Istnieją pewne granice przeregulowania

Tylko u nas

dłużnik, wierzyciel
Fot. stock.adobe.com / Pissanu

Ochrona konsumenta polega coraz częściej na tym, że biurokraci decydują co wolno a czego nie wolno nam kupować - tym wymownym stwierdzeniem Peter Hage, prezes Vienna Insurance Group, nawiązał do narastającej w olbrzymim tempie ilości regulacji o charakterze prokonsumenckim, zwłaszcza tych obejmujących sektor finansowy. Na konferencji grupy VIG, która odbyła się 16 kwietnia 2015 r., zaprezentowano wyniki grupy na rynku środkowoeuropejskim oraz polskim za rok 2014.

Warto podkreślić, że w tym roku była to jedyna wyjazdowa konferencja zarządu VIG, podsumowująca wyniki i działania grupy. Stało się tak z uwagi szczególne znaczenie zarówno rynku polskiego, jak również polskich spółek dla kompleksowej strategii grupy. Dlatego też na spotkaniu stawili się w komplecie szefowie jej polskich spółek: Piotr Narloch – prezes Interrisk, Artur Borowiński – prezes Compensy, Wiesław Szermach – prezes Polisy Życie, Paweł Bisek – prezes Benefii oraz Paweł Zięba – prezes Skandii Życie. Gośćmi szczególnymi byli: Peter Hagen, CEO Vienna Insurance Group oraz Franz Fuchs, członek zarządu Grupy VIG odpowiedzialny za rynek polski.

Jak wyglądały wyniki całej grupy w ubiegłym roku? Składka zebrana wyniosła 9,1 mld euro – co oznacza niewielki, bo niespełna jednoprocentowy spadek, w porównaniu z rokiem wcześniejszym. – Ta różnica – niewielki spadek – wynika wyłącznie z różnic kursowych i konwersji walut na euro – zaznaczył Peter Hagen. I wskazał na fakt, iż sama korekta korony czeskiej do euro kosztowała grupę 100 mln euro. Wskaźnik zespolony osiągnął poziom 96,7 proc., co oznacza spadek w porównaniu z rokiem wcześniejszym o 3,9 proc. W istotnym stopniu zwiększył się natomiast zysk firmy – jego wartości wyniosły odpowiednio 518 mln euro (wzrost o 46 proc.t) i 367 mln euro – po uwzględnieniu akcjonariatu mniejszościowego. Dochód na akcję wzrósł do poziomu 2,75 euro – co umożliwiło zaproponowanie zwiększenia dywidendy przypadającej na jedną akcję o 10 centów, do wysokości 1,40 euro.

W ostatnim roku grupa zwiększyła również swoje udziały w europejskim rynku ubezpieczeniowym – stało się to możliwe m.in. dzięki przejęciom takich firm, jak Skandia Życie na rynku polskim, węgierskiego oddziału innego rynkowego giganta – AXA czy też nabyciu mołdawskiej spółki Donaris. – We wszystkich krajach, poza Węgrami, VIG znalazł się w pierwszej piątce (w Polsce na czwartym miejscu). Ambicją naszą jest uzyskać wyższy poziom – zapewnia Peter Hagen.

Franz Fuchs odniósł się do specyfiki polskiego rynku. – Składka przypisana w Polsce osiągnęła wysokość 55 mln; oznacza to, iż nasze wyniki wzrosły o blisko 55 proc. Dało to spółkom z Grupy VIG udział rynkowy na poziomie 8,3 proc. – powiedział. Przypomniał też, iż jeszcze w 2012 r. udział ten wynosił 12,9 proc. Jakie są przyczyny tak dużego spadku udziału w rynku? Zdaniem Franza Fuchsa najważniejsze powody, to wyniszczająca wojna wokół składek OC i odwrót polskich klientów od ubezpieczeń na życie ze składką jednorazową na rzecz produktów opłacanych cyklicznie.

– Kluczowym elementem jest cena.  Naszym celem zawsze było unikanie konkurencji o charakterze czysto cenowym. Nie mamy nic przeciwko konkurowaniu w sferze jakości – zaznaczył członek zarządu VIG. Tymczasem wyniki w dziedzinie OC komunikacyjnego kształtują się poniżej progu rentowności. W 2014 r. straty z tytułu tego ubezpieczenia oscylowały wokół 800 mln zł, podczas gdy rok wcześniej – produkt ten przyniósł jedynie 316 mln zł strat.

Jeśli chodzi o rynek ubezpieczeń na życie, to grupa zareagowała zmianą polityki – od składki jednorazowej ku regularnej. Obecnie VIG posiada 5,2 proc. udziału w rynku – jeśli chodzi o produkty na życie ze składką regularną.

Co ma przekonać klientów do zakupu polis komunikacyjnych, skoro – jak deklarują przedstawiciele spółek VIG – grupa nie chce angażować się w wojnę cenową? Prostota zakupu i brak biurokracji przy likwidacji szkody – to zdaniem Franza Fuchsa główna wartość dodana dla Kowalskiego. Dlatego uruchamiana jest sprzedaż polis komunikacyjnych w sklepach spożywczych, kioskach gazetowych czy w stacjach kontroli pojazdów. Elektroniczny system ma zapewnić, by zakup ubezpieczenia nie trwał dłużej niż 2 minuty. Równocześnie będą rozwijane dotychczasowe kanały dystrybucji – łącznie ze sprzedażą za pośrednictwem banków. – Jesteśmy otwarci na podejmowanie współpracy z bankami – one zaś starają się pozyskać nas do swojej oferty. Punkt wyjściowy jest stosunkowo niski – tak odpowiedział Franz Fuchs na pytanie dziennikarza alebank.pl.

Prezes Grupy VIG odniósł się także do wprowadzanych w ostatnim czasie masowo rozwiązań chroniących konsumentów w kontaktach z sektorem finansowym. – Ochrona konsumenta polega coraz częściej na tym, że biurokraci decydują co wolno a czego nie wolno nam kupować – podkreślił Peter Hagen. Jego zdaniem, konieczne są z jednej strony jasne normy, z drugiej zaś – należy pamiętać, iż istnieją pewne granice przeregulowania. – Każdy kto chce np. kupić iPhone wie, że te wszystkie funkcjonalności, aplikacje, można uzyskać za dużo niższą cenę – w smartfonie innej marki. Pytanie, czy ktoś zabrania kupić Iphone? Nie, i to jest właśnie wolność wyboru – tym wymownym porównaniem prezes Grupy VIG podsumował sytuację na rynku ubezpieczeń w Europie.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: