IT@BANK 2017: Rzeczpospolita bezgotówkowa

BANK 2017/11

Wystawiane w sklepach tabliczki z napisem „płatność kartą powyżej 10 zł” szczęśliwie odeszły do lamusa. Wkrótce mogą je jednak zastąpić nowe: „płatność tylko kartą”. Jeszcze dwa lata temu w Polsce było to nie do pomyślenia.

Igor Lagenda

Jako pierwsi w Europie z gotówką pożegnają się najprawdopodobniej Duńczycy. Kopenhaga zaproponowała właśnie rezygnację z transakcji gotówkowych w sklepach, rok temu zamknęła swoją ostatnią mennicę i wraz ze Szwecją stoi na czele skandynawskiej koalicji na rzecz wyeliminowania z obiegu fizycznych pieniędzy. Już teraz w państwach skandynawskich rozliczenia gotówkowe to zaledwie kilka procent wszystkich transakcji.

„Sytuacja, jaka ma tam miejsce, wynika z powszechnego posługiwania się kartami płatniczymi i kredytowymi oraz z dużego zaufania do instytucji państwowych” – wskazują autorzy badania „Płatności cyfrowe 2016”, zrealizowanego we współpracy z Mobile Institute i GoMobi.pl pod patronatem NBP i Visy. Ich zdaniem, w naszym kraju również jest ku temu dobry klimat, ponieważ odsetek płatności elektronicznych w Polsce jest bardzo wysoki i mamy dobrze rozwiniętą infrastrukturę płatności bezgotówkowych.

„Brak gotówki oznacza nowoczesne państwo bezgotówkowe. Gotówka coraz częściej jest dziś używana w sposób niezgodny z prawem – w celu unikania podatków czy finansowania przestępstw. Nie bez znaczenia jest też aspekt tak zwanego prania brudnych pieniędzy. Wycofanie gotówki ma także liczne argumenty przeciw, a jednym z najważniejszych są… obywatele” – czytamy w opracowaniu „Płatności cyfrowe 2016”.

W ramach przygotowań do raportu jego autorzy zapytali Polaków, co sądzą o całkowitym wycofaniu gotówki z obiegu. Okazało się, że w zdecydowanej większości nasi rodacy są przeciwni takiemu rozwiązaniu. 64% ankietowanych uznało, że to zły pomysł. Za wycofaniem gotówki opowiedziało się jedynie 8% uczestników badania. 28% zadeklarowało, że nie ma zdania na ten temat. W opinii Polaków największą przeszkodą w przejściu na rozliczenia elektroniczne byłaby sytuacja osób w podeszłym wieku, które mogłyby sobie nie poradzić z płatnościami telefonem czy kartą. Wskazało tak 31% ankietowanych. 25% uznało, że Polska nie jest gotowa na taki krok, a 18% że są po prostu do gotówki przyzwyczajeni i zazwyczaj, bądź zawsze, mają ją przy sobie.

Koniec panowania gotówki

Troska o seniorów i przyzwyczajenia to jedno, a praktyka drugie. Z najnowszego badania Izby Gospodarki Elektronicznej i Mobile Institute „Portfel Polaka 2017” jasno wynika, że najczęściej wykorzystywaną przez nas metodą płatności jest już karta płatnicza, którą wybrało jako dominującą 38% badanych. Gotówką częściej płaci tylko co czwarty respondent (27%). 17% internautów nie potrafiło określić, jakiej metody używają częściej, najwyraźniej korzystają z nich w podobnym stopniu. Nie dość na tym. Z badania wynika, że płatność kartą jest najpopularniejsza wśród osób w wieku 45–54 lata, a banknotów i bilonu częściej używają Polacy w wieku 25–34 lata (30%).

Skończyły się też czasy, gdy portfele mieliśmy wypchane banknotami. Dzisiaj najczęściej nosimy przy sobie najwyżej kilkadziesiąt złotych (36%), a blisko 1/4 z nas (24%) w ogóle nie ma gotówki przy sobie. Co ciekawe, z badania wynika, że to najczęściej mieszkańcy wsi rezygnują z posiadania jej w portfelu.

Z płatności zbliżeniowych korzysta na co dzień 36% badanych, przede wszystkim osoby w wieku 25–34 lata (42%). Wśród tych, którzy ich nie używają, aż 32% deklaruje, że po prostu nie ma takiej potrzeby (mężczyźni i mieszkańcy wsi), 21% woli korzystać z tradycyjnego numeru PIN, a 19% ma obawy przed takimi płatnościami, 14% osób deklaruje, że owszem korzysta z kart, ale tradycyjnych.

image

Ponad połowa Polaków (54%) wypłaca pieniądze z bankomatów. Częściej robią to kobiety (58%), osoby korzystające z urządzeń mobilnych (78%) oraz w wieku 25–34 lata. 31% Polaków deklaruje, że ma możliwość darmowej wypłaty z bankomatów, ale nie wszystkich. Częściej na taką możliwość wskazują panowie (34%), którzy też w lekko większym stopniu niż kobiety wybierają ofertę bankową oferującą bezpłatny dostęp do wszystkich bankomatów (odpowiednio 28 i 24%). Podobnie grupa wiekowa 19–24 lata (29%). Z wpłatomatów natomiast korzysta 1/3 z nas (30%), najczęściej osoby w wieku 25–34 lata (38%), użytkownicy tabletów (45%), mieszkańcy małych miast od 20 do 50 tys. mieszkańców i nieco częściej kobiety (31%).

Cyfrowa ofensywa

– E-płatności są szybko adaptowane przez rynek. Dynamicznie rośnie rzesza tzw. smart shopperów, konsumentów, którzy korzystają z nowinek technologicznych nie tylko przy dokonywaniu zakupów, ale również przy dokonywaniu płatności. Polacy nie uciekają od innowacji w obszarze płatności, a to z kolei oznacza, że dostawcy produktów i usług finansowych oraz transakcyjnych muszą przestawić się na cyfrowy tok myślenia – uważa Patrycja Sass-Staniszewska, prezes zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej.

image

Polacy przyzwyczaili się do płatności elektronicznych i coraz chętniej ich dokonują. Korzysta z nich już 46% naszych rodaków. Najpopularniejszym produktem pozostaje internetowe konto bankowe, które wskazało 36% badanych, 35% korzysta z karty płatniczej, a 29% z platform typu PayU czy PayPal. Co piąty (20%) badany wskazał produkty typu BLIK, IKO i PeoPay –wynika z raportu „Płatności cyfrowe 2016”. Podkreśla on też, iż obecnie konsumenci zorientowani są przede wszystkim na rozwiązania praktyczne. Chodzi im głównie o szybkość i wygodę, co w przypadku płatności oznacza, że chcą korzystać z bogatszej oferty i nowinek technologicznych.

W opinii Polaków największą przeszkodą w przej­ściu na rozliczenia elektroniczne byłaby sytuacja osób w podeszłym wieku, które mogłyby sobie nie poradzić z płatnościami telefonem czy kartą.

W opinii ekspertów rozwojowi płatności cyfrowych sprzyjają:

  • zwiększający się poziom innowacyjności;
  • rosnąca dostępność infrastruktury płatniczej.

– Badanie pokazuje, że polscy internauci cenią wysoko pewność otrzymania zakupów, na co wskazuje nadal stosunkowo wysoki udział płatności gotówkowych przy odbiorze zakupionych produktów. Rozwój bezgotówkowych form płacenia za zakupy internetowe, zapewniających bezpieczeństwo płatnika zarówno w przypadku płatności realizowanej w momencie zakupu, jak i przy odbiorze produktu, będzie sprzyjał zmniejszaniu udziału płatności gotówkowych w e-commerce i m-commerce – uważa Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego NBP.

image

Z raportu „Płatności cyfrowe 2016” wynika, że 41% ankietowanych zadeklarowało, że zdarza im się kupować elektronicznie w internecie. Najczęściej są to mieszkańcy miast od 200 do 500 tys. mieszkańców (61%) w wieku 18–24 lata, a najmniej ze wsi (33%) w wieku 45–54 lata. Pod tym względem najstarsza grupa wiekowa powyżej 54 lat jest niemal dwa razy bardziej aktywna niż osoby młodsze. W ten sposób kupują osoby dobrze i bardzo dobrze zarabiające (przedziały 2001–5000 zł i 5001–10 000 zł z wykształceniem wyższym – 51%).

Przy użycia smartfonu lub tabletu kupuje 38% ankietowanych. Najwięcej osób jest z miast od 200 do 500 tys. mieszkańców (55%), a najmniej ze wsi (27%). Najczęściej kupują osoby w wieku 18–24 lata (51%), a najrzadziej z grupy 45–54 lata (7%). Ponownie grupa powyżej 54. roku życia wypada dwa razy lepiej (14%) niż młodsi. Z zakupów dokonywanych z urządzenia mobilnego najchętniej korzystają osoby, których dochód na członka rodziny wynosi między 5 a 10 tys. zł. Kupujący mobilnie to osoby z wykształceniem wyższym (47%).

Płatności elektronicznych dokonuje już 46% ankietowanych. I znów najczęściej są to mieszkańcy miast od 200 do 500 tys. (65%), a najmniej ze wsi (36%). Najczęściej w internecie płacą osoby w wieku 18–24 lata (57%) i 25–34 lata (58%), najrzadziej z grupy 45–54 lata (15%). Z grupy 54+ płaci w ten sposób 29%. Najchętniej płatności elektronicznych dokonują osoby z dochodami 5–10 tys. zł (56%) i z wykształceniem wyższym (55%), czyni tak też 41% spośród osób ze średnim i niższym wykształceniem.

Z kartą na małe zakupy

Większość wniosków z raportów „Portfel Polaka 2017” i „Płatności cyfrowe 2016” potwierdzają dane Narodowego Banku Polskiego. Z cyklicznego, przeprowadzanego co trzy lata, badania „Postawy Polaków wobec obrotu bezgotówkowego” wynika, że na przestrzeni ostatnich siedmiu lat widać wyraźny wzrost zaawansowania bezgotówkowego w zakresie płatności dokonywanych kartami. Wzrosła liczba osób aktywnie i często korzystających z tej formy zapłaty.

Wzrosły również deklaracje częstotliwości płacenia kartą w miejsce gotówki – obecnie 61% badanych deklaruje częstsze płacenie kartą niż gotówką (w 2013 r. było takich osób 51%, a w 2009 r. 36%). Co więcej, widoczny jest ponad dwukrotny wzrost odsetka osób, które zdecydowanie częściej wybierają jako formę płatności kartę niż gotówkę (z 10% w 2009 r., przez 12% w 2013 r., aż do 24% w 2016 r.).

Obserwuje się wyraźny wzrost płacenia kartą za małe zakupy (poniżej 50 zł). Obecnie bariera między płatnościami gotówkowymi a bezgotówkowymi znacznie się obniżyła i wynosi około 10 zł. Prawdopodobnie jest to związane z coraz większą popularnością kart zbliżeniowych. W porównaniu z danymi z 2013 r. widoczny jest wzrost odsetka osób korzystających z płatności zbliżeniowych, jak i częstotliwości korzystania. Użytkownicy tej metody chętniej ją wybierają niż tradycyjną płatność z użyciem numeru PIN.

Osoby używające kart deklarują, że do częstszego ich użycia skłoniłyby je korzystniejsze warunki cenowe przy płaceniu kartą. Natomiast na drugim miejscu wskazane zostały czynniki funkcjonalne powiązane z możliwościami płacenia w różnych miejscach bez ograniczeń co do minimalnej kwoty.

„W przypadku postaw i przekonań widać, że wciągu ostatnich 7 lat nastąpiły zmiany w percepcji płacenia kartą w kontekście społecznym. Zarówno osoby ubankowione, jak i nieposiadające kont w mniejszym stopniu postrzegają płatność kartą jako krępującą lub wywołującą negatywne reakcje innych osób. Wynik ten sugeruje, że płacenie kartą staje się coraz bardziej powszechne i zwyczajne. Zmiana ta jest bardzo pozytywna w kontekście propagowania obrotu bezgotówkowego” – wskazuje NBP.

Osoby używające kart deklarują, że do częstszego ich użycia skłoniłyby je korzystniejsze warunki cenowe przy płaceniu kartą. Natomiast na drugim miejscu wskazane zostały czynniki funkcjonalne powiązane z możliwościami płacenia w różnych miejscach bez ograniczeń co do minimalnej kwoty.

Dokonana przez NBP analiza danych sprzyjających korzystaniu z obrotu bezgotówkowego pokazuje, że czynniki demograficzne tracą na znaczeniu. Wiek i miejsce zamieszkania przestały mieć tak duże znaczenie jak w latach poprzednich. Ciągle to osoby starsze rzadziej korzystają z obrotu bezgotówkowego, ale ta granica przesunęła się i wynosi już powyżej 65. roku życia. Wyraźnie rzadziej i gorzej bez gotówki czują się emeryci oraz renciści, ale NBP wskazuje, że również w tych grupach następuje coraz większe otwarcie na obrót bezgotówkowy.

image

Z danych banku centralnego wynika, że Polacy coraz częściej korzystają z komputera (wzrost z 64% w 2009 r., 70% w 2013 r., aż do 74% w 2016 r.) i internetu – jego użytkownicy są online przynajmniej kilka razy w tygodniu (z 81% w 2009 r., przez 89% w 2013 r., do 94% w 2016 r.). Zapewne dzięki temu coraz częściej sięgają po elektroniczne formy płatności. Wśród osób kupujących przez internet obserwuje się znaczący wzrost płacących za te zakupy kartami (wzrost do 50%, z 37% w poprzednich badaniach).

W 2016 r. nieco mniej niż w latach poprzednich rodaków osobiście opłacało rachunki. „Zmniejszenie odsetka osób płacących rachunki osobiście może być powiązane ze zmianami w metodach ich opłacania –obecnie najpowszechniejszą formą jest przelew przez internet, przez co prawdopodobnie w wielu gospodarstwach domowych obowiązek ten przejęła jedna osoba” – czytamy w raporcie.

Jego autorzy akcentują wyraźny wzrost częstotliwości bezgotówkowej formy płacenia za rachunki (internet) – z 41% w 2009 r., przez 55% w 2013 r., do 63% w 2016 r. Gotówkowe formy płatności za rachunki w tym samym czasie spadły. W 2009 r. 73% Polaków deklarowało dokonywanie przynajmniej czasami płatności za rachunki na poczcie, a w 2016 – 47%, z czego 24% często. Również w 2009 r. aż 72% respondentów deklarowało przewagę gotówkowej formy płatności (vs. 28% bezgotówkowej), a w 2013 r. już tylko 49% (vs. 51% bezgotówkowej). W 2016 r. obserwowaliśmy wyraźną przewagę form bezgotówkowych: 57% badanych płaciło bezgotówkowo, zaś – 43% gotówkowo.