto obecnie poszukać okazji inwestycyjnych również na rynkach akcji i obligacji w regionie "Nowej Europy", zwłaszcza w Turcji.

Po rajdzie indeksów warszawskiej giełdy w końcówce ubiegłego roku, pierwsze miesiące tego roku przyniosły korektę, podsycaną nie tylko gorszymi od oczekiwań danymi z gospodarki, ale przede wszystkim niepewnością wokół OFE. I choć na decyzję w sprawie funduszy emerytalnych przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, to wydaje się, że inwestorzy oswoili się już z faktem, że odbicie w rodzimej gospodarce nastąpi później, niż się spodziewano. Źródłem niepewności i zmiennego sentymentu pozostają natomiast naprzemienne dobre i złe informacje napływające ze światowych gospodarek.

Pomimo pozytywnego nastawienia do polskiego rynku akcji, zarządzający Union Investment TFI zwracają uwagę, że warszawski parkiet może jeszcze przez jakiś czas zachowywać się nieco słabiej niż giełdy zagraniczne. Dlatego ich zdaniem inwestorzy powinni poszukać okazji także wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej: Turcji, Rosji, Czech czy też Węgier. Zróżnicowanie poszczególnych gospodarek oraz specyfika poszczególnych krajów daje większe szanse wychwycenia okazji inwestycyjnych.

Turcja najbardziej perspektywiczna

– Wyjście na region może być dobrym pomysłem, szczególnie jeśli popatrzymy na najbardziej atrakcyjną w tej części Europy Turcję. Kraj ten w dłuższym terminie ma ogromny potencjał, a korekta z początku roku została pokryta przez późniejsze wzrosty. Zyski tureckich spółek rosną, a rynek kapitałowy tego kraju jest dużo bardziej płynny niż polski – zauważa Robert Burdach, zarządzający subfunduszami UniAkcje: Nowa Europa i UniAkcje: Turcja.

Turcja jest obecnie najbardziej atrakcyjnym inwestycyjnie krajem Nowej Europy. To silnie i szybko rozwijające się państwo, z dynamicznie zwiększającym się PKB na mieszkańca. Atutem Turcji jest niewątpliwie sytuacja demograficzna – społeczeństwo tureckie jest młode, składa się w dużej części z osób w wieku produkcyjnym i odznacza się dodatnim przyrostem naturalnym, co będzie stymulowało gospodarkę w perspektywie co najmniej kilkunastu lat.

Obligacje „Nowej Europy” również z potencjałem

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej kuszą jednak nie tylko inwestorów chcących zarabiać na akcjach tamtejszych spółek, ale także tych, skłonnych inwestować w papiery dłużne. – Szeroki strumień kapitału płynący z Japonii na skutek prowadzonej tam polityki masowego luzowania ilościowego powoduje coraz większy popyt na obligacje skarbowe Polski, Czech czy Rumunii. Głównym powodem zainteresowania inwestorów tymi rynkami jest wyższa rentowność jaką oferują – szczególnie w relacji do wycen obligacji niemieckich czy amerykańskich – uważa Andrzej Czarnecki, zarządzający funduszem UniObligacje: Nowa Europa.

Według zarządzającego Union Investment TFI, ważnym czynnikiem zachęcającym do inwestowania w obligacje jest oczekiwane dalsze luzowanie polityki pieniężnej w niektórych krajach. – Obniżki stóp procentowych w takich krajach, jak Turcja czy Węgry, spowodują wzrost cen obligacji na tamtejszych rynkach i jeszcze bardziej wzmocnią ich atrakcyjność wśród inwestorów – dodaje Czarnecki.

Inwestować bezpiecznie. Jeśli nie na lokacie, to jak?

Inwestorzy, którzy nie tolerują podwyższonego ryzyka i wahań cen akcji powinni, zdaniem ekspertów Union Investment TFI, zainteresować się m.in. funduszami pieniężnymi inwestującymi w krótkoterminowe obligacje rządowe i korporacyjne o dobrej ocenie kredytowej. Eksperci przewidują, że ostatnie spadki oprocentowania depozytów bankowych skłonią część osób do przeniesienia środków z lokat do płynnych produktów o minimalnym ryzyku.

– Majowa obniżka stóp procentowych o 25 pb sprowadziła stopę referencyjną NBP do 3 proc., czyli najniższych historycznie poziomów. To jeden z powodów, dla którego oprocentowanie lokat spada i prawdopodobnie będzie dalej spadać. Spadająca atrakcyjność depozytów wynika również z faktu, że płynność sektora bankowego jest obecnie najwyższa w historii, a akcja kredytowa słabnie. Mówiąc wprost, banki nie potrzebują świeżego kapitału z lokat klientów indywidualnych, wobec czego nie są skłonne oferować wysokiego oprocentowania  – mówi Andrzej Czarnecki, zarządzający funduszem UniKorona Pieniężny.

– Warto również zwrócić uwagę, że zauważalnie zmalała stopa wolna od ryzyka, czyli zysk, jaki można osiągnąć poprzez inwestowanie w instrumenty finansowe bez ponoszenia ryzyka. Bieżąca rentowność bonów skarbowych wynosi 2.50 – 2.60 proc. i może dalej spadać wraz ze spadkiem stóp procentowych. Na tym tle fundusze pieniężne mogą być dobrą alternatywą dla osób, które nie chcą ryzykować, inwestując pośrednio lub bezpośrednio na giełdzie – dodaje.

Autorzy:
część akcyjna – Robert Burdach, zarządzający subfunduszem UniAkcje: Nowa Europa i UniAkcje: Turcja
część obligacyjna i pieniężna – Andrzej Czarnecki, zarządzający subfunduszem UniObligacje: Nowa Europa i UniKorona Pieniężny

Udostępnij artykuł: