Inwestycje zagraniczne polskich firm lepiej chronione od 6 lipca

Firma

Piotr Maciaszek, photo: Dariusz Iwanski phone: 0048 601 362 305 www.iwanski.com.pl

O nowych zasadach ubezpieczania zagranicznych inwestycji bezpośrednich polskich firm oraz możliwościach ograniczenia ryzyka banków finansujących zagraniczne akwizycje polskich przedsiębiorców rozmawiamy z Piotrem Maciaszkiem, Dyrektorem Departamentu Ubezpieczeń i Współpracy Międzynarodowej w Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

#PiotrMaciaszek: Nasze ubezpieczenie stwarza polskim firmom i finansującym je bankom niezwykłą okazję dokonywania ciekawych i bezpiecznych akwizycji na różnych rynkach, także w Europie Zachodniej @KUKE_pl @Grupa_PFR

Robert Lidke: 6 lipca zmieniły się zasady ubezpieczania zagranicznych inwestycji bezpośrednich polskich przedsiębiorców. Na czym te zmiany polegają?

Piotr Maciaszek, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń i Współpracy Międzynarodowej KUKE:

Najważniejsza zmiana to możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia do wcześniej dokonanej inwestycji. Do tej pory, jeżeli polska firma przejmowała przedsiębiorstwo za granicą, musiała wystąpić do KUKE o tego typu ubezpieczenie na etapie planowania inwestycji.

Od 6 lipca KUKE może ubezpieczać te zagraniczne inwestycje, które już zostały dokonane przez polskich przedsiębiorców. Ostatnio z tego instrumentu skorzystała m.in. giełdowa spółka CDRL S.A. (właściciel Coccodrillo), która przejęła rok temu udziały w białoruskiej firmie zajmującej się sprzedażą odzieży dziecięcej.

W takich przejęciach nasze firmy korzystają najczęściej z finansowania pozyskanego z działających w naszym kraju banków, a przy większych transakcjach z konsorcjów bankowych.

Czy ma znaczenie fakt kiedy dana inwestycja miała miejsce, dwa lata temu czy np. 5 lat temu?

Moment zrealizowania inwestycji nie ma znaczenia. Przed podpisaniem umowy ubezpieczenia oceniamy wartość nakładów inwestycyjnych, które mają zostać objęte ochroną ubezpieczeniową.

Maksymalny okres ochrony wynosi 20 lat i jest to zobowiązanie wiążące jednostronnie KUKE. Natomiast dysponentem ubezpieczenia jest inwestor, który co roku decyduje, czy chce odnowić ubezpieczenie, czy nie.

Składkę płaci również raz na rok. Wysokość stawki ubezpieczeniowej jest stała przez 20 lat. Oczywiście składka jest dla firmy kosztem i może się zdarzyć, że przedsiębiorca, np. po 10 latach, będzie chciał zrezygnować z ubezpieczenia. Wtedy po prostu nie opłaci składki za kolejny, roczny okres ubezpieczenia i ochrona wygaśnie.

A co się stanie jeśli polski przedsiębiorca sprzeda kupioną przez siebie zagraniczną fabrykę, czy ubezpieczenie przechodzi automatycznie na nowego właściciela?

Nie ma w tym przypadku automatycznego przeniesienia ubezpieczenia. Nowy inwestor, jeśli chciałby przejąć ubezpieczenie, musi o tym rozmawiać z KUKE.

Co właściwie chroni ubezpieczenie KUKE?

Ubezpieczamy nakłady inwestycyjne od ryzyka politycznego, w skład którego wchodzą – ogólnie rzecz ujmując – takie zdarzenia jak decyzje danego rządu, które uniemożliwią realizację inwestycji, np. ogłoszenie moratorium płatniczego, decyzje dotyczące ograniczeń w handlu polegające na zakazie wywozu, uniemożliwieniu transferu należności (np. wypłaty dywidendy), całkowite pozbawienie możliwości wykonywania praw związanych z inwestycją.

Jak widać ubezpieczenie to jest przydatne przede wszystkim w krajach niestabilnych politycznie lub mających nie w pełni demokratyczne rządy.

Warto jednak podkreślić, że nasze ubezpieczenie obejmuje także siłę wyższą z otwartym katalogiem zdarzeń i ich skutków wchodzących w jej skład. Chodzi tu o ryzyka o charakterze naturalnym, ale także społecznym.

Mogą to być m.in. szkody wywołane strajkami, zamieszkami, pandemiami, wybuchami wulkanów, powodziami, huraganami, pożarami i wiele innych. Jeśli zniszczeniu ulegnie fabryka i stojące w niej maszyny, to odszkodowanie zostanie wypłacone przez KUKE bez względu na to, czy zdarzenie miało miejsce we Francji, czy na Białorusi, w Azji, czy w Afryce. Siła wyższa może wystąpić wszędzie.

Nasze ubezpieczenie chroni do 90 procent wartości nakładów inwestycyjnych, a jego zasięg geograficzny obejmuje cały świat.

Czy ubezpieczenie starej inwestycji zaczyna działać z momentem zawarcia umowy?

W przypadku już istniejących inwestycji przewidziany został sześciomiesięczny okres karencji. Po tym czasie ubezpieczenie zaczyna w pełni działać.

Zakładamy, że pandemia zacznie wygasać, ale nie można wykluczyć drugiej fali, która może nastąpić za kilka miesięcy. I wtedy nasze ubezpieczenie może się bardzo przydać przedsiębiorcom i finansującym ich bankom.

Jakie są jego koszty? Czy to opcja również dla mniejszych firm?

Procedury nie są skomplikowane i ubezpieczać można praktycznie każdą inwestycję zagraniczną, bez względu na wielkość poniesionych nakładów inwestycyjnych, od kilkudziesięciu tysięcy, po kilkaset milionów złotych. Oczywiście koszt ochrony ubezpieczeniowej trzeba uwzględnić przy wyliczaniu rentowności całej inwestycji i związanego z nią pakietu finansowego.

Pamiętajmy jednak, że jest to instrument gwarantowany przez Skarb Państwa, który w przypadku finansowania inwestycji kredytem bankowym może pozwolić na obniżenie kosztów finansowania.

Cesja prawa do odszkodowania z takiego ubezpieczenia może stanowić zabezpieczenie spłaty kredytu akwizycyjnego, a dla tego typu ubezpieczeń (gwarantowanych przez Skarb Państwa) są przewidziane korzystniejsze, z punktu widzenia banków, wymogi związane z ustanawianiem rezerw.

Przy tak szerokim katalogu zdarzeń objętych ubezpieczeniem, w połączeniu z dodatkową korzyścią w postaci możliwości obniżenia kosztów finansowania bankowego, koszt ubezpieczenia jest wart poniesienia.

W przypadku ubezpieczeń finansowych wskazuje się, że mogą one również np. poprawiać płynność firmy bądź stanowić zabezpieczenie kredytów. Czy ubezpieczenie inwestycji bezpośrednich za granicą ma również tego typu cechy?

Zdecydowanie może wpłynąć na jakość relacji z bankiem. Wręcz mamy nadzieję, że zachęci ono polskie banki do finansowania inwestycji zagranicznych polskich firm i to właśnie teraz.

Jeżeli inwestycja zagraniczna była finansowana kredytem akwizycyjnym i firma z jakiegoś powodu, np. w wyniku spadku sprzedaży w konsekwencji pandemii, zacznie negocjować z bankiem restrukturyzację zadłużenia, to w ramach negocjacji może scedować swoje uprawnienia z polisy na bank.

W takiej sytuacji mogą teraz znajdować się niektórzy polscy przedsiębiorcy, których zagraniczne firmy zderzyły się np. z barierą popytu, czy z brakiem pracowników. Zagraniczne fabryki nie pracują albo produkują dużo mniej, a kredyt trzeba spłacać.

Najważniejsza informacja dla banków jest taka – istnieje możliwość scedowania na banki uprawnień wynikających z polisy. To oznacza w dużym uproszczeniu, że bank otrzymuje alternatywne źródło spłaty 90 procent kwoty udzielonego kredytu akwizycyjnego, a źródłem tym jest polski Skarb Państwa.

W czasach gdy mamy coraz więcej trudnych portfeli kredytowych związanych ze zbliżającym się kryzysem, nasze ubezpieczenie stanowi atrakcyjną ofertę.

Zmiany obowiązują od niedawna, ale może już widać rosnące zainteresowanie waszą zmienioną ofertą?

Pracujemy właśnie nad umową ubezpieczenia na bardzo dużą kwotę. O szczegółach nie mogę jeszcze opowiadać, ale chciałbym podkreślić, że to ubezpieczenie stwarza polskim firmom i finansującym je bankom niezwykłą okazję dokonywania ciekawych i bezpiecznych akwizycji na różnych rynkach, także w Europie Zachodniej w momencie kiedy w wyniku pandemii wiele atrakcyjnych firm w innych krajach popadło w kłopoty i szuka inwestorów. Warto z tej okazji skorzystać.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: