Jaka odpowiedź EBC na Brexit?

Komentarze ekspertów

Wydarzeniem dnia jest dziś posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Możliwości zareagowania na Brexit ma bardzo ograniczone. Czyżby zatem skończyło się na słownych interwencjach? Wszystko na to wskazuje. Złotemu działania ze strony Banku zaszkodzić nie mogą. Będzie dalej zyskiwał na wartości.

Dzisiejsza sesja będzie mieć jednego bohatera – to szef EBC M. Draghi. Rada Prezesów spotyka się po raz pierwszy od decyzji o Brexicie. Możliwości zareagowania Banku na pogorszenie perspektyw gospodarczych w związku z tym szokiem są bardzo ograniczone. Kwota nabywanych miesięcznie aktywów w ramach programu QE jest na tyle wysoka, że systematycznie pojawiają się wątpliwości, czy będzie miał co skupować. Rentowność dużej części obligacji jest na tak niskim poziomie, że nie spełnia kryterium pozostawiania powyżej stopy depozytowej EBC (-0,4 proc.). Tym bardziej po ostatnich spadkach rynkowych stóp procentowych wywołanych decyzją Brytyjczyków.

Zatem by doszło do zwiększenia skali QE, EBC musiałby najpierw obniżyć stopy procentowe (depozytową). A te są tak nisko, że utrudniają działanie banków; zmniejszają ich zyski, co nie służy poprawie aktywności ekonomicznej. Zresztą według analiz banków centralnych, w tym Fed, stopy 0,4-0,5 pkt proc. poniżej zera to ekstremum możliwości oddziaływania tego typu niestandardowych środków polityki pieniężnej. Poniżej tej bariery takie działanie przynosi więcej szkód, niż pożytku.

Teoretycznie istnieje jeszcze możliwość zwiększenia puli dostępnych instrumentów przez złagodzenie warunku maksymalnego zaangażowania EBC w danej emisji papieru. Bariera 50 proc., którą obecnie stosuje Bank, ma jednak silnie psychologiczny (ale i prawno-merytoryczny) wydźwięk, dlatego małe są szanse na to, że zostanie podwyższony.

Zostaje więc jedynie słowna interwencja. Z jednej strony podkreślająca gotowość do działania, możliwości i nadal posiadane instrumentarium polityki banku centralnego (pytanie, na ile rynek będzie w takie zapewnienia wierzyć). Z drugiej, być może wskazująca na-jednak-ograniczony wpływ Brexitu na koniunkturę. Z trzeciej, próbująca zwiększać presję na obniżenie kursu walutowego. Tutaj jednak możliwości skutecznego działania są ograniczone.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: