Jak pandemia koronawirusa wpływa na banki, będzie zaostrzenie polityki kredytowej? Raport Deloitte

Raporty / Z rynku

Bank
Fot. stock.adobe.com/styleuneed

Większość banków w regionie Europy Środkowo-Wschodniej nie planuje znaczącego zaostrzenia polityki kredytowej. Ponad dwie trzecie banków spodziewa się wzrostu wskaźnika kredytów przeterminowanych o nawet 3 pp. w skali roku, wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „COVID-19 CEE banking sector impact survey”.

Od czasu globalnego kryzysu w 2008 roku banki zdecydowanie poprawiły jakość aktywów, zbudowały większą bazę kapitałową i wzmocniły poziom płynności finansowej. Dzięki temu w obecne spowolnienie gospodarcze weszły w lepszej kondycji niż przy poprzednim kryzysie. Sprzyjające warunki ekonomiczne pozwoliły zmniejszyć poziom kredytów niepracujących, który w ciągu dwóch ostatnich lat spadł w regionie Europy Środkowo-Wschodniej o 1,7 pp. Banki mogły więc utworzyć rezerwy na wzrosty kredytów przeterminowanych związanych z COVID-19. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „COVID-19 CEE banking sector impact survey”, najwięcej z nich należeć będzie do branży hotelarsko-gastronomicznej.

Czytaj także: We wrześniu znaczny spadek liczby udzielonych kredytów >>>

Raport „COVID-19 CEE banking sector impact survey” przedstawia wpływ pandemii COVID-19 na sektor bankowy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W badaniu wzięło udział 69 dyrektorów ds. ryzyka (CRO) i kierowników departamentów windykacji z 12 krajów Europy Środkowo-Wschodniej: Polski, Węgier, Czech, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Serbii, Albanii, Rumunii, Litwy, Estonii i Kosowa.

Banki spodziewają się większej ilości kredytów przeterminowanych

Po globalnym kryzysie finansowym, sektor bankowy musiał poradzić sobie z szybko rosnącą liczbą kredytów przeterminowanych. W 2015 roku Europejski Bank Centralny i banki narodowe spoza strefy euro rozpoczęły szereg działań mających na celu odbudowę sektora bankowego w Unii Europejskiej. Od tego czasu obserwowaliśmy trend spadkowy w wolumenie kredytów niepracujących – mówi Przemysław Szczygielski, Partner, lider zespołu doradztwa regulacyjnego i ryzyka, lider sektora finansowego w Polsce w Deloitte.

W obecnej sytuacji gospodarczej liczba kredytów będzie jednak rosła i coraz więcej klientów może mieć problemy ze spłatą należności

W ciągu ostatnich dwóch lat średni wskaźnik kredytów przeterminowanych w Europie Środkowo-Wschodniej spadł o 1,7 pp. Z kolei wskaźnik pokrycia kredytów przeterminowanych wyniósł w regionie 62,3 proc., co jest wynikiem lepszym o 16,3 pp. niż w całej Unii Europejskiej. Duża niepewność sektora związana jest z przyszłymi zachowaniami dłużników. Z raportu Deloitte wynika, że jakość portfela kredytowego i poziom kapitału pozostaną głównymi obszarami zmartwień dla osób zarządzających ryzykiem w bankach. Kwestią otwartą pozostaje skala tego zjawiska.

Jak wskazują eksperci Deloitte, z raportu wynika, że respondenci podobnie postrzegają potencjalne przyszłe wartości wskaźnika NPL – zarówno w segmencie bankowości detalicznej, jak i korporacyjnej, spodziewają się jego wzrostu.Większość ankietowanych przedstawicieli banków dla obu tych grup spodziewa się wzrostu o nawet 3 pp. w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. W przypadku bankowości detalicznej to 49,3 proc. respondentów, a korporacyjnej – 65,2 proc.

Czytaj także: Prezes NBP: możliwe, że w 2021 r. sektor bankowy jako całość odnotuje stratę, o dywidendzie można zapomnieć?

W I kw. 2020 roku, wskaźnik kapitału podstawowego Tier 1 (CET1) banków w Europie Środkowo-Wschodniej utrzymał się na poziomie 19,1 proc., czyli o 4,5 pp. wyższym niż średnia w całej Unii Europejskiej. Najwyższy wskaźnik zanotowały kraje bałtyckie (24,9 proc.). W Polsce CET1 wyniósł w tym okresie 15,3 proc.

Co dalej ze sprzedażą portfeli kredytów niepracujących?

Prawie połowa banków deklaruje, że COVID-19 nie miał wpływu na trwające czy rozważane procesy sprzedaży portfeli kredytów niepracujących, ale już 21,7 proc. z nich przyznaje, że takie transakcje zostały odłożone w czasie. Warto zwrócić uwagę, że najwięcej takich sytuacji zaobserwowano właśnie w Polsce.

Niepewność dotycząca skutków kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa, czas trwania spowolnienia gospodarczego i podejmowanie działań takie jak wakacje kredytowe zwiększyły niepewność, jeśli chodzi o popyt na nowe kredyty w 2020 i 2021 roku. Większość respondentów (78,2 proc.) przewiduje, że w porównaniu do poprzedniego roku wolumen nowo udzielonych kredytów w br. spadnie, a jedynie 13 proc. spośród nich sądzi, że wzrośnie. Dla porównania, 43,4 proc. banków oczekuje takiego spadku również w 2021 r., ale już prawie 35 proc. przewiduje w tym okresie mały lub znaczący wzrost.

– Zapytaliśmy respondentów również o to, które ich zdaniem branże przyczynią się do wzrostu liczby przeterminowanych kredytów. Najwięcej z nich, bo prawie jedna czwarta wpłynie od branży hotelarsko-gastronomicznej, a także transportowej i magazynowania, a prawie 18 proc. od nieruchomości i budownictwa, czyli tych branż, które w dużym stopniu zostały dotknięte przez kryzys. Trudności z zachowaniem płynności finansowej przełożą się na problemy ze spłatą zobowiązań – mówi Mariusz Słowikowski, Wicedyrektor w dziale Doradztwa Finansowego

Zmiany w polityce kredytowej

Ponad połowa banków deklarowała, że w pewnych aspektach zaostrzy warunki przyznawania kredytów, zarówno w segmencie detalicznym, jak i korporacyjnym, a prawie jedna trzecia badanych instytucji nie planuje zmian.

Jedynie 5 proc. banków zamierza znacząco zaostrzyć politykę kredytową w segmencie korporacyjnym, a 9 proc. w stosunku do klientów detalicznych.

– Chociaż konsumenci obawiają się, że uzyskanie kredytu będzie utrudnione, to z naszego badania wynika, że banki nie planują w tym obszarze drastycznych kroków – mówi Przemysław Szczygielski i dodaje – warto natomiast obserwować czy kolejne miesiące przyniosą zmiany trendów. 

Ponad 70 proc. ankietowanych instytucji odczuło spadek popytu na nowe kredyty, ale prawie 16 proc. banków zauważyło nieznaczny lub znaczący wzrost zapotrzebowania na nie. W ciągu ostatnich trzech miesięcy największy spadek popytu dostrzeżono w sektorach: hotelarsko-gastronomicznym (20 proc.), transportu i magazynowania (17,4 proc.), a także nieruchomości i budownictwa (16,8 proc.). Największy wzrost zainteresowania odnotowany został w branży handlu hurtowego i detalicznego (17,7 proc.), a także w rolnictwie (11,5 proc.).

Europejskie organy regulacyjne wsparciem dla sektora

Pandemia wymusiła na bankach centralnych natychmiastową i stanowczą reakcję. Do działań mających na celu złagodzenie społecznych i gospodarczych skutków kryzysu włączyły się również organy regulacyjne jak Europejski Urząd Nadzoru Bankowego, Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych czy Europejski Bank Centralny. Instytucje te wydały szereg rekomendacji i wspierają sektor bankowy w znalezieniu odpowiedniej drogi w tej złożonej i nieprzewidywalnej sytuacji.

44,8 proc. respondentów Deloitte zgodziło się, że poczynione przez poszczególne banki centralne kroki są wystarczające, żeby ochronić gospodarkę przed kryzysem. Większość respondentów (62,3 proc.) wskazała też, że działania podjęte przez lokalne władze były przeprowadzone na czas.

Raport do pobrania znajduje się tutaj.

Wyniki raportu Deloitte „COVID-19 CEE banking sector impact survey” oparte są o dane Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA). Opierają się na próbie ok.150 banków, obejmującej ponad 80% sektora bankowego w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EEA).

Źródło: Deloitte
Udostępnij artykuł: