Jak koronawirus wpłynie na autocasco?

Finanse osobiste / Firma

ubezpieczenie, samochód
Fot. stock.adobe.com/Rido

Koronawirus będzie miał zapewne duży wpływ na ubezpieczenia AC. Jak dokładnie pandemia wpłynie na rynek autocasco? Portal aleBank.pl zapytał o to ekspertów z porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

#PawełKuczyński: Prywatni klienci odczuwający kłopoty lub obawy finansowe będą rezygnować z autocasco albo ograniczać zakres wykupywanej ochrony. Podobna sytuacja będzie dotyczyła również firm #Koronawirus #AC #OC #Ubezpieczenia @ubea_pl

Wpływ epidemii koronawirusa na cały rynek ubezpieczeń na pewno będzie znaczący. Już teraz wiadomo, że w 2020 r. mocno spadnie sprzedaż polis turystycznych.

Negatywne zmiany sprzedażowe będą jednak prawdopodobnie dotyczyły również innych ubezpieczeń nieobowiązkowych.

Jedną z najpopularniejszych dobrowolnych polis jest autocasco. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl odpowiadają na pytanie aleBank.pl, jak gospodarcze skutki koronawirusa mogą wpłynąć na sprzedaż AC i zyski ubezpieczycieli z takich polis.

W minionym roku ubezpieczyciele zarobili mniej na autocasco

Epidemia koronawirusa to dobra okazja do tego, aby przyjrzeć się wynikom sprzedaży autocasco. Wskazują one, że w 2018 r. zakłady ubezpieczeń osiągnęły rekordowo wysoki zysk techniczny ze sprzedaży autocasco (+0,79 mld zł). Po raz ostatni podobne wyniki były notowane sześć lat wcześniej.

‒ W 2019 r. zysk techniczny krajowych ubezpieczycieli ze sprzedaży polis AC spadł jednak do 0,46 mld zł ‒ zwraca uwagę Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o wpływie koronawirusa na gospodarkę >>>

Analitycy serwisu Ubea.pl podkreślają, że w 2020 r. spadkowy trend dotyczący zysku ubezpieczycieli ze sprzedaży AC może być kontynuowany. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z inflacją podwyższającą koszty naprawy aut. Z drugiej strony istnieje natomiast duże prawdopodobieństwo znacznego spadku wartości przypisanej składki AC.

‒ Prywatni klienci odczuwający kłopoty lub obawy finansowe będą rezygnować z autocasco albo ograniczać zakres wykupywanej ochrony.

Podobna sytuacja będzie dotyczyła również firm ‒ tym bardziej, że nie można spodziewać się znaczących spadków kosztu obowiązkowych polis OC ‒ komentuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Kierowcy będą wybierać ubezpieczenie AC o mniejszym zakresie ochrony

Najnowsze prognozy makroekonomiczne Komisji Europejskiej zakładają, że po tegorocznym spadku PKB (-4,3%) nastąpi w Polsce szybkie gospodarcze odbicie. W 2021 r. rodzima gospodarka dzięki wzrostowi o 4,1% ma odrobić niemal wszystkie straty z czasu epidemii.

Mimo tych nienajgorszych prognoz, można spodziewać się spadku sprzedaży polis autocasco. Chodzi przede wszystkim o pakiety ze średnią i wysoką ceną. Osoby decydujące się na przedłużenie standardowej ochrony z tytułu AC, będą prawdopodobnie dość często szukać sposobów na obniżenie składki.

‒ Przykładem może być zwiększenie udziału własnego klienta w razie szkody lub rezygnacja z opcji zakładającej użycie oryginalnych części ‒ tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl 

Bądź na bieżąco – zapisz się na nasz newsletter >>>

Popularność mini AC może wzrosnąć

Prawdopodobne wydaje się również to, że klienci będą przejściowo bardziej zainteresowani najtańszymi pakietami AC. Mowa o tak zwanych mini autocasco, które cechują się niską ceną zakupu i okrojonym zakresem ochrony.

‒ Wspomniane polisy wprowadzono na rynek, aby sprostać potrzebom mniej zamożnych kierowców, którzy najczęściej użytkują samochody o relatywnie niedużej wartości ‒ mówi Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Kiedy pomoże mini autocasco?

W przypadku ubezpieczeń autocasco nie mamy do czynienia ze standaryzacją ochrony. Właśnie dlatego nie można wskazać jednego wzorca polis mini AC. Zawierając umowę taniego AC, trzeba więc zwrócić jeszcze większą uwagę na zakres ochrony.

Warto zdawać sobie choćby sprawę, że wiele ubezpieczeń mini AC zapewnia wypłatę świadczenia tylko po stwierdzeniu szkody całkowitej. Chodzi zwykle o następstwa kradzieży, zniszczenia samochodu przez żywioły (m.in. ogień) oraz bardzo poważne uszkodzenie pojazdu podczas kolizji.

‒ W praktyce nie są to najbardziej prawdopodobne rodzaje szkód dotyczących samochodów osobowych. O wiele częściej zdarzają się bowiem mniej poważne uszkodzenia związane z ruchem drogowym ‒ podsumowuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.  

Ubea.pl,

porównywarka ubezpieczeń.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: