Jakie są szanse na letnią hossę na rynku akcji?

Komentarze ekspertów

Ceny akcji amerykańskich w szybkim tempie spadły o przeszło 5%. Zapowiedź wycofania się Rezerwy Federalnej (Fed) z programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej USA przestraszył inwestorów, którzy realizowali zyski.

Ceny akcji amerykańskich w szybkim tempie spadły o przeszło 5%. Zapowiedź wycofania się Rezerwy Federalnej (Fed) z programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej USA przestraszył inwestorów, którzy realizowali zyski.

Z drugiej strony, główne amerykańskie indeksy nie wygenerowały jeszcze średnioterminowych sygnałów sprzedaży. Indeks S&P500 nadal porusza się w trendzie wzrostowym, a jeśli obroniony zostanie poziom 1550 pkt., w mojej ocenie istnieje szansa na dość dynamiczną letnią hossę na rynkach akcji.

Jedną z przesłanek, która może wspierać taki scenariusz, jest rekordowy odpływ środków z funduszy inwestycyjnych obligacji oraz funduszy ETF angażujących się na rynku długu. W samym czerwcu wycofano około 61,7 mld USD. Poprzedni rekord  to przeszło 41 mld USD w październiku 2008 roku. Pieniądz nie lubi próżni i prawdopodobnie zostanie ulokowany na rynku, który w perspektywie średnioterminowej przyniesie największą stopę zwrotu. Istnieje duża szansa, że inwestorzy wezmą na celownik rynek akcyjny. Kolejnym bodźcem dla inwestorów mogą być kwartalne wyniki finansowe. Sezon publikacji raportów rozpocznie się już za dwa tygodnie i tradycyjnie od aluminiowego giganta, firmy Alcoa.

Mimo, że indeksy USA ustanowiły rekordowe poziomy w tym roku, według mnie ceny akcji są nadal atrakcyjne. Warto wybierać te sektory i te spółki, które charakteryzują się stabilnymi przychodami i są perspektywiczne. Warto zwrócić uwagę na sektory, które do tej pory traciły, ponieważ rynek może szykować się na pewną rotację. Najbardziej w ciągu sześciu ostatnich miesięcy tracił sektor użyteczności publicznej oraz spółki surowcowe. Sektor dóbr konsumenckich również nie zachwycał, mimo że stopa zwrotu mogła oscylować w granicach 5-6%.

Patrząc z punktu widzenia analizy technicznej, żeby spełnił się scenariusz hossy, indeks S&P500 zdecydowanie musi obronić ostatnie minima w okolicach 1550 pkt., a sygnał kupna powinien być potwierdzony najpierw przełamaniem 1650 pkt., a następnie - 1680 pkt. czyli szczytu wszechczasów. Jeśli rynki skorelowane z S&P500 będą potwierdzać wzrostową tendencję, na przykład DAX przełamie psychologiczne 8000 pkt. i utrzyma się nad nim, letnie wzrosty na indeksach mogą stać się faktem. Istnieje oczywiście dużo czynników ryzyka, jednak program luzowania ilościowego w polityce monetarnej USA pozostaje niezmieniony. To oznacza, że płynność z Fed dostarczana jest w ten sam sposób, jak do tej pory, i w mojej ocenie inwestorzy mogą korzystać z takiej pomocy, jak dotychczas.

Marcin Niedźwiecki
specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: