Japońskie władze uzyskały wolną rękę dla realizacji dotychczasowej polityki walki z deflacją

Komentarze ekspertów

Piątek 19 lipca nie przyniósł większych zmian na rynku walutowym: EUR/USD pozostał w okolicach 1,31 a EUR/PLN w okolicach 4,24.

Piątek 19 lipca nie przyniósł większych zmian na rynku walutowym: EUR/USD pozostał w okolicach 1,31 a EUR/PLN w okolicach 4,24.

Głównym wydarzeniem ostatnich dni był raport prezesa Fed-u B. Bernanke w Kongresie USA o stanie gospodarki USA w pierwszym półroczu 2013 roku. Złagodzenie i uelastycznienie podejścia Fed-u do kwestii zmniejszenia skali ekspansji ilościowej w tym roku oraz jej ograniczenia w połowie 2014 roku (m.in. podkreślenie gotowości Fed-u nie tylko do zmniejszenia skali ekspansji ilościowej ale również do jej zwiększenia jeżeli dane makroekonomiczne w dalszej części roku zaskoczyłyby in minus) przyniosło stabilizacje kursu EUR/USD oraz umocnienie złotego.

Stabilny kurs EUR/USD w zeszłym tygodniu wynikał najprawdopodobniej z faktu, ze ruch dyskontujący złagodzenie tonu przez Fed dokonał się już dużo wcześniej przy okazji publikacji Minutes (10 lipca) z posiedzenia FOMC 19 czerwca, kiedy to kurs EUR/USD z poziomu 1,28 wybił się do 1,32 dlatego wzeszłym tygodniu niewiele już się zmieniało na tej parze. W przypadku kursu EUR/PLN aprecjacja złotego trwała zarówno po Minutes z posiedzenia Fed-u jak i po wystąpieniu B.Bernanke w Kongresie USA w tym tygodniu - najprawdopodobniej waluty rynków wschodzących  jako bardziej ryzykowne potrzebowały silniejszych i bardziej potwierdzonych bodźców niż waluty rynków głównych stąd ruch dyskontujący trwał dłużej i odbył się niejako "na dwie raty".

Niemniej jednak już w czwartek i piątek niewiele się działo zarówno na eurodolarze jak i na eurozłotym. Inwestorzy najwyraźniej zwrócili swoją uwagę na szczyt G20 w Moskwie zaplanowany na piątek i sobotę,  gdyż na rynki walutowe nie wpłynęło ani podwyższenie perspektywy ratingu USA z negatywnej do stabilnej przez agencję ratingową Moody’s ani to, że Ludowy Bank Chin uwolnił limity oprocentowania na rynku oprocentowania pożyczek dla klientów detalicznych pozwalając w ten sposób kształtować jego równowagę na zasadach stricte rynkowych co de facto oznacza dalsze zacieśnienie polityki monetarnej w tym kraju.

Spotkanie G20 było kluczowe z punktu widzenia polityki ekspansji ilościowej Banku Japonii, która chociaż formalnie za cel obrała zwalczanie deflacji to w praktyce jej celem jest osłabianie japońskiego jena. Utrwalona przez dziesięciolecia struktura japońskiej gospodarki ukierunkowanej przede wszystkim na rynki eksportowe kosztem ograniczania popytu wewnątrzkrajowego (celem zwiększania oszczędności krajowych dla pozyskania środków na inwestycje w konkurencyjność produkcji eksportowej) wymaga słabego jena, gdyż tylko w ten sposób jest możliwy wzrost zamówień wewnątrz Japonii oraz zmniejszenie presji na konkurencyjne cięcia kosztów jakie następowały zawsze gdy japoński jen był zbyt mocny.

Japoński popyt wewnętrzny zawsze był strukturalnie zbyt słaby aby uniezależnić japońską gospodarkę od kursu walutowego stąd zwalczenie deflacji w Japonii jest możliwe tylko przy słabszym jenie. Świadomość tego faktu jest powszechna wśród decydentów politycznych Japonii stąd ewentualna obrona przed krytyką polityki pośredniego deprecjonowania kursu jena na forum G20 miała dla nich kluczowe znaczenie. Rezultaty szczytu G20 okazały się bardzo korzystne dla Japonii - w komunikacie końcowym nie odniesiono się do kwestii kursów walutowych. Podkreślono natomiast konieczność koordynacji polityki informacyjnej w zakresie polityki monetarnej między krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się, co ewidentnie odnosiło się do nerwowych reakcji rynków finansowych jakie nastąpiły po zapowiedzi przystąpienia Fed-u do wycofywania się z ekspansji ilościowej w tym i przyszłym roku. Są więc małe szanse na to, że Fed ponownie zaskoczy rynki jakimś gwałtownym zwrotem w swojej polityce monetarnej.

W Japonii w niedzielę odbyły się wybory do izby wyższej parlamentu, które wygrała koalicja rządząca, dzięki czemu japońskie władze uzyskały pełnię władzy i tym samym wolną rękę dla realizacji dotychczasowej polityki walki z deflacją poprzez wzmożoną ekspansje ilościową. Premier Abe po wygranych wyborach zapowiedział "przyśpieszenie" realizacji celów politycznych, co  m.in. zwiększa prawdopodobieństwo zwiększenia tempa ekspansji ilościowej przez Bank Japonii.

 130722.ryn.walut.01.300x130722.ryn.walut.02.300x130722.ryn.walut.03.550x

Jarosław Kosaty
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: