J. Yellen bliżej prezesury Fed

Finanse i gospodarka

Rynki optymistycznie przyjmują informację o rezygnacji L. Summers z ubiegania się o stanowisko szefa Fed. Maleją szanse na głębokie cięcie QE oraz przyspieszenia procesu pełnego wygaszania programu. Dolar w okolicach szczytów z sierpnia. Złoty najmocniejszy od miesiąca.

Były sekretarz skarbu oraz były doradca prezydenta B. Obamy, L. Summers, typowany na jednego z dwóch kandydatów na stanowisko szefa Fed, wycofał się z wyścigu, poinformował Biały Dom. Przed weekendem, według informacji, na które powoływał się Nikkei, to właśnie jemu prezydent USA miał powierzyć funkcję kierowania najpotężniejszą instytucją finansową na świecie. W przeciwieństwie do kontrkandydatki J. Yellen, jest on uważany za jastrzębia oraz zwolennika szybszego wycofania się z ultra łagodnej polityki pieniężnej. Wycofanie Summersa oznacza, że to właśnie obecna wiceszefowa Fed przejmie najpewniej schedę po Bernanke. Rynki pozytywnie przyjęły informację o rezygnacji Summersa, ponieważ zmniejsza się prawdopodobieństwo, że Rezerwa Federalna będzie szybko dążyć do wygaszenia programu QE. Eurodolar jest blisko sierpniowych szczytów z okolic 1,3400.

W kierunku łagodnego stanowiska Fed oddziałują również bieżące dane z amerykańskiej gospodarki. Tuż przed kluczowym dla rynków finansowych, środowym posiedzeniem, większość publikacji makroekonomicznych wskazała na słabszą niż oczekiwano aktywność w sierpniu i na początku września. Po nie najlepszym odczycie liczby stworzonych miejsc pracy kolejne wskaźniki nie osiągnęły wartości prognozowanych przez ekonomistów. Dynamika sprzedaży detalicznej, choć wzrosła piąty miesiąc z rzędu, okazała się dwukrotnie słabsza niż się spodziewano. Wydźwięk raportu w dużym stopniu poprawia pozytywna rewizja danych za poprzedni miesiąc. Niemniej, nie jest to jedyny sygnał stabilizowania koniunktury w USA w III kw. br., a jednocześnie argument za wstrzymaniem się z decyzją o redukcji programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej.

Podobne przesłanie niosą najnowsze informacje o kształtowaniu się cen producentów oraz nastrojach konsumentów. Bazowy wskaźnik inflacji PPI w ujęciu rok do roku spadł w sierpniu do najniższego poziomu od czerwca 2010 r. Ceny z wyłączeniem wrażliwych na wahania kategorii (żywność i energia) po raz pierwszy w tym roku nie wzrosły w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Presja inflacyjna w amerykańskiej gospodarce jest więc w dalszym ciągu ograniczona; nie ma zagrożenia przyspieszenia wzrostu cen ze strony czynników o charakterze kosztowym.

Jednocześnie, popyt rośnie równomiernie, bez skokowych wzrostów, a perspektywy kształtowania się wydatków na spożycie – na bazie kształtowania się nastrojów Amerykanów – nie zapowiadają radykalnej zmiany. Wskaźnik sentymentu gospodarstw domowych publikowany przez Uniwersytet Michigan spadł we wrześniu, drugi miesiąc z rzędu, zapowiadając stabilizowanie się ocen dotyczących kondycji finansowej konsumentów w horyzoncie najbliższych miesięcy.

EURPLN: Złoty pozostaje mocny. Kurs przebija właśnie 4,2000 i jest bardzo blisko linii sierpniowych minimów na poziomie 4,1850. Może dotrzeć do tej bariery praktycznie w każdej chwili. Rejon 4,19 traktuję jako dobrą okazję do zakupów euro w krótkim terminie. Spodziewam się, że w horyzoncie kilku tygodni rynek jeszcze raz przetestuje okolice 4,2500.

EURUSD: Informacja o rezygnacji L. Summersa z ubiegania się o stanowisko szefa Fed wywołało silny wzrost apetytu na ryzyko skutkujący skokową deprecjacją dolara. Kurs EUR/USD przebił się powyżej szczytów z ubiegłego tygodnia (1,3320) i zbliżył do 1,3400. Tuż powyżej tej ceny znajduje się linia sierpniowych maksimów. Jest szansa, że w ciągu europejskiej sesji inwestorzy spróbują zamknąć luki, które powstały na większości par walutowych z udziałem dolara, po informacji o wycofaniu się Summersa. Osiągnięcie 1,3400 wykorzystam do bieżącej sprzedaży euro.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: