Jakie konsekwencje grożą za niepłacenie rachunków na czas

Finanse osobiste

Paragon i kalkulator
Fot. Pixabay.com

Upomnienie mailem, przypomnienie o płatności SMS-em, w końcu pisemne wezwanie wysłane pocztą z groźbą egzekucji komorniczej. Coraz więcej Polaków nie radzi sobie z płaceniem zobowiązań i musi się liczyć z otrzymaniem wezwania do spłaty zaległości.

Jakie konsekwencje grożą za niepłacenie rachunków na czas

Opóźnienia w płatnościach rachunków, pożyczek, kredytów, alimentów i mandatów na koniec ubiegłego roku miało ponad 2 mln 515 tys. Polek i Polaków. Wartość ich przeterminowanych zobowiązań, o co najmniej 60 dni, sięgnęła 64,5 mld zł – wynika z rocznego Raportu InfoDług opublikowanego przez BIG InfoMonitor. Jednocześnie to oznacza, że długi rok do roku wzrosły o 10,8 mld zł, a niesolidnych dłużników przybyło 193 tys. Średnia zaległość wynosiła 25 643 zł.

Upomnienia, odcięcie mediów

Operatorzy, dostawcy mediów, wspólnoty mieszkaniowe mają wiele możliwości, aby ściągnąć zaległy dług. Na początku, zwykle po miesiącu od powstania długu, przesyłają pierwsze wezwanie do zapłaty. W zależności od możliwości robią to drogą smsową, e-mailową lub tradycyjną pocztą. Czasem za wysłanie ponaglenia naliczają sobie jednorazową opłatę oraz rozpoczynają naliczanie odsetek. Wysokość opłat jest określona w umowie.

Jeśli pierwsze ostrzeżenie nie motywuje do uregulowania rachunków, firmy zaczynają działać. I tak dostawcy mediów np. odcinają prąd, a wspólnota chcąc ściągnąć zaległy czynsz np. odcina ciepłą wodę.

Te sposoby z reguły działają na tę grupę dłużników, którzy o płatnościach zapominają lub odkładają opłacenie rachunków na potem. Z badań serwisu płatności automatycznych bm.pl wynika, że ta grupa stanowi nawet 40 proc. Polaków, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Poza tym 15 proc. zadeklarowało wprost, że nie lubi płacić rachunków, a 9 proc. opóźnia tę czynność, bo nie jest ona przyjemna.

Wpis do KRD, mediacje, sprzedaż należności

Niestety taka postawa niesie na sobą ryzyko, że liczba rachunków zacznie się piętrzyć, a czas ich spłaty znacznie wydłużać. Wtedy też rośnie ryzyko, że firmy podejmą kolejne kroki. Bardzo często wysyłają pismo o zamiarze zgłoszenia nierzetelnego płatnika do Krajowego Rejestru Długów. Taki wpis jest sporym utrudnieniem na przyszłość, gdyż komplikuje zaciągnięcie w przyszłości kredytu i zmniejsza wiarygodność. Gdy operator, firma lub wspólnota wciąż nie odzyska długu, najczęściej rozpoczyna mediacje (często za pośrednictwem specjalnego działu windykacyjnego lub firmy zewnętrznej zajmującej się ściąganiem zadłużeń).

Droga sądowa, pozbawienie wolności

Ostateczną drogą jest wejście na drogę sądową i finalnie egzekucja komornicza, a nawet kara pozbawienia wolności. W ubiegłym roku media opisywały sprawę 29-letniej mieszkanki Warszawy, która trzykrotnie została spisana za jazdę po Warszawie bez biletu ZTM. Mandaty oraz upomnienia były wysyłane jednak na jej adres zameldowania, gdzie kobieta nie mieszkała. W efekcie, bez udziału pani Agaty, odbyła się sprawa sądowa. Kobieta została skazana na 20 godzin prac społecznych. Kiedy jednak nie poddała się karze (gdyż nie miała świadomości wyroku) sąd skazał ją na 15 dni aresztu. Swoją sprawę, ku przestrodze, pani Agata opisała także na Facebooku. Z analiz wynika, że długi gapowiczów z całej Polski warte są 27,2 mln zł. Średnio na jedną osobę przypada 783 zł.

Z danych wynika, że Polacy mają kłopoty z terminową spłatą zobowiązań – kredytów, rachunków, alimentów. Jednak w momencie, fatalnej kondycji, powinni negocjować warunki spłaty i nie dopuszczać do sytuacji, w której sprawa trafia do sądu. To ostateczność, której każda ze stron chce uniknąć.

Źródło: Kredyt Inkaso

 

Udostępnij artykuł: