Jak sobie radzić ze spłatą zobowiązań?

Finanse i gospodarka

Problem ze spłatą zobowiązań może dotknąć każdego. Wystarczy stracić pracę lub zachorować i nasza płynność finansowa może zostać zachwiana. Jak wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej BIG InfoMonitor zaległe zobowiązania Polaków pod koniec 2014 r. wynosiły 40,94 mld zł. Dodatkowo z raportu wynika, że obecnie 2,38 mln Polaków nie płaci swoich zobowiązań terminowo. Eksperci Grupy Casus Finanse radzą, jak postępować, żeby nie dopuścić do tej sytuacji lub jeśli nastąpi, jak skutecznie sobie z nią radzić.

Problem ze spłatą zobowiązań może dotknąć każdego. Wystarczy stracić pracę lub zachorować i nasza płynność finansowa może zostać zachwiana. Jak wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej BIG InfoMonitor zaległe zobowiązania Polaków pod koniec 2014 r. wynosiły 40,94 mld zł. Dodatkowo z raportu wynika, że obecnie 2,38 mln Polaków nie płaci swoich zobowiązań terminowo. Eksperci Grupy Casus Finanse radzą, jak postępować, żeby nie dopuścić do tej sytuacji lub jeśli nastąpi, jak skutecznie sobie z nią radzić.

Kolejny kredyt nie jest wyjściem z sytuacji
W przypadku trudnej sytuacji finansowej wiele osób dość często decyduje się na pożyczkę gotówkową, tzw. chwilówkę. Niestety nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Jeśli nasze obecne wydatki pochłaniają prawie całkowicie nasze dochody, a co gorsza je przewyższają, powinniśmy zapomnieć o kolejnym zobowiązaniu. To czy możemy sobie pozwolić na kolejny kredyt warto sprawdzić poprzez spisanie listy miesięcznych wydatków, takich jak opłaty za mieszkanie, samochód, jedzenie oraz raty dotychczasowych zobowiązań. Jeśli po ich podliczeniu wychodzimy na plus to jeszcze nie znaczy, że jesteśmy w stanie wziąć kolejny kredyt czy pożyczkę. Należy mieć także na uwadze  niespodziewane wydatki, takie jak leki, naprawa auta, awarie w mieszkaniu. Eksperci radzą, aby przeznaczyć na nie ok. 30% kwoty, która zostaje nam po odliczeniu miesięcznych kosztów stałych. Kwota, która nam pozostanie to rata kredytu, którą jesteśmy w stanie spłacać.

Podejmij działanie - im wcześniej, tym lepiej
Kontakt z wierzycielem jest bardzo ważny. Jeśli pojawi się problem ze spłatą zobowiązania, powinniśmy w pierwszej kolejności poinformować go o naszym kłopocie i jego przyczynie. Takie szybkie działanie zdecydowanie zwiększa szanse kredytobiorcy na znalezienie - wspólnie z wierzycielem/bankiem - rozwiązania satysfakcjonującego obie strony. Bardzo wiele spraw udaje się rozwiązać na drodze negocjacji. Jak ostrzegają pracownicy banków, ukrywanie kłopotów finansowych nie pomaga w rozwiązaniu sytuacji. Jeśli doprowadzimy do opóźnienia, np. w spłacie kredytu, w wielu sytuacjach ogranicza to możliwości ewentualnych zmian harmonogramu spłaty zobowiązania. Podjęcie dialogu daje natomiast możliwość wnioskowania np. o wydłużenie terminu płatności. Dlatego ważna jest szybka reakcja. Kiedy przewidujemy problemy i w związku z nimi, opóźnienie w uregulowaniu zobowiązań, trzeba to jasno zakomunikować wierzycielowi. Wówczas mimo chwilowych problemów - pozostajemy dla niego wiarygodni.

Brak reakcji nie rozwiąże problemu
Jeśli, w naszej skrzynce znajdujemy wezwania do zapłaty, nie powinniśmy nigdy ich lekceważyć. Wielu pożyczkobiorców myśli, że jeśli je zignoruje, to sprawa się przedawni i problem zniknie. Wyrzucenie kolejnego listu z wezwaniem do zapłaty nie jest dobrym rozwiązaniem. W przypadku ignorowania wezwań do spłaty rat kredytu, bank ma prawo wypowiedzieć nam umowę. I co gorsza, może zażądać uregulowania zobowiązania w całości albo naliczać karne odsetki. Na pewno czekać nas będzie kontakt z działem windykacyjnym. Jeśli nie dojdzie do ugody z negocjatorm, do akcji wkroczy komornik i trafimy na "czarną listę dłużników". Figurowanie na niej, uniemożliwi nam np. możliwość wzięcia telefonu w abonamencie, skorzystania z kredytu lub z opcji zakupów na raty. Z bazy można "zniknąć", kiedy zadłużenie zostanie całkowicie spłacone (wierzyciel ma 14 dni na wykreślenie osoby z bazy danych dłużników).

Wyjście z sytuacji
W przypadku pożyczki czy kredytu możemy wnioskować o wydłużenie terminu płatności, rozłożenie zobowiązania na raty, a także odstąpienie od dochodzenia części zobowiązania. Jeśli jakaś niespodziewana sytuacja (np. utrata pracy) utrudnia nam spłacanie rat przez określony czas np. kilku miesięcy, możemy zwrócić się do banku z prośbą o tzw. wakacje kredytowe czy restrukturyzację kredytu. Dają one możliwość zawieszenia spłaty na określony czas. Jest to rozwiązanie dla osób, które wiedzą, że po tym okresie staną finansowo na nogi i będą mogły już w terminie regulować swoje zobowiązania. Nie zawsze jednak banki oferują takie rozwiązania - dlatego warto przy zaciąganiu kredytu sprawdzić, czy w przypadku wystąpienia problemów w jego spłacie możemy liczyć ze strony banku na takie propozycje. Kolejną możliwością jest kredyt konsolidacyjny. To opcja dla osób, które mają kilka zobowiązań i nie spłacają ich terminowo. Posiadają np.: kredyt hipoteczny, zadłużenie na karcie kredytowej, pożyczkę gotówkową. W przypadku ich konsolidacji, bank zaproponuje zamiast kilku jedną ratę, która - przy zastosowaniu wydłużonego czasu kredytowania - może być nawet niższa niż nasze miesięczne zobowiązania do tej pory.

Przed podjęciem decyzji o zmianie warunków kredytu, warto przyjrzeć się dokładnie naszemu budżetowi domowemu. Może okazać się, że rezygnując np. z jakiejś przyjemności, na którą co miesiąc wydajemy określona sumę pieniędzy, będziemy w stanie terminowo spłacać nasze zobowiązania.

Justyna Giers
Biuro Prasowe Grupy Casus Finanse

Udostępnij artykuł: