Iskra nadziei na uniknięcie recesji w strefie euro

Finanse i gospodarka

Prezes NBP obawia się aprecjacji złotego do euro i widzi przestrzeń do obniżki stóp procentowych. Liczący na silniejsze spadki kursów EUR/PLN, USD/PLN czy CHF/PLN mają przeciwko sobie bank centralny. Potencjał wzmocnienia polskiej waluty jest więc mocno ograniczony. Dziś odczyty sprzedaży detalicznej i bezrobocia z Polski oraz raport o PKB z USA. Wzrost gospodarczy Niemiec w III kw. zgodny z oczekiwaniami.

Nieco lepsze niż wynikało z mediany prognoz ekonomistów dane o nastrojach wśród przedsiębiorców w Niemczech przedstawił monachijski instytut Ifo. Podstawowy wskaźnik klimatu biznesu wzrósł, po raz pierwszy od 7 miesięcy, w pełni korygując spadek, jaki miał miejsce w ubiegły miesiącu. Poprawiły się zarówno oceny dotyczące sytuacji bieżącej, jak i oczekiwań na nadchodzące 6 miesięcy. W pierwszym przypadku subindeks utrzymuje się powyżej najniższych wartości z ostatnich 4 lat, w drugim perspektywy niemieckich firm są w dalszym ciągu najgorsze od blisko 2 lat. Dane pozwalają z mniejszym pesymizmem patrzeć na aktywność w największej gospodarce strefy euro w nadchodzących 2-3 kwartałach.

Niemniej, lepszy niż się spodziewano sentyment pojawia po raz pierwszy od wielu miesięcy, dlatego z wyciąganiem daleko idących wniosków należy się bezwzględnie wstrzymać. Dopiero potwierdzenie zarysowanej w listopadzie tendencji w danych z przełomu roku, będzie sygnałem, że osłabienie koniunktury wywołane konfliktem we wschodniej Ukrainie mogło nie być tak silne jak się wiosną i latem obawiano. Taka informacja mocno zachwiałaby, silnie rozbudzonymi w ostatnim czasie, oczekiwaniami na rozszerzenie programu skupu aktywów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) o obligacje skarbowe i korporacyjne. Skutkowałoby to zapewne korekcyjnym wzmocnieniem euro, a prawdopodobnie również lepszą postawą polskiej waluty. Rodzima gospodarka jest silnie uzależniona od stanu koniunktury za zachodnią granicą. Lepsze rokowania Niemiec, dałyby asumpt do porzucenia planów wycofania kapitału, a wśród części inwestorów zwiększenia zaangażowania w naszym kraju.

Dane z krajów rdzenia strefy euro są w ostatnim czasie znacznie bardziej istotne niż te napływające z USA. Sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych oraz perspektywy polityki pieniężnej Fed nie ulegają większym zmianom. Ożywienie za oceanem jest trwałe i stabilne. Około połowy przyszłego roku Rezerwa Federalna zacznie podnosić stopy procentowe. Natomiast wciąż sporą niewiadomą jest, jakie decyzje podejmie EBC. Znacznie więcej zależy w tym przypadku od bieżących danych z gospodarki. W tym tygodniu poznamy odczyty jednych z ważniejszych w kontekście zmian w polityce pieniężnej wielkości – podaży pieniądza (za październik) i inflacji konsumenckiej (szacunek za listopad). Póki co trajektoria procesów cenowych w regionie nie ulega zmianie. Nadal obserwujemy spadki podstawowych wskaźników CPI. Odczyty agregatów pieniądza M3 sugerują jednak poprawę do tego stopnia, że strefa euro uniknie formalnej deflacji. Tempo wzrostu cen pozostaje jednak zbyt niskie, co potwierdzają nawet najwięksi przeciwnicy pogłębiania działań łagodzących – prezesie banków centralnych Niemiec i Austrii. Tylko trwały zwrot dynamiki cen na płaszczyźnie całego regionu oddali scenariusz rozszerzenia działań EBC QE w pełnej formie.

EURPLN: Na przestrzeni sesji złoty pogłębił zyski do euro obserwowane przez cały ubiegły tydzień. Kurs EUR/PLN osiągnął poziom 4,19. Tak jak wspominaliśmy wczoraj niemal cały obszar między 4,19 a 4,17 stanowi silne wsparcie dla wspólnej waluty. Przy 4,1915 przebiega 100-sesyjna średnia ruchoma, przy 4,1815 średnia 200-sesyjna. Rejon 4,17 to dolne ograniczenie konsolidacji, w którym kurs przebywa od sierpnia. Spadki o kolejne 2-3 grosze są wysoce prawdopodobne, jednak przełamać barierę 4,17 będzie bardzo trudno. Złoty wchodzi w fazę względnie dobrej postawy. Niemniej, by doszło do trwałego wybicia z trendu bocznego potrzeba dodatkowego impulsu.

EURUSD: Kurs pozostaje na niskim poziomie. Wczorajsze, lekki wzrosty nie zmieniły obrazu sytuacji na rynku. Linia minimów z okolic 1,2350 póki co powstrzymuje przed dalszymi spadkami. Dziś dwie ważne publikacja z USA – odczyt dynamiki PKB oraz wskaźnika nastrojów konsumentów. Na pierwszy plan wysuwają się jednak, publikowane w dalszej części tygodnia, odczyty ze strefy euro (podaż pieniądza M3, szacunek inflacji CPI za listopad). Rynek utrzyma się podczas dzisiejszego handlu w paśmie 1,24-1,25.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: