Jak rząd chce zmienić polski rynek kapitałowy?

Finanse osobiste / Gospodarka

Minister Jerzy Kwieciński
Fot. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

Wywiad z dr Jerzym Kwiecińskim, ministrem Inwestycji i Rozwoju, pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów ds. Funduszy Europejskich, członkiem Narodowej Rady Rozwoju

#JerzyKwieciński: . Planujemy wzrost udziału inwestycji w PKB do 25%. To jest do zrobienia, ale z udziałem rynku kapitałowego, który pozwoli firmom finansować inwestycje #PPK #SOR @Grupa_PFR @_IGTE

Kluczowym dokumentem określającym politykę gospodarczą kraju jest Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Jakie są główne założenia koncepcji rozwoju naszej gospodarki?

Strategie rozwojowe powstawały już wcześniej, ale SOR to nowa jakość. Nowy model rozwoju, który polega na tym, że po pierwsze, równomiernie rozwijamy cały kraj, po drugie, że z owoców rozwoju korzystają wszyscy obywatele. Nowy model wyróżnia też to, że wielkość PKB przestaje być bożkiem, a dużo ważniejsza staje się jakość tego wskaźnika.

Co ważne, z państwa perspektywy, widzimy w tym nowym modelu miejsce dla silnego rynku kapitałowego. Powiem więcej, jest on niezbędny do realizacji celów strategii. Chcemy przedefiniować jego rolę. Do tej pory kojarzony był on głównie z miejscem pozyskiwania funduszy przez duże podmioty. Chcemy, aby rynek kapitałowy stał się szansą na rozwój dla firm, które do tej pory nie widziały tu dla siebie miejsca.

Budowa naszego, krajowego kapitału jest ważna jeszcze z jednego powodu. Już dzisiaj wiemy, że w perspektywie kilku lub kilkunastu lat zmniejszą się środki, które teraz płyną do Polski z Unii Europejskiej. Stajemy się coraz bogatsi, kolejne regiony przekraczają 75 proc. średniej unijnej PKB na mieszkańca i choćby z tego względu pula dla Polski będzie się zmniejszać. Pamiętajmy też, że mamy Brexit i wiele nowych wyzwań stojących przed UE, jak migracje, zapewnienie bezpieczeństwa, czy przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Dlatego musimy myśleć o tym, jak zabezpieczyć finansowanie rozwoju naszej gospodarki.

 Czy udało nam się zdefiniować sektory, w których mamy największy potencjał wzrostu i innowacyjności, a w konsekwencji konkurencyjności na arenie międzynarodowej? Jak z perspektywy państwa chcemy wspierać przedsiębiorców z tych branż?

Nasze priorytety w zakresie innowacyjności to tak zwane krajowe inteligentne specjalizacje. To 17 obszarów, w których rozwój warto inwestować, bo to one zdecydują o rozwoju naszej gospodarki. Nie są to zupełnie nowe dziedziny, bo nie taki był zamysł. To obszary, w których mamy już bazę i pewne osiągnięcia, np. biotechnologia, energooszczędne budownictwo czy transport przyjazny środowisku, i na nich skupiamy fundusze na innowacje. W największym krajowym programie wspierającym B+R w Polsce – Inteligentny Rozwój – pomoc mogą uzyskać przedsiębiorcy i instytucje badawcze, których projekty dotyczą obszarów określonych jako krajowa inteligentna specjalizacja. To właśnie im dedykowaliśmy 10 mld euro. I jeszcze jedna ważna kwestia. Inteligentne specjalizacje to dokument otwarty. Na liście mogą pojawić się też inne dziedziny.

Innowacje wymagają dużych inwestycji. Dotyczy to nie tylko nakładów na badania i rozwój, ale także na wdrożenia i ekspansję. Jaki jest optymalny model finansowania innowacyjnej gospodarki, a jak w tej kwestii wyglądają nasze aktualne i przyszłe możliwości?

Oprócz tego, że wymagają inwestycji, to są też bardzo ryzykowne. Tutaj państwo musi stawiać sobie pytanie o granice tego ryzyka, bo dysponuje przecież pieniędzmi publicznymi. W moim ministerstwie dochodzą do tego jeszcze regulacje unijne, bo zarządzamy przecież ogromnymi pieniędzmi z UE.

Mimo tych ograniczeń sądzę, że ekosystem startupów, i w ogóle innowacji, jest w Polsce dość rozbudowany. Model wspierania innowacji w naszym kraju, który uważamy za najskuteczniejszy i który realizujemy, to wsparcie na każdym etapie procesu powstawania innowacji: od fazy tworzenia się pomysłu, poprzez etap prac badawczo-rozwojowych, w tym przygotowanie prototypu, aż po komercjalizację wyników prac B+R i wprowadzenie produktu na rynki międzynarodowe. Na to wszystko są środki w programach unijnych. Mamy również program Start in Poland, który realizuje Polski Fundusz Rozwoju. Uważam też, że musimy postawić na rozwój funduszy venture capital, które w swoim DNA mają zapisane ryzyko.

W jaki sposób rynek kapitałowy powinien służyć gospodarce i obywatelom?
Chce to powiedzieć jasno i wyraźnie – silny rynek kapitałowy to jeden z warunków powodzenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Planujemy na przykład wzrost udziału inwestycji w PKB do 25%. To jest do zrobienia, ale z udziałem rynku kapitałowego, który pozwoli firmom finansować inwestycje. Rynek kapitałowy to także filar, na którym opiera się wiele naszych inicjatyw, między innymi program budowy kapitału i takie instrumenty, jak np. REIT.

Nasz rynek kapitałowy dość długo dobrze się rozwijał, niemniej w ostatnich latach ten trend został zatrzymany. Obecnie wydaje się, że więcej spółek rozważa wycofanie się z giełdy, niż wejście na nią. Co musimy zmienić, by odblokować jego potencjał?

Na wyzwania stojące przed rynkiem ma odpowiadać Strategia Rozwoju Rynku Kapitałowego. Minister Czerwińska, która pracuje nad dokumentem, zapowiadała, że projekt strategii będzie gotowy na jesieni. Dzisiaj wiemy, że strategia położy nacisk m.in. na zwiększenie innowacyjności polskiego rynku kapitałowego oraz przystosowanie go do nowych technologii, np. blockchain. Będą też cele związane ze zwiększeniem udziału rynku kapitałowego w finansowaniu polskich firm, oszczędnościami czy skróceniem procedur administracyjnych. Duży nacisk zostanie również położony na usunięcie barier prawnych i nadzorczych, szczególnie tych, których nie wymaga od nas UE, a które sami sobie narzuciliśmy.

 

Oczywiście regulacja, polityka gospodarcza i fiskalna, odpowiedzialność biznesu i głosów w debacie publicznej, współdziałanie wszystkich interesariuszy to bardzo ważne aspekty. A czy nie sądzi pan, że kwestie kulturowe i nasze braki w edukacji ekonomicznej są w tej mierze równie istotnymi ograniczeniami?
Jest to na pewno jedno z ograniczeń. Przy Radzie Rozwoju Rynku Finansowego działa zespół roboczy ds. działań edukacyjnych w zakresie funkcjonowania rynku finansowego. Jeszcze przed wakacjami członkowie zespołu przejrzeli materiały i programy edukacyjne dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Okazuje się, że są tam materiały przydatne i merytorycznie poprawne. Głównym problemem związanym z tymi inicjatywami jest ich rozproszenie, co skutkuje tym, że wiele szkół i nauczycieli nawet nie wie o ich istnieniu.

Jak pana zdaniem można budować kapitał społeczny wokół rynku kapitałowego? Wydaje się, że wszystkim nam brakuje wzajemnego zaufania.
Zwrócił Pan uwagę na dwa „miękkie” czynniki, które moim zdaniem są kluczowe, jeśli chcemy budować silny rynek kapitałowy. Miękkie czyli takie, które nie dotyczą sfery regulacyjnej albo inwestycyjnej. To właśnie edukacja i zaufanie. Ich nie możemy „zadekretować”, ale możemy działać na ich rzecz. W przypadku budowy zaufania, dużą rolę ma do odegrania polska agencja ratingowa, którą utworzą GPW, PFR i BIK. Ma zacząć działać już w przyszłym roku.

A może na szczeblu ministerialnym, ktoś powinien być odpowiedzialny za kondycję rynku kapitałowego? Podjął by się pan takiego zadania?

Nie ma takiej potrzeby. Mamy minister Czerwińską, która tworzy strategię rozwoju rynku. Moje ministerstwo i kilka innych też jest zaangażowane w te prace. Rynek kapitałowy to gra zespołowa.

rozmawiał Filip Pietkiewicz-Bednarek

Wywiad został opublikowany w Biuletynie IGTE 14/2018  
igte.pl/publikacje/Biuletyn_IGTE_14_2018.pdf).
Udostępnienie na portalu alebank.pl za zgodą Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych

 

Udostępnij artykuł: