Jak wojna w Ukrainie odbije się na gospodarce Polski? Ekonomiści Credit Agricole rewidują prognozy na lata 2022-2023

Gospodarka

Ekonomiści Credit Agricole Bank Polska zaprezentowali w poniedziałek zrewidowany scenariusz makroekonomiczny na lata 2022- 2023 uwzględniający napływające w ostatnich dniach informacje dotyczące przebiegu wojny w Ukrainie.

Wykresy gospodarcze i pieniądze na tle flag Rosji i Ukrainy
Fot. stock.adobe com/Miha Creative

Ekonomiści Credit Agricole Bank Polska zaprezentowali w poniedziałek zrewidowany scenariusz makroekonomiczny na lata 2022- 2023 uwzględniający napływające w ostatnich dniach informacje dotyczące przebiegu wojny w Ukrainie.

Na wstępie ekonomiści Credit Agricole Bank Polska podkreślili, że ich prognozy charakteryzują się znacząco większą niepewnością niż zazwyczaj z uwagi na trudności w przewidzeniu m.in. dalszego przebiegu działań militarnych, skali i skuteczności sankcji nałożonych na Rosję i Białoruś, napływu uchodźców z Ukrainy do Polski i wielu czynników geopolitycznych towarzyszących wojnie w Ukrainie.

Oczekujemy, że dynamika PKB wyniesie 3,5% r/r w 2022 r. (4,3% przed rewizją).

"Należy jednocześnie zwrócić uwagę, że przed wybuchem wojny w Ukrainie dostrzegaliśmy istotne ryzyko w górę dla naszej prognozy wzrostu gospodarczego, a tym samym skala rewizji w dół dynamiki PKB jest de facto wyraźnie większa niż 0,8 pkt. proc. wskazane powyżej. Uważamy, że wojna w Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję i Białoruś przyczynią się do trwałego spadku łącznego eksportu z Polski do tych trzech państw o 70%. Przy innych warunkach niezmienionych oddziaływałoby to w kierunku spowolnienia wzrostu eksportu Polski o 4,6 pkt. proc. i wzrostu PKB o 2,8 pkt. przez jeden rok od wystąpienia szoku. Ten negatywny efekt będzie jednak częściowo ograniczany przez spowolnienie importu, reorientację geograficzną eksportu oraz oczekiwane przez nas rządowe pakiety pomocowe kierowane do firm, których przychody znacząco spadną w związku z załamaniem się sprzedaży do trzech wymienionych krajów. Wsparciem dla eksportu będzie również zwiększenie wydatków na obronność zapowiedziane przez niemiecki rząd poprzez wzrost popytu na dobra pośrednie produkowane w Polsce. Efekt ten zmaterializuje się zapewne dopiero w 2023 r." - napisali ekonomiści.

Więcej najnowszych wiadomości na temat wojny w Ukrainie >>>

Spowolnienie wzrostu inwestycji przedsiębiorstw i gospodarstw domowych

"Podwyższona niepewność dotycząca dalszego przebiegu wojny w Ukrainie będzie oddziaływała w kierunku spowolnienia wzrostu inwestycji przedsiębiorstw i gospodarstw domowych (zakupy nowych mieszkań) w br. Wzrost wydatków na obronność zapowiedziany przez rząd przyczyni się do zwiększenia wydatków publicznych, ale dopiero w 2023 r. Tym samym prognozujemy, że inwestycje wzrosną o 5,8% r/r w 2022 r. wobec 8,0% w 2021 r." - przewidują eksperci Credit Agricole.

Napływ uchodźców z Ukrainy do Polski

"Napływ uchodźców z Ukrainy do Polski spowoduje wzrost podaży pracy, co będzie czynnikiem hamującym wzrost wynagrodzeń. Uważamy jednocześnie, że w skali całej gospodarki, wpływ ten będzie miał ograniczone znaczenie biorąc pod uwagę fakt, że będą to osoby, które zazwyczaj będą wykonywać proste prace, niewymagające wysokich kwalifikacji. Tym samym będzie on zmniejszał presję na wzrost wynagrodzeń w wąskim segmencie rynku pracy, a efekt ten pojawi się z pewnym opóźnieniem. Statystyki BAEL dotyczące rynku pracy (opracowane na podstawie badań ankietowych) prawdopodobnie odnotują wzrost zatrudnienia uchodźców tylko w ograniczonym zakresie. Takie problemy występowały już przy dotychczasowym szacowaniu skali zatrudnienia migrantów z Ukrainy w ostatnich latach. Tym samym, podnieśliśmy prognozę liczby pracujących poza rolnictwie, w 2022-2023 w ograniczonym zakresie, chociaż faktyczny wzrost liczby pracujących będzie zdecydowanie wyższy. Na chwilę obecną nie jest jasne, w jakim stopniu napływ Ukraińców do Polski będzie oddziaływał na zmiany stopy bezrobocia. Trudno precyzyjnie stwierdzić, czy i w jakim stopniu takie osoby będą się rejestrowały w urzędach pracy (niepewnością charakteryzują się również uwarunkowania prawne w tym zakresie). W konsekwencji, rewizja naszej prognozy stopy bezrobocia była nieznaczna" - zaznaczają ekonomiści.

Tempo wzrostu konsumpcji

"Dane o sprzedaży detalicznej i wydatkach kartami płatniczymi banku za styczeń i luty br. sygnalizują, że tempo wzrostu konsumpcji utrzyma się w I kw. na wysokim poziomie, przewyższającym nasze wcześniejsze oczekiwania. Z drugiej strony, z uwagi na podwyższoną niepewność gospodarstwa domowe będą ograniczały spożycie w najbliższych miesiącach, w szczególności w zakresie zakupów dóbr trwałego użytku. Wraz z deeskalacją wojny w Ukrainie tempo wzrostu konsumpcji przyspieszy w umiarkowanym tempie. Pomimo wysokiego wzrostu nominalnych wynagrodzeń, realna siła nabywcza gospodarstw domowych będzie ograniczana przez inflację utrzymującą się na wysokim poziomie. Dodatkowy popyt ze strony uchodźców, finansowany po części transferami rządowymi, jak również pomoc materialna ze strony Polaków, będą wspierać konsumpcję. W rezultacie, oczekujemy, że dynamika spożycia prywatnego wyniesie 4,0% r/r w br. wobec 6,2% w 2021 r., przy czym szczególnie silny negatywny wpływ niepewności dotyczącej konsekwencji wojny w Ukrainie zaznaczy się głównie w II kw." - oceniają eksperci.

Perspektywy wzrostu gospodarczego na 2023 r.

"Prognozy większości składowych wzrostu PKB w 2022 r. zostały przez nas zrewidowane w dół. Jednocześnie jesteśmy dosyć optymistyczni, jeśli chodzi o perspektywy wzrostu gospodarczego na 2023 r. Wraz z deeskalacją sytuacji w Ukrainie, negatywny wpływ podwyższonej niepewności na konsumpcję i inwestycje będzie wygasał. Plany zwiększenia wydatków na obronność w Polsce i za granicą będą stanowiły impuls do wzrostu nakładów brutto na środki trwałe i eksportu. Uważamy, że w ostatnich tygodniach prawdopodobieństwo szybszego zakończenia sporu na linii Polska-UE zwiększyło się, co przybliża Polskę do uruchomienia Narodowego Planu Odbudowy. Dodatkowo, dynamika PKB w 2023 r. będzie wspierana przez efekty niskiej bazy z 2022 r. Podsumowując, podnieśliśmy naszą prognozę wzrostu gospodarczego w 2023 r. do 4,3% r/r z 3,8% przed rewizją" - czytamy w komentarzu ekonomistów Credit Agricole.

Prognoza inflacji

"Zrewidowaliśmy również naszą prognozę inflacji. Oczekujemy, że wyniesie ona 8,0% r/r w br. i 5,1% w 2023 r. Głównymi czynnikami proinflacyjnymi są słabszy kurs złotego oraz silny wzrost cen nośników energii i surowców rolnych. Należy zwrócić uwagę, że dalszy przebieg tych wskaźników charakteryzuje się podwyższoną niepewnością. W naszej prognozie założyliśmy, że czas obowiązywania Tarczy Antyinflacyjnej zostanie wydłużony do końca 2023 r. Jeśli tarcza zostałaby wygaszona wcześniej (w sierpniu br., czy w styczniu 2023 r.) to zgodnie z naszymi szacunkami inflacja przekroczyłaby wówczas 10%. Uważamy, że rząd będzie chciał uniknąć materializacji takiego scenariusza biorąc pod uwagę wybory parlamentarne zaplanowane na 2023 r." - podkreślają eksperci.

Ceny żywności

"Wojna w Ukrainie jest szczególnie istotna z punktu widzenia ścieżki cen żywności i napojów bezalkoholowych. Uważamy, będzie ona oddziaływała na ceny żywności poprzez kilka kanałów:

  • Oczekujemy silnego wzrostu cen zbóż i roślin oleistych, ze względu na duże znaczenie Ukrainy w światowym eksporcie w tych kategoriach. Znajdzie on odzwierciedlenie w wyższej dynamice cen w kategoriach „pieczywo i produkty zbożowe” oraz „oleje i tłuszcze”. Ponadto, wyższe ceny zbóż i roślin oleistych doprowadzą do wzrostu cen pasz, co będzie podbijać ceny produktów pochodzenia zwierzęcego takich jak mięso, produkty mleczne czy jaja.
  • Wojna w Ukrainie poprzez wzrost cen gazu spowoduje dalszy wzrostu cen nawozów. Wyższe ceny nawozów również będą sprzyjać wzrostowi cen zbóż i roślin oleistych, co doprowadziłoby do wzmocnienia opisanego wyżej mechanizmu.
  • Obserwowany obecnie silny wzrost cen ropy naftowej będzie zwiększał wykorzystanie surowców rolnych do produkcji biopaliw, dodatkowo podbijając ich ceny.
  • Ze względu na globalizację rynków rolnych, ceny surowców rolnych w Polsce zależą od cen na głównych giełdach surowcowych, które są nominowane w euro lub w dolarach. Stąd obserwowane obecnie osłabienie złotego będzie prowadzić do podwyżek cen surowców rolnych wyrażonych w złotych" - przewidują eksperci.

Uwzględniając powyższe czynniki uważamy, że wojna w Ukrainie będzie miała bardzo silny i szeroki wpływ na ceny żywności, od cen produktów pochodzenia roślinnego, po ceny produktów pochodzenia zwierzęcego.

"Z tego powodu w naszym scenariuszu zakładamy utrzymanie Tarczy Antyinflacyjnej do końca 2023 r. Dopuszczamy również wprowadzenie przez rząd cen regulowanych w przypadku wybranych produktów, choć będzie miało to naszym zdaniem zaniedbywalny wpływ na dynamikę cen. W konsekwencji prognozujemy, że inflacja w kategorii „żywność i napoje bezalkoholowe” zwiększy się w 2022 r. do 9,2% r/r wobec 3,2% w 2021 r., a w 2023 r. obniży się do 4,6% (odpowiednio 6,7% i 3,3% przed rewizją). Głównymi czynnikami ryzyka dla naszego scenariusza cen żywności jest przebieg wojny w Ukrainie, polityka Rosji w obszarze eksportu zbóż (dostrzegamy ryzyko samoizolacji rosyjskiego rynku żywnościowego w celu stabilizacji cen na rynku wewnętrznym), kształtowanie się cen ropy naftowej oraz gazu, ostateczny horyzont obowiązywania Tarczy Antyinflacyjnej, a także warunki agrometeorologiczne wśród największych światowych producentów żywności" - oceniają eksperci.

Polityka pieniężna RPP

"Uważamy, że ustalając parametry polityki pieniężnej RPP skupi się na wspieraniu wzrostu PKB, tolerując znaczące przestrzelenie celu inflacyjnego przez dłuższy czas. Tym samym oczekujemy, że odpowiedzią RPP na trwającą wojnę w Ukrainie nie będzie znaczące przyspieszenie tempa zacieśnienia polityki pieniężnej (na co wskazuje nasilenie oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w najbliższych kwartałach po wybuchu wojny w Ukrainie), mające na celu m.in. przeciwdziałanie osłabieniu złotego. Oczekujemy, że na kolejnych trzech posiedzeniach Rady stopy procentowe zostaną podniesione po 50 pb, a tym samym stopa referencyjna wyniesie 4,25% na koniec maja br." - przewidują ekonomiści Credit Agricole.

"Oczekujemy, że w krótkim okresie Ministerstwo Finansów i NBP będą periodycznie interweniować na rynku walutowym w celu zmniejszenia nadmiernej zmienności na rynku, w szczególności ograniczenia silnej deprecjacji złotego. Oczekujemy, że na koniec marca br. kurs EURPLN wyniesie 4,80. Wraz z deeskalacją wojny w Ukrainie i spadkiem globalnej awersji do ryzyka złoty będzie się umacniać. Wsparciem dla polskiej waluty będą również potencjalne informacje o uruchomieniu Krajowego Planu Odbudowy. Prognozujemy, że kurs EURPLN wyniesie 4,50 na koniec br. i 4,40 na koniec 2023 r." - przewidują eksperci.

Czytaj także: Cena ropy najwyższa od 2008 roku, USA rozważają zakaz importu surowca z Rosji >>>

"Dostrzegamy istotne ryzyko w dół dla naszego scenariusza związane z ewentualnym wprowadzeniem embarga na import ropy z Rosji. W niedzielę sekretarz stanu USA A. Blinken poinformował, że USA i ich europejscy sojusznicy dyskutują na temat wprowadzeniem takiego rozwiązania. Wprowadzenie embarga przyczyniłoby się do wzrostu inflacji oraz pogorszenia koniunktury w Polsce i zagranicą, a tym samym silniejszego spowolnienia wzrostu gospodarczego. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest stopień zaangażowania państw NATO w konflikt. Ewentualne wprowadzenie strefy zakazu lotów (tzw. no-fly zone) nad Ukrainą znacząco zwiększyłoby niepewność, co oddziaływałoby w kierunku głębszego spowolnienia konsumpcji i inwestycji oraz osłabienia kursu złotego" - podsumowują ekonomiści Credit Agricole.

Udostępnij artykuł: