Jak uchronić domowy budżet przed inflacją

Finanse i gospodarka / Polecamy

Przeciętne wynagrodzenie w sierpniu wyniosło 3 686,45 zł - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. I choć jest to więcej niż rok wcześniej to trudno o powody do zadowolenia, bo przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach. Warto więc poszukać innej drogi do poprawienia stanu finansów, niż tylko oczekiwanie podwyżki.

Rok do roku średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw wzrosła o 2,7 proc., ale w tym samym okresie ceny w naszym kraju wzrosły o 3,8 procent. To oznacza, że choć zarabiamy więcej, to aby utrzymać zeszłoroczny  standard życia musimy więcej wydawać. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższych kwartałach sytuacja płacowa miała się poprawić, bo perspektywy są raczej negatywne, co potwierdza spadek wynagrodzenia brutto o 0,4 proc. w porównaniu do lipca 2012. W takiej sytuacji warto samodzielnie zatroszczyć się o swoje własne finanse, nie oczekując podwyżek czy premii od firm, które same obawiają się niepewnej przyszłości. Podstawowym, a jednocześnie najtrudniejszym zadaniem, staje się dbanie o budżet domowy. Tak bez jak planu finansowego nie obędzie się państwo, miasto czy firma, tak samo nie może o nim zapominać rodzina.

Pierwszym krokiem w tworzeniu domowego budżetu jest zgromadzenie wiedzy o przychodach i wydatkach. O ile zsumowanie przychodów jest najczęściej dość łatwe, bo każdy wie, ile zarabia (do tego wystarczy dopisać dochody z odsetek czy innych zleceń), to już z wydatkami bywa trudniej. Solidna ich ocena wymaga zdecydowanie więcej czasu (by uwzględnić wszystkie wydatki sezonowe potrzebujemy tak naprawdę roku), a przede wszystkim silnej woli i systematyczności. Spisywanie wydatków powinniśmy rozpocząć od ustalenia ich kategorii. Najważniejsze to: jedzenie, mieszkanie, odzież, samochód, wakacje itd., choć wiadomo, że w każdym gospodarstwie domowym istotne są inne wydatki i należy je uwzględnić.

Najtrudniejsza część prowadzenia domowego budżetu to skrupulatne spisywanie wydatków. Można to zacząć robić w zwykłym zeszycie, choć pewnie wygodniej będzie używać komputera i arkusza kalkulacyjnego. Należy pamiętać, że jeśli w zapisywaniu wydatków pojawią się luki to cała praca pójdzie na marne. Dobrze jest więc wyznaczyć sobie stałą porę, w której będziemy zasiadać do komputera i wprowadzać finansowe informacje z całego dnia. Jeśli będziemy to robić systematycznie, zapewne nie zajmie nam to więcej niż kilka minut dziennie.

Kiedy już mamy wiedzę na temat naszych finansów, nie pozostaje nic innego jak wykonać plan na następne miesiące. Możemy uśrednić wydatki z poprzednich miesięcy i zorientować się, ile środków trzeba będzie przeznaczyć na daną kategorię. Należy pamiętać o wydatkach sezonowych, których nie ponosiliśmy w poprzednich miesiącach, ale mogą nas czekać w przyszłych (np. ubezpieczenie samochodu, opony zimowe, rachunek za ogrzewanie, zakup węgla lub paliwa do pieca na zimę, planowane wakacje). Nie można też zapominać, że życie lubi płatać niespodzianki i zawsze mogą przytrafić się nieprzewidziane wydatki. Na tego typu okoliczności najlepiej co miesiąc odkładać cześć zarobionych pieniędzy w ramach specjalnego prywatnego funduszu bezpieczeństwa, z którego szybko i bezstratnie możemy wyciągnąć swoje środki – w tym celu warto skorzystać z oferty dobrze oprocentowanych i bezkosztowych kont oszczędnościowych.

Kolejnym ważnym elementem pracy z domowym budżetem jest poszukiwanie działań, które pozwolą nam zwiększyć comiesięczne oszczędności. Można to uczynić dwojako: zwiększając swoje dochody lub zmniejszając wydatki, a najlepiej – obustronnie. Pierwszym krokiem powinno być zastanowienie się nad swoją pozycją w pracy: czy da się ją poprawić? Co mogę zrobić, aby otrzymać podwyżkę? Może warto zainwestować w siebie i podnieść kwalifikacje? A może warto poszukać dodatkowych źródeł dochodu?

Druga strona medalu to analiza ponoszonych wydatków i wybranie tych, które można zmniejszyć bez obniżania poziomu życia. Wystarczy przyjrzeć się temu, ile bezsensownie przepłacamy za energię elektryczną. Warto sobie uświadomić, że pojedyncze urządzenie elektryczne działające w trybie stand-by zużywa w ciągu miesiąca prądu za co najmniej kilka złotych. A takich urządzeń jest w każdym mieszkaniu wiele: telewizor, skaner, wieża stereo, odtwarzacz DVD, dekoder telewizji kablowej lub satelitarnej czy komputer – gdy zaczniemy pilnować tego, by wyłączać te urządzenia, miesięczne rachunki za prąd mogą obniżyć się o kilkadziesiąt złotych. Niby niewiele, ale w skali roku oszczędności mogą sięgnąć kilkaset złotych, a to przecież nie koniec.

Kolejnym źródłem oszczędności są bowiem rachunki za wodę. Kapiący kran to dość powszechny widok, a przecież kołowrotek wodomierza się kręci. Kran cieknący z częstotliwością jednej kropli na sekundę to koszt ok. 60 zł rocznie. Warto też pamiętać o takich zasadach jak zakręcanie wody przy myciu zębów (4-os. rodzina oszczędzi na tym rocznie 250-300 zł) czy rezygnacja z kąpieli w wannie na rzecz prysznica (nawet 900 zł rocznie oszczędności dla 4-os. rodziny).

Po dokładnym przeanalizowaniu naszych wydatków zapewne okaże się, że nie obniżając standardu życia rodziny jesteśmy w stanie oszczędzić nawet kilka tys. zł w ciągu roku. Powstałe nadwyżki finansowe warto mądrze ulokować, nie zapominając przy tym o stworzeniu rezerwy na wypadek nieoczekiwanych kłopotów.

Michał Banach
ekspert banku BGŻOptima

Udostępnij artykuł: