Jak koronawirus wpłynie na banki? Analiza

Gospodarka / Z rynku

Bank
Fot. Stock.adobe.com/Elenathewise

W najbliższym czasie banki będą się zmagać z pogorszeniem się jakości portfeli kredytowych, z mniejszą sprzedażą oraz pogorszeniem wyniku odsetkowego. Z kryzysu banki wyjdą w różnym stopniu "poobijane", na ścieżkę wzrostu wrócą te z mocniejszymi kapitałami, a w lepszej sytuacji mogą być banki bez dużych ekspozycji na kredyty frankowe - ocenia analityk DM Citi Handlowy Andrzej Powierża.

W najbliższym czasie banki będą się zmagać z pogorszeniem się jakości portfeli kredytowych, z mniejszą sprzedażą oraz pogorszeniem wyniku odsetkowego #banki #koronawirus #COVID19 #koronawiruspolska

„Bilans jest najważniejszy w trudnych czasach i będzie dawał przewagę konkurencyjną po kryzysie. Te banki, które będą miały więcej kapitału, będą mogły wrócić na ścieżkę wzrostu, wrócić do realizowania swoich wcześniejszych strategii. Banki, którym kapitał się skurczy, będą skazane raczej na trwanie niż na rozwój” – powiedział Andrzej Powierża.

„Kryzys pokazuje, że jedynym słusznym kierunkiem rozwoju jest cyfryzacja banków. Ogólne kierunki strategiczne banków po kryzysie raczej więc się nie zmienią. Banki będą miały różne zasoby, by te strategie wdrażać, bo w różnym stopniu poobijane wyjdą z kryzysu” – dodał.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

Banki czeka podwojenie kosztów ryzyka?

Pandemia koronawirusem nie pozostanie bez wpływu na kondycję sektora bankowego. Problemy płynnościowe firm pomimo wprowadzenia przez banki tzw. wakacji kredytowych mogą sprawić, że część zaciągniętych kredytów nie będzie spłacana.

„Wydaje się, że cały wysiłek rządowy idzie w utrzymanie miejsc pracy. Klienci detaliczni mogą być cały czas lepszą częścią portfeli kredytowych banków niż firmy, którym to pewnie nie wszystkim uda się pomóc” – powiedział Powierża.

„Niektóre firmy mogą mieć problemy i nie będą w stanie spłacić zadłużenia, więc pogorszy się jakoś portfela. Kiedy to zobaczymy w rachunku wyników banków, zależy od tego, jakie w tych bezprecedensowych okolicznościach będzie podejście do zasad rachunkowości, a zwłaszcza do tworzenia rezerw” – dodał.

Bądź na bieżąco z tematem koronawirusa – zapisz się na nasz newsletter >>>

Analityk ocenił, że im dłużej trwa obecna sytuacja, tym więcej kredytów firm i konsumentów może mieć problemy i więcej kredytów będzie niespłacanych, a banki będą tworzyły wyższe odpisy.

„Jakość portfela w I kwartale zależeć będzie od tego, jak i kiedy będą tworzone rezerwy – czy z wyprzedzeniem (jak nakazuje niedawno wdrożony MSSF 9), czy nie. Sektor będzie szukał wspólnych standardów, ale pewnie niektóre banki będą bardziej zachowawcze, będą chciały szybciej tworzyć odpisy, a inne z kolei będą z tym zwlekały” – powiedział Powierża.

Jego zdaniem skutkiem pandemii może być podwojenie kosztów ryzyka banków, co oznaczać będzie spadek wyników sektora bankowego o połowę.

„Podwojenie kosztów ryzyka banków można uznać jako punkt odniesienia w obecnym kryzysie. Nie wiadomo, jak faktycznie będzie to wyglądało, ale podwojenie kosztów ryzyka oznaczałoby pogorszenie o połowę wyników sektora w porównaniu z wynikami w 2018 czy 2019 r.” – powiedział Powierża.

Słabsza gospodarka to mniej kredytów

Analityk ocenił, że obecna sytuacja związana m.in. z zamknięciem galerii handlowych i ograniczeniami w przemieszczaniu się w związku z epidemią koronawirusa będzie miała negatywny wpływ na aktywność biznesową banków.

Niektóre banki dodatkowo zdecydowały się na wprowadzenie ograniczeń w funkcjonowaniu swoich placówek – część z nich otwarta jest krócej, a część została zamknięta.

„Im słabsza będzie gospodarka po zwalczeniu wirusa, tym mniej będzie udzielnych kredytów. Niższe wolumeny będą kolejnym czynnikiem wpływającym negatywnie na wyniki banków” – powiedział Powierża.

„Przychody ze sprzedaży produktów inwestycyjnych będą też pod negatywnym wpływem tego, co się dzieje na rynkach” – dodał.

Zwrócił uwagę, że obecna sytuacja już wpłynęła na aktywność klientów.

„W niektórych segmentach jest ona niższa, w niektórych może większa – na rynku walut dużo się działo i to pewnie umożliwi bankom zarobić trochę więcej na tych produktach” – powiedział Powierża.

Niższe stopy kredytowe obniżą wyniki finansowe

W połowie marca RPP obniżyła referencyjną stopę procentową NBP o 50 pb. do 1,0 proc. w skali rocznej. Uchwała RPP weszła w życie 18 marca 2020 r.

Niektóre banki podały jest swoje szacunki dotyczące wpływu tej decyzji. Pekao informowało, że obniżka stóp proc. spowoduje spadek wyniku netto grupy w 2020 r. o około 200-250 mln zł, PKO BP szacował ten wpływ na od 75 do 100 mln zł kwartalnie, a Alior Bank na 27-35 mln zł kwartalnie.

Czytaj także: Alior Bank: obniżka stóp procentowych spowoduje spadek wyniku netto grupy o 27 – 35 mln zł kwartalnie >>>

Powierża ocenił, że zmiana stóp nie wpłynie jednak jeszcze na wyniki banków w I kwartale.

„Spadły stopy procentowane, więc z tego tytułu będzie niższy wynik odsetkowy. Wpływ zmiany stóp procentowych na marżę odsetkową w I kwartale banków będzie pomijalny” – powiedział Powierża.

„Szacuję, że dotychczasowa obniżka stóp przez RPP obniży zysk netto sektora w ujęciu 12-miesięcznym o ponad 10 proc.” – dodał.

Banki bez kredytów frankowych w portfelu w lepszej sytuacji

Analityk ocenił, że w trudnych czasach bardziej niż zwykle liczy się jakość zarządzania i siła bilansu.

„Większe problemy mogą mieć banki, które mają więcej mocniej zadłużonych klientów w portfelu” – powiedział Powierża.

„Te banki, które mają więcej kapitałów do aktywów są w lepszej sytuacji niż inne podmioty. Konkurencja w sektorze może się zmniejszyć, bowiem niektóre banki będą osłabione przez kryzys. Banki silniejsze będą zwiększały swoje udziały rynkowe” – dodał.

Powierża zwrócił uwagę, że lepiej mogą radzić sobie banki z mniejszymi ekspozycjami na mieszkaniowe kredyty we franku szwajcarskim. Banki z dużymi portfelami takich kredytów będą bowiem musiały związywać dodatkowe odpisy, co pogorszy ich sytuację kapitałową.

„Nie jest to może kluczowy temat na ten moment, ale ogólnie wyższy kurs franka może oznaczać, że więcej klientów może być zainteresowana pozywaniem banków. Klienci ci będą w większym stopniu szukać sposobów, żeby tych kredytów nie płacić i pozwanie banków będzie jednym z kroków. Myślę, że pozwów będzie więcej, część banków z dużymi ekspozycjami na kredyty frankowe będzie się dodatkowo borykała ze zwiększonymi odpisami na te portfele” – powiedział Powierża.

„Banki z mniejszą ekspozycją na te kredyty lepiej sobie poradzą, będą miały lepsze wynik, co oznacza lepszy bilans w przyszłości i więcej kapitału na udzielanie nowych kredytów” – dodał.

Analityk zwrócił uwagę, że wszystkie prognozy dotyczące wpływu koronawirusa na gospodarkę, w tym banków, są obarczone dużym ryzykiem błędu, bowiem nadal nie wiadomo, kiedy uda się opanować pandemię.

„W zasadzie wszystkie pytania dotyczące dalszego rozwoju sytuacji należy raczej kierować do specjalistów od epidemii. Wszystko zależy od tego, kiedy uda się ją zatrzymać, kiedy wrócimy do „normalnego” funkcjonowania i jak to funkcjonowanie po epidemii będzie wyglądać. Na to obecnie nie ma odpowiedzi. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: