Jakub Olipra z Credit Agricole: szczyt wzrostów cen żywności jesienią

Gospodarka

Jak prognozuje starszy ekonomista Credit Agricole Jakub Olipra, przed nami dalsze wzrosty cen żywności. Ich apogeum możemy spodziewać się jesienią na poziomie prawie 19 proc. rdr.

Jakub Olipra
Fot. Credit Agricole

Jak prognozuje starszy ekonomista Credit Agricole Jakub Olipra, przed nami dalsze wzrosty cen żywności. Ich apogeum możemy spodziewać się jesienią na poziomie prawie 19 proc. rdr.

Prognozujemy, że dynamika cen żywności w październiku 2022 r. osiągnie swoje maksimum na poziomie prawie 19 proc. w ujęciu rok do roku.

"Później – ze względu na efekty wysokiej bazy – powinniśmy schodzić z tej górki. Szacujemy, że średniorocznie inflacja w kategorii 'żywność i napoje bezalkoholowe' wyniesie w tym roku 14,3 proc. Sama żywność dołoży zatem ok. 3 pkt. proc. do wzrostu wskaźnika CPI pomiędzy 2021 r. a 2022 r." - powiedział Olipra.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, ceny żywności i napojów bezalkoholowych w maju 2022 r. wzrosły o 13,5 proc. rdr. Wskaźnik CPI w tym okresie wyniósł 13,9 proc. rdr.

Czytaj także: GUS: inflacja wzrosła do 13,9 proc. rdr w maju; najmocniej rosną ceny żywności, paliw i energii >>>

Wzrost cen żywności będzie dotyczył większości kategorii

Ekonomista Credit Agricole podkreśla, że choć wzrost cen żywności w kolejnych miesiącach będzie dotyczył większości kategorii, dynamikę najsilniej podbijać będą rosnące ceny pieczywa i produktów zbożowych, mięsa, produktów mlecznych i jaj oraz olejów i tłuszczów.

"Na początku szoku związanego z wojną drożały przede wszystkim zboża i rośliny oleiste, ze względu na duży udział Ukrainy i Rosji w ich światowym eksporcie. Są to surowce paszowe, stąd teraz ten wzrost cen rozlewa na inne, główne kategorie – mięso, produkty mleczne, jaja, czyli na całą produkcję zwierzęcą. Z kolei dla dynamiki cen warzyw i owoców kluczowe są warunki meteorologiczne w Polsce i tu też nie jesteśmy optymistami. Wnioskując po pogodzie w pierwszej połowie roku uważamy, że tegoroczne zbiory będą mniejsze i będzie to czynnik podbijający ceny. Wszystko zatem wskazuje na to, że wzrost cen w kategorii 'żywność i napoje bezalkoholowe' będzie bardzo szeroki, choć ceny pieczywa i produktów zbożowych, mięsa, produktów mlecznych i jaj oraz olejów i tłuszczów będą najsilniej podbijać ogólną dynamikę" - prognozuje Olipra.

"Ponadto, na to, co dzieje się z cenami żywności, mają wpływ nie tylko drożejące surowce rolne. Ważnym elementem są też koszty przetwarzania tych surowców i koszty transportu. W całym sektorze rolno-spożywczym widzimy silną presję kosztową – rosną koszty energii, pracy i transportu" - dodał.

Wzrosty cen zbóż będą kontynuowane

Zdaniem ekonomisty w najbliższym czasie wzrosty cen zbóż będą kontynuowane - poza wojną w Ukrainie dodatkowymi czynnikami podbijającymi ceny są m.in. obawy o wielkość światowych zbiorów z uwagi na suszę na głównych rynkach.

"W przypadku cen zbóż – obok sytuacji w Ukrainie – w coraz większym stopniu istotne zaczynają być też inne elementy. W ostatnim czasie pojawiają się obawy o warunki agrometeorologiczne na głównych rynkach, m.in. w Europie i USA. Ponadto Indie wprowadziły zakaz eksportu pszenicy, a kraj ten jest jej znaczącym eksporterem. Do Ukrainy dochodzą zatem kolejne czynniki, które będą determinować dostępność zbóż na rynku w tym sezonie i w konsekwencji wpływać na ceny" - powiedział Olipra.

Czytaj także: Joe Biden zapowiedział budowę silosów m.in. w Polsce, ma to umożliwić eksport zboża z Ukrainy >>>

"Zablokowanie portów w Ukrainie, w mojej ocenie, jest już w cenach i jest ono również uwzględnione w wycenach kontraktów terminowych. Szacunki najważniejszych instytucji pokazują, że tegoroczne zbiory zbóż w Ukrainie będą o ponad 40 proc. niższe niż przed rokiem, do tego dochodzi problem z transportem. Infrastruktura drogowa charakteryzuje się o wiele mniejszą przepustowością niż porty. Rynek wycenił już to, że ukraińskiego zboża na rynku będzie o wiele mniej niż w poprzednich latach" - dodał.

Credit Agricole prognozuje, że ceny pszenicy i kukurydzy w Polsce wyniosą odpowiednio ok. 200 zł/dt i 170 zł/dt na koniec 2022 r. oraz ok. 150 zł/dt i 140 zł/dt na koniec 2023 r. Wyraźnego spadku cen zbóż bank oczekuje najwcześniej w sezonie 2023-2024, wraz z prawdopodobnym zwiększeniem się ich światowej podaży.

W ocenie Olipry przy braku istotnej poprawy warunków agrometeorologicznych kolejne miesiące przyniosą też dalszy wzrost dynamiki cen owoców i warzyw.

"W ostatnich miesiącach sytuacja pogodowa w Polsce poprawiła się, ale początek roku był bardzo suchy i ciężko będzie nadrobić straty. Rolnictwo potrzebuje odpowiedniej ilości opadów o odpowiedniej porze roku, później trudno jest nadrobić straty z poprzednich miesięcy. Będzie to ograniczało potencjał, jeśli chodzi o tegoroczną podaż owoców i warzyw. Jest to kategoria, w której w przeciwieństwie do pozostałych rodzajów żywności, dominujący wpływ na ceny mają czynniki lokalne" - powiedział PAP Biznes Olipra.

"Dla rolnictwa – szczególnie upraw warzyw i owoców – ważna jest też kwestia powrotu części Ukraińców do swojego kraju, w najbliższych miesiącach branża będzie zmagać się z istotnym deficytem rąk do pracy. Wydaje się, że napływ uchodźców nie jest w stanie tego zrekompensować – do Polski przyjechały głównie kobiety z dziećmi, kierując się przede wszystkim do dużych miast. Dla nich podjęcie zatrudnienia w rolnictwie nie będzie takie proste. Problem z brakiem rąk do pracy w rolnictwie widać co roku i nie wydaje się, żeby ten rok był lepszy, będzie tylko gorzej" - dodał.

Coraz więcej czynników ryzyka dla kształtowania się cen żywności

Zdaniem ekonomisty Credit Agricole, poza wojną w Ukrainie czynnikami ryzyka dla kształtowania się cen żywności są przede wszystkim niepewne warunki pogodowe, ceny energii i działania protekcjonistyczne rządów.

"Wiele krajów, chcąc stabilizować ceny na rynku wewnętrznym, zaczyna izolować się od globalnych rynków żywności. To może dodatkowo podbijać ceny, bo ostatecznie do eksportu będzie trafiać mniej surowców rolnych" - powiedział Olipra.

"Ceny szeroko rozumianych nośników energii też będą kluczowe. Ceny ropy determinują popyt na biopaliwa – jeśli mamy wyższe ceny ropy to rośnie wykorzystanie surowców rolnych do produkcji biopaliw i mniej z nich trafia do produkcji żywności. Ponadto, mamy też kwestię związaną z nawozami – jeżeli ceny gazu są wysokie to automatycznie nawozy są droższe, rolnicy stosują ich mniej, wydajność rolnictwa jest niższa i w związku z tym – ceny wyższe" - dodał.

Olipra podkreśla jednak, że główną niewiadomą i ryzykiem pozostaje rozwój sytuacji w Ukrainie.

"Jeśli chodzi o prognozy na 2023 rok, dużo zależeć będzie od tego, co wydarzy się w Ukrainie, czy kraj ten będzie obecny w przyszłym roku na rynku żywności. To główna niewiadoma na przyszły rok, która może wywrócić wszelkie prognozy. Drugą kwestią jest to, jak świat odpowie na zwiększoną podaż na rynku – dzisiejsze decyzje rolników o zwiększeniu produkcji z uwagi na ceny będą widoczne w przyszłym roku. Będą też działać kwestie popytowe – niektóre kategorie żywności silnie podrożały i konsumenci będą starali się jakoś optymalizować koszyki zakupowe, zmniejszać popyt na niektóre produkty. To będzie hamowało wzrost cen" - prognozuje ekonomista.

"Wydaje się zatem, że zwiększona podaż na rynku w przyszłym roku w reakcji na wysokie ceny i dostosowanie się konsumentów powinny sprawić, że dynamika cen będzie niższa, choć nie bardzo wyraźnie. Prognozujemy, że dynamika cen żywności w 2023 r. spadnie do 9,7 proc." - dodał.

Credit Agricole prognozuje, że ogółem wskaźnik CPI w Polsce w 2022 r. wzrośnie do 13,3 proc. rdr wobec 5,1 proc. w 2021 r., a w 2023 r. obniży się do 8,1 proc. Prognoza zakłada, że okres obowiązywania Tarczy Antyinflacyjnej zostanie wydłużony do końca 2023 r.

Udostępnij artykuł: